Marek Balicki powołał się na przykład Holandii, gdzie szpitale funkcjonują wyłącznie w oparciu o formułę non profit. A - jak mówił - Holandia w ostatnim rankingu Europejskiego Konsumenckiego Indeksu Zdrowia zajęła pierwsze miejsce, jeśli chodzi o jakość opieki zdrowotnej i dostęp do niej.
 
Tymczasem - podkreślił Balicki - obecnie w Polsce nawet publiczne szpitale wybierają te usługi, za które można otrzymać wyższą zapłatę, a ograniczają te, które są nieopłacalne, niedostatecznie finansowane przez NFZ.
 
Według byłego ministra zdrowia odejście od komercjalizacji szpitali nie zagrozi kondycji finansowej placówek. - Nie od formy działania zależy, czy szpital się zadłuża czy nie, ale od tego jaki ma zarząd, jakie są procedury wewnętrzne - dowodził Balicki.
 
Przekonywał też, że należy zwiększyć finansowanie ochrony zdrowia ze środków publicznych przez podniesienie składki zdrowotnej opłacanej z budżetu państwa np. za osoby bezrobotne. - Przeciętne wynagrodzenie w kraju przekracza 3,5 tys. zł, natomiast budżet państwa płaci składkę za osoby bezrobotne od kwoty 700 zł - powiedział.
 
Według Balickiego ostatnie propozycje ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza dotyczące zmniejszenia kolejek do specjalistów i zabiegów to "leczenie objawów choroby a nie przyczyn".
 
Pod koniec marca minister zdrowia przedstawił propozycje, które mają poprawić dostęp pacjentów do specjalistów i zabiegów: między innymi  motywację finansową dla lekarzy do szybkiego diagnozowania i leczenia nowych pacjentów, szerszą diagnostykę dla lekarzy rodzinnych, zwiększenie kompetencji pielęgniarek, obowiązkowe poradnie przyszpitalne, budowę centralnych kolejek oraz system raportowania o kolejkach do NFZ.

Przed urynkowieniem usług publicznych, które dokonuje się w Polsce między innymi w ochronie zdrowia, przestrzegali uczestnicy konferencji zorganizowanej w sobotę 5 kwietnia 2014 w Sejmie przez klub SLD oraz Ośrodek Myśli Społecznej im. F. Lassalle'a z okazji przypadającego 7 kwietnia Światowego Dnia Zdrowia. (pap)