"Informacje o zjawisku korupcji pojawiające się w mediach niewątpliwie obniżają zaufanie do instytucji państwowych, a także do munduru. Na to nie możemy sobie pozwolić, szczególnie w obecnej sytuacji" - powiedziała wiceszefowa MON na konferencji poświęconej polityce antykorupcyjnej w resorcie.

Czytaj: Rząd chce jeszcze lepiej walczyć z korupcją>>>

Nawiązała też do przyjętego przed rokiem Rządowego programu przeciwdziałania korupcji na lata 2014-2019, którego głównym celem jest zmniejszenie poziomu tego zjawiska w Polsce, poprzez wzmocnienie prewencji i edukacji, zarówno w społeczeństwie, jak i w administracji publicznej, oraz skuteczniejsze zwalczanie przestępczości korupcyjnej.

"W bieżącym roku rozpoczynamy w resorcie obrony narodowej realizację przyjętego uchwałą Rady Ministrów Rządowego Programu Przeciwdziałania Korupcji na lata 2014-19" - powiedziała Oczkowicz.

Rządowy program wśród obszarów zagrożonych korupcją wymienia takie zagadnienia dotyczące MON jak informatyzacja, wykorzystywanie środków UE, służba zdrowia i infrastruktura. Resort ze swej strony - jak mówiła Oczkowicz - zwraca też uwagę na ryzyko nadużyć dotyczących inwestycji obronnych, przekazanej niedawno z Ministerstwa Gospodarki do MON tematyki offsetu, a także gospodarowania majątkiem Skarbu Państwa.

Dyrektor biura ds. procedur antykorupcyjnych MON Marcin Szaładziński podkreślił, że filozofią działania resortu jest założenie, iż prewencja jest lepsza niż leczenie, a więc chodzi o wdrożenie rozwiązań i mechanizmów antykorupcyjnych, które mają zabezpieczyć przed korupcją.

Wśród zadań, które stoją przed MON w związku z realizacją rządowego programu, jest m.in. wdrożenie mechanizmu oceny zagrożeń i ryzyk, stworzenie wykazu stanowisk zagrożonych korupcją oraz opracowanie i wdrożenie systemu przeciwdziałania zagrożeniom. Ten ostatni - mówił Szaładziński - ma obejmować m.in. wewnętrzną drogę informowania o nieprawidłowościach przez sygnalistów w ramach resortu.

"Staramy się dopracować rozwiązania tak, żeby nie tylko skupić się na samym fakcie zgłoszenia korupcji czy nieprawidłowości, ale także uwzględnić w tym wewnętrznym dokumencie pewnego rodzaju ochronę i monitoring, co dzieje się z osobami, które zgłosiły, czy tutaj nie dochodzi do różnego rodzaju nacisków, czy dalsza kariera tych osób nie załamuje się po zgłoszeniu nieprawidłowości" - wyjaśnił Szaładziński. Dodał, że "jest bardzo dużo osób, które w jakiś sposób chciałyby informować o różnego rodzaju nadużyciach, ale brakuje elementu ochrony tych osób".


  Wiesław Jasiński
 
Osoby na eksponowanych stanowiskach politycznych. Przeciwdziałanie korupcji i praniu pieniędzy>>>

Zdania, które stoją przed MON, dotyczą także analizy informacji o występowaniu nieprawidłowości w funkcjonowaniu urzędu oraz zmian legislacyjnych. Tu MON rozważa wprowadzenie przepisów pozbawiających uprawnień emerytalnych i mieszkaniowych osób prawomocnie skazanych za korupcję (takie rozwiązania funkcjonują w innych służbach, ale nie w wojsku), uszczelnienie przepisu regulującego podejmowanie pracy po zakończeniu służby, zrównanie uprawnień Żandarmerii Wojskowej z uprawnieniami policji w zakresie ścigania korupcji, a także wprowadzenie obowiązku degradacji żołnierza np. w razie znacznej korupcji lub uczynienia sobie z niej źródła utrzymania.

Z kolei dr Grzegorz Makowski z Fundacji Batorego w rozmowie z PAP zaznaczył, że dopiero teraz resorty zajmują się wdrażaniem ogólnych założeń rządowego programu, który został przyjęty rok temu. Przyznał, że trudno pogodzić transparentność przetargów na sprzęt i uzbrojenie ze związaną z wojskiem tajemnicą. "Powinniśmy zacząć to analizować i o tym rozmawiać. W Polsce problem jest tego rodzaju, że nie ma w ogóle tego pierwszego kroku. Krążą opinie, że powinno się to pogodzić, ale nie wiadomo jak" - zauważył.

Jego zdaniem, choć transparentność wojskowych zakupów jest problemem także w innych krajach zachodnich, to jednak tam uczyniono pewne kroki, by ją zwiększyć. Są np. wdrażane mechanizmy, które dopuszczają organizacje pozarządowe lub ekspertów do nadzoru nad zamówieniami publicznymi w zakresie obronności.

Zdaniem Makowskiego MON pod względem zabezpieczenia przed konfliktem interesów, wypada dobrze na tle innych resortów. Biuro procedur antykorupcyjnych, choć zaledwie pięcioosobowe, jest też najbardziej rozwiniętą tego typu komórką we wszystkich ministerstwach. "Oczywiście to jest niewystarczające" - podkreślił ekspert.

Konferencję "Wyzwania polityki antykorupcyjnej w resorcie obrony narodowej" zorganizowały MON, Fundacja Batorego i brytyjski oddział Transparency International. (PAP)