Emerytury wcześniejsze. Część sędziów SN próbuje forsować niekorzystne stanowisko
Na stronie Sądu Najwyższego ukazało się postanowienie SN z dnia 18 czerwca 2026 roku w sprawie II USKP 47/26. Zaprezentowane w nim rozważania pomijają kilka istotnych okoliczności związanych z niekonstytucyjnością art. 25 ust. 1b ustawy emerytalnej - pisze dr Andrzej Hańderek. Proponowane przez SN rozwiązanie, zgodnie z którym pomniejszenie podstawy obliczenia emerytury powinno objąć kwoty wypłacane od 1 stycznia 2013 r., jest wprost sprzeczne z intencjami TK wyrażonymi w uzasadnieniu wyroku SK 140/20.

Uważam, że rozważania SN zaprezentowane w postanowieniu z dnia 18 czerwca 2026 roku (sygn. akt II USKP 47/26) pomijają kilka istotnych okoliczności związanych z niekonstytucyjnością art. 25 ust. 1b ustawy emerytalnej, a przyjęcie uchwały w proponowanym kształcie pogłębi chaos prawny oraz będzie w istocie utrwalać stan tzw. wtórnej niekonstytucyjności, który na mocy wyroku TK SK 140/20 miał być usunięty.
Czytaj również: Emerytury wcześniejsze - SN kontra TK>>
SN nie dostrzega istoty problemu
SN nie dostrzegł istoty problemu, który legł u podstaw wyroku TK P 20/16 oraz SK 140/20. Niekonstytucyjność w tych sprawach nie dotyczyła bowiem samego mechanizmu potrąceniowego zawartego w art. 25 ust. 1b ustawy emerytalnej, ale sposobu jego wprowadzenia do porządku prawnego RP. Trybunał wyraźnie zaznaczył, że chodzi o zastawioną przez ustawodawcę „pułapkę”, polegającą na tym, że osoby podejmując decyzję o przejściu na wcześniejszą emeryturę nie miały świadomości co do skutku podjętej decyzji (zastosowania wobec nich w przyszłości mechanizmu potrąceniowego opisanego w art. 25 ust. 1b ustawy emerytalnego, który to mechanizm nie obowiązywał, ani nie był nawet uchwalony w chwili podejmowania przez te osoby decyzji o przejściu na wcześniejszą emeryturę, tj. przed 6 czerwca 2012 roku) oraz nie miały możliwości uniknięcia konsekwencji podjętej decyzji, gdyż zgodnie z art. 116 ust. 2 ustawy emerytalnej wniosek o emeryturę może być wycofany, jednakże nie później niż do dnia uprawomocnienia się decyzji.
Moją tezę o tym, że SN w komentowanym postanowieniu nie dostrzegł istoty problemu mogę uzasadnić również odwołaniem się do fragmentu uzasadnienia tegoż postanowienia. SN argumentuje, iż: „Skoro art. 25 ust. 1b ma zastosowanie do tych, którzy powszechny wiek emerytalny uzyskali przed 1 stycznia 2013 r. i przeszli na emeryturę powszechną przed tą datą, to nie ma podstaw do tego, aby takie pomniejszenie nie obowiązywało również od tej samej daty tych, którzy mieli już emeryturę wcześniejszą (wyrok Sądu Najwyższego z 4 marca 2020 r., I UK 191/18). Nie ma podstaw do kwestionowana regulacji z art. 25 ust. 1b i daty jej wejścia w życie. Jest to część reformy emerytalnej i tak samo od jednej określonej daty, czyli od 1 stycznia 2013 r. obejmuje wszystkich zainteresowanych, czyli przejście na emeryturę powszechną łączy się z pomniejszeniem podstawy tej emerytury o emerytury wcześniejsze wpłacone od tej daty”. SN zdaje się nie zauważać, że w polskim systemie emerytalnym nie ma osoby, która przeszła na emeryturę powszechną przed „tą datą”, czyli przed 1 stycznia 2013 roku i miałby dokonane potrącenia z art. 25 ust. 1b, z bardzo prostego powodu, a mianowicie, mechanizm potrąceniowy zaczął obowiązywać dopiero po 1 stycznia 2013 roku. Zatem, wszystkie osoby, które przeszły na powszechną emeryturę przed 1 stycznia 2013 roku nie mają zastosowanego art. 25 ust. 1b.
