Jak poinformowała rzeczniczka MSW Małgorzata Woźniak, minister SW Jacek Cichocki zdecydował się na takie spotkanie, bo chciałby omówienia wszystkich wątpliwości związanych z proponowanym systemem. "Chce w ten sposób uzyskać odpowiedź na pytanie, czy biorąc pod uwagę zarówno bezpieczeństwo obywateli, jak i ich prywatność, ten system powinien być wdrażany" - powiedziała Woźniak.
Podczas panelu naukowcy z AGH mają m.in. przedstawić projekt, wyjaśnić jego założenia i sposób działania. Chodzi o "Inteligentny system informacyjny wspierający obserwację, detekcję i wyszukiwanie na potrzeby bezpieczeństwa obywateli w środowiskach miejskich" opracowany przez Katedrę Telekomunikacji Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Zwyciężył on w I konkursie 7. Ramowego Programu Unii Europejskiej; przeznaczono na jego realizację 15 mln zł z unijnych środków.
Policja wspomagała polskich naukowców m.in. w zakresie doradztwa i konsultacji. W połowie kwietnia MSW poinformowało, że sprawę przeanalizowali jednak wspólnie szef MSW i komendant główny policji Marek Działoszyński i uznali, że policja dysponuje "wystarczającymi środkami, które pozwalają zapobiegać zagrożeniom porządku publicznego".
Jak dowiedziała się PAP, do ministerstwa od pewnego czasu wpływały różnego rodzaju sygnały i interpelacje od osób i polityków zaniepokojonych systemem. Według nich system może być wykorzystywany np. do inwigilacji obywateli.
Opracowywany system ma służyć do rozpoznawania i wykrywania sprawców różnego rodzaju przestępstw takich jak internetowa pornografia dziecięca, handel ludzkimi organami, terroryzm czy bandytyzm. Zgodnie z założeniami projektu miały to m.in. umożliwiać specjalne urządzenia, czujniki wbudowywane w kamery monitoringu miejskiego. System miałby ułatwiać rozpoznawanie osób, tablic rejestracyjnych; rejestrować takie zmienne jak obraz, dźwięk, temperaturę, obecność niebezpiecznych związków chemicznych oraz przemieszczenie się obiektów.
Dane te następnie miały być analizowane pod względem ewentualnych zagrożeń - czyli niebezpiecznych, podejrzanych zachowań. System wychwytywałby też konkretne słowa, jak wzywanie pomocy czy dźwięki: strzały, wybuch. O tym, czy na miejsce wysyłany byłby patrol policji, decydowałaby jednak jego operator.(PAP)