Przejdź do artykułu: Polska administracja pokochała kary umowne bardziej niż zakończone inwestycje
Nie mam wątpliwości, że jedną z największych bolączek polskiego rynku zamówień publicznych nie jest już obszerność ustawy Prawo zamówień publicznych. Problem zaczyna się często dużo później - po wyborze wykonawcy, po podpisaniu umowy, po wbiciu pierwszej łopaty. To właśnie wtedy rozpoczyna się drugi etap inwestycji, którego nie opisuje już ustawa, lecz praktyka ludzi. I niestety coraz częściej praktyka ta prowadzi nie do zakończenia budowy, ale do zakończenia współpracy - pisze Konrad Kaczyński, adwokat.




