Należy również wskazać, iż SN powołał się na wyrok SN z 4 marca 2020 r., I UK 191/18, który dotyczył odmiennej sytuacji, a mianowicie kobiety z rocznika 1951, która na emeryturę wcześniejszą przeszła w 2006 roku, powszechny wiek emerytalny osiągnęła w 2011 roku, a na emeryturę powszechną przeszła w 2016. Tym samym, powołany przez SN wyrok nie dotyczył zastawionej przez ustawodawcę „pułapki”, o której mowa w wyrokach TK P 20/16 oraz SK 140/20, gdyż kobieta z rocznika 1951 mogła złożyć wniosek o emeryturę powszechną już w 2011 roku, co uchroniłoby ją od zastosowania mechanizmu potrąceniowego z art. 25 ust. 1b, gdyż ten, jak wiadomo, zaczął obowiązywać dopiero od 1 stycznia 2013 roku.
Warto w tym miejscu zacytować uzasadnienie wyroku TK SK 140/20 dotyczące tej problematyki, w którym Trybunał stwierdza: - „Skutkiem niniejszego wyroku jest prawo wznowienia postępowania z mocy art. 190 ust. 4 Konstytucji. Przepis ten otwiera drogę do sanacji sytuacji prawnych, w których zastosowanie art. 25 ust. 1b u.e.r. wywołało konsekwencje zakwestionowane przez Trybunał. Będzie zatem stosował się do tych osób, które przed 6 czerwca 2012 r. zdecydowały się skorzystać z tzw. wcześniejszej emerytury Jednocześnie Trybunał podkreślił, że niniejszy wyrok wpłynie wyłącznie na sytuację osób, które nie nabyły prawa do emerytury wynikającej z osiągnięcia wieku emerytalnego przed 1 stycznia 2013 r. Tylko w ich wypadku doszło bowiem do niekonstytucyjnego zastosowania skarżonej normy prawnej, co było związane z ich nieświadomością co do skutku podjętej decyzji. W pozostałych wypadkach zaś uposażeni mieli świadomość zmian oraz możliwość uniknięcia ich konsekwencji, co słusznie zauważył Sąd Najwyższy w uchwale o sygn. akt III UZP 5/19, i co przekłada się na brak stosowalności niniejszego wyroku w stosunku do tych osób.”
Niekonstytucyjność art. 25 ust. 1b ustawy emerytalnej - SN pomija istotne okoliczności
Po pierwsze, wydaje się, że SN wchodzi w kompetencje TK. W komentowanym postanowieniu, SN stwierdza, że Trybunał w wyroku z 4 czerwca 2024 roku SK 140/20 nie odpowiedział na pytanie: „za jaki okres emerytury wcześniejsze pomniejszają podstawę emerytury powszechnej”. W ocenie SN: „Kwestią otwartą jest nadal odpowiedź na pytanie, czy emeryturę powszechną pomniejsza się o emerytury wcześniejsze, ale pobrane dopiero po osiągnięciu powszechnego wieku emerytalnego (por. wyroki Sądu Najwyższego z 6 maja 2021 r., III USKP 52/21, z 18 stycznia 2022 r., III USKP 98/21), czy też o emerytury wcześniej pobrane, czyli przed osiągnięciem powszechnego wieku emerytalnego, zatem od zmiany ustawy od 1 stycznia 2013 r., a więc od obowiązywania art. 25 ust. 1b”.
W mojej ocenie, TK odpowiedział na to pytanie poprzez derogację art. 25 ust. 1b ustawy emerytalnej w zakresie, w jakim dotyczy osób, które złożyły wniosek o przyznanie świadczeń, o których mowa w tym przepisie, przed 6 czerwca 2012 r. Trybunałowi chodziło o pominięcie w całości art. 25 ust. 1b ustawy emerytalnej w stosunku do osób, które wniosek o wcześniejszą emeryturę złożyły przed 6 czerwca 2012 roku. Za tą tezą można przedstawić, co najmniej dwa argumenty zaczerpnięte wprost z uzasadnienia wyroku TK SK 140/20.
