"Kluczową kwestią jest kwalifikacja prawna zbrodni katyńskiej - czy była ona zbrodnią prawa międzynarodowego, np. zbrodnią wojenną, a następnie ocena, czy sędziowie mogą zbadać - w kontekście takiej zbrodni - zarzut skarżących, że rosyjskie śledztwo katyńskie było nieskuteczne" - powiedział PAP prof. Ireneusz Kamiński, autor argumentacji prawnej przedłożonej Trybunałowi, który wspólnie z innymi prawnikami z Polski i Rosji reprezentuje krewnych ofiar zbrodni katyńskiej.

Trybunał - jak tłumaczył - musi najpierw ocenić, czy Katyń kwalifikuje się jako zbrodnia wojenna, następnie zbadać, czy i w jakim stopniu władze Rosji - po przyjęciu konwencji praw człowieka w 1998 r. - wywiązały się z obowiązku przeprowadzenia w tej sprawie skutecznego śledztwa. Trybunał natomiast nie będzie zajmował się kwestią odpowiedzialności Rosji za zbrodnię katyńską z 1940 r., bo to w świetle faktów historycznych jest oczywiste. Skargą katyńską w Strasburgu zajmie się Wielka Izba Trybunału, czyli 17 sędziów orzekających tylko w najważniejszych dla europejskiego porządku prawnego sprawach.

W wyroku z 16 kwietnia 2012 r. siedmioosobowa izba Trybunału uznała już, że "masowy mord dokonany na polskich więźniach można traktować jako zbrodnię wojenną". Zdaniem sędziów, obowiązek humanitarnego traktowania jeńców wojennych i zakaz ich zabijania były częścią międzynarodowego prawa zwyczajowego, a jego poszanowanie było obowiązkiem władz sowieckich. Trybunał jednak uznał przy tym, że nie może badać, czy Rosjanie po 5 maja 1998 r., gdy przyjęli konwencję praw człowieka, przeprowadzili skuteczne śledztwo w sprawie zbrodni katyńskiej.

"Trybunał uzależnił swoją kontrolę rosyjskiego postępowania ws. Katynia od pojawienia się po 5 maja 1998 r. nowej istotnej, lecz nieznanej wcześniej okoliczności dotyczącej zbrodni z 1940 r. Nie wystarczyła więc sama kwalifikacja mordu katyńskiego jako zbrodni prawa międzynarodowego i jego masowy charakter. Jednak w tym samym orzeczeniu Trybunału trójka z siedmiu sędziów uznała, że sam fakt, iż Katyń był szczególną, masową zbrodnią wojenną nieulegającą przedawnieniu, powoduje, że Trybunał może badać, czy władze Rosji przeprowadziły rzetelne śledztwo w sprawie mordu NKWD na Polakach z 1940 r. W takim przypadku nie jest potrzebny +element nowości+ po 5 maja 1998 r. Trzej sędziowie ocenili też, że rosyjskie śledztwo nie może zostać uznane za skuteczne" - tłumaczył prawnik.

W ocenie mecenasa, w postępowaniu przed Wielką Izbą Trybunału pogląd o konieczności pojawienia się "nowego istotnego dowodu lub okoliczności" jako warunku badania skuteczności rosyjskiego śledztwa katyńskiego może być odrzucony. "Trybunał po raz pierwszy podejmował sprawę skuteczności śledztwa w sprawie zbrodni prawa międzynarodowego, a więc szczególnego rodzaju naruszenia praw człowieka, do którego doszło przed związaniem się państwa konwencją. To w +katyńskim wyroku+ został sformułowany +test nowości+. Wcale nie jest pewne, że to, co Trybunał jako czwórka orzekł, zostanie potwierdzone przez Wielką Izbę" - podkreślił Kamiński.

Prawnik wyraził też nadzieję, że brzmienie wyroku, który Trybunał ogłosi najprawdopodobniej w ciągu dziewięciu miesięcy po rozprawie, a najpóźniej do końca roku, będzie korzystne dla skarżących. "Głównym problemem pozostaje tylko kwestia, czy Trybunał może badać rosyjskie postępowanie. A jeżeli uzna, że jest do tego uprawniony, to potem powinno już być z górki. Rosyjska prokuratura popełniła w śledztwie katyńskim tak kardynalne błędy i uchybienia, że trudno by śledztwo się obroniło. Nie wyobrażam sobie, by Trybunał zaakceptował wbrew historycznym źródłom, że polscy jeńcy i więźniowie +zaginęli+ wiosną 1940 r." - podkreślił.

Wśród najważniejszych zarzutów wobec śledztwa katyńskiego w Rosji jest to, że rosyjskie władze udzielały skarżącym sprzecznych informacji o losie ich krewnych. Początkowo potwierdziły one śmierć z rąk NKWD, a następnie uznały ich za osoby zaginione. Rosyjska Główna Prokuratura Wojskowa nie uwzględniła licznych dowodów, w tym ustaleń ekshumacji z 1943 r. i list wywozowych NKWD, nie zleciła także badań DNA, porównujących materiał genetyczny pobrany z ciał z próbkami uzyskanymi od żyjących krewnych. Skarżącym odmówiono statusu pokrzywdzonego w śledztwie i nie podjęto kroków w celu identyfikacji krewnych potencjalnych ofiar. Ze względu na klauzulę tajności odmówiono skarżącym dostępu do dokumentów związanych z losem ich bliskich. Ponadto rosyjskie śledztwo - w ocenie skarżących - nie spełniało kryteriów przejrzystości, terminowości i niezwłoczności.

Do postępowania przeciwko Rosji w Europejskim Trybunale Praw Człowieka przystąpiło pod koniec roku sześć organizacji międzynarodowych: rosyjski Memoriał dokumentujący m.in. zbrodnie stalinizmu, który wystąpił wspólnie z European Human Rights Advocacy Centre i The Essex Transitional Justice Network. Ponadto do skargi katyńskiej przyłączyły się Amnesty International, Open Society Justice Initiative oraz Public International Law and Policy Group.

"Wśród dokumentacji prawnej, którą chcą przedłożyć Trybunałowi te organizacje, jest m.in. praktyka Międzyamerykańskiego Trybunału Praw Człowieka, który orzekał w sprawach dotyczących masakr dokonywanych przez reżimy w Ameryce Łacińskiej w latach 80. i 90. Ponadto organizacje te chcą również nawiązać do rozstrzygnięć i orzeczeń sądów, które zajmowały się zbrodniami w Kambodży i Ruandzie" - relacjonował prawnik. Przypomniał też, że skargę katyńską w Strasburgu wspiera polski rząd.

Rodziny ofiar zbrodni katyńskiej od wyroku Trybunału w Strasburgu z 16 kwietnia br. odwołały się na początku lipca. 15 krewnych ofiar NKWD z 1940 r. domaga się, by Wielka Izba Trybunału, której wyrok będzie ostateczny, oceniła zarzuty skarżących. Powołując się na art. 2 konwencji praw człowieka skarżący utrzymują, że władze Rosji nie dokonały należytej kwalifikacji prawnej zbrodni katyńskiej, nie ustaliły jej sprawców i nie wyciągnęły wobec nich konsekwencji.

Skarżący nie zgodzili się również z częścią wyroku dotyczącą naruszenia art. 3 konwencji. Co prawda Trybunał uznał, że rosyjski wymiar sprawiedliwości nieludzko ich traktował m.in. przez odmowę prawnej rehabilitacji polskich ofiar NKWD czy negowanie samej zbrodni, ale stwierdził, że dotyczy to tylko 10 z 15 skarżących. Rozróżnienie uzasadniono powołując się na kategorię "silnej więzi rodzinnej" i uznając, że tylko skarżący, którzy jako dzieci poznali ojców lub w jednym wypadku byli w związku małżeńskim, zostali pokrzywdzeni.

16 kwietnia Trybunał uznał też, że władze Rosji, które nie przekazały kopii postanowienia o umorzeniu rosyjskiego śledztwa katyńskiego, nie współpracowały z Trybunałem i tym samym naruszyły art. 38 konwencji.

Norbert Nowotnik (PAP)