W pierwszej kolejności należy wskazać na kontekst użycia przez TK sformułowania „derogować”. Sformułowanie to użyte jest przez TK kilkakrotnie. TK wskazał w punkcie „Ocena konstytucyjności”: - „Trybunał doszedł do przekonania, że ograniczenie zakresu wyroku wyłącznie do jednego z wniosków, o których traktuje art. 25 ust. 1b u.e.r. i jego zakresowa derogacja, nie jest wystarczające dla zapewnienia stanu zgodności z Konstytucją. Wskutek ograniczenia zakresu przedmiotowego wyłącznie do jednej z podstaw nabycia uprawnienia do wcześniejszego świadczenia, orzeczenie Trybunału spowodowałoby pozostawienie w mocy rozwiązania, którego niekonstytucyjność nie budziłaby wątpliwości, jednocześnie zmuszając pozostałe osoby pokrzywdzone taką regulacją do jej zaskarżania na własną rękę. W tej sytuacji wyrok Trybunału nie tylko nie doprowadziłby do derogowania niekonstytucyjnej normy prawnej, lecz także wywołałby niekonstytucyjne różnicowanie podmiotów podobnych, które nie wytrzymywałoby konfrontacji z testem proporcjonalności. Prowadziłoby ponadto do pogłębienia stanu wtórnej niekonstytucyjności, będącego następstwem wyroku o sygn. P 20/16”.
W dalszej części uzasadnienia TK podnosi: - „Mając na uwadze te okoliczności, Trybunał nie ograniczył zakresu przedmiotowego wyroku do jednego z wniosków, o których mowa w badanym przepisie. Tylko derogacja tej normy w stosunku do wszystkich wnioskodawców, którzy nie mogli przewidzieć konsekwencji podjętej decyzji, mogła uporządkować sytuację w sposób kompleksowy, nie wywołując wtórnego pokrzywdzenia oraz nie pozostawiając w obrocie prawnym niewątpliwie niekonstytucyjnej normy prawnej”.
Czytaj też w LEX: Stosowanie Konstytucji RP przez sądy na przykładzie art. 25 ust. 1B ustawy o emeryturach i rentach >
Dalej TK podaje w punkcie „Skutki wyroku”: - „Z powszechnego charakteru wyroków Trybunału, o którym mowa w art. 190 ust. 1 Konstytucji i utraty mocy obowiązującej zaskarżonego przepisu (o czym stanowi art. 190 ust. 3 Konstytucji) wynika, że możliwość rozstrzygnięcia sprawy z pominięciem derogowanego przepisu odnosi się zasadniczo do wszystkich spraw, w których niekonstytucyjny przepis był podstawą orzeczenia o prawach osób uprawnionych, bez względu na to, kto i w jakim trybie zwrócił się do Trybunału z odpowiednim żądaniem. Jak wielokrotnie podkreślano w orzecznictwie Trybunału, pojęcie „wznowienia postępowania”, o którym mowa w art. 190 ust. 4 Konstytucji ma szersze znaczenie niż pojęcie „wznowienia” w sensie technicznym, przewidziane w odpowiednich procedurach regulowanych w ustawach i obejmuje wszelkie instrumenty proceduralne stojące do dyspozycji stron, organów i sądów, wykorzystanie których umożliwia przywrócenie stanu konstytucyjności orzeczeń (zob. np. postanowienie z 14 kwietnia 2004 r., sygn. akt SK 32/01, OTK ZU nr 4/A/2004, poz. 35)”.
Czytaj również:
Dwa sprzeczne wyroki TK w sprawie wcześniejszych emerytur to pat dla kobiet>>
Naruszenie zasady równości wobec prawa w ustawie emerytalnej>>
SN nie zauważył, że problem został już częściowo naprawiony przez ustawodawcę
Po drugie, SN całkowicie pominął fakt, iż problematyka art. 25 ust. 1b ustawy emerytalnej została już częściowo naprawiona przez ustawodawcę w art. 194i oraz 194j ustawy emerytalnej. Wskazane przepisy nie przewidują jakiejkolwiek formy miarkowania art. 25 ust. 1b ustawy emerytalnej. Art. 194i wyraźnie wskazuje, że do ustalenia podstawy obliczenia emerytury nie stosuje się przepisu art. 25 ust. 1b.
Co istotne, o czym SN nie wspomina w uzasadnieniu komentowanego postanowienia, TK w wyroku SK 140/20 odwołał się wprost do regulacji art. 194i oraz 194j ustawy emerytalnej wskazując, że: „Opisane powyżej rozwiązania umożliwiają jednakże dochodzenie roszczeń wyłącznie osobom objętym zakresem określonym w wyroku o sygn. P 20/16. Tym samym na skutek niniejszego wyroku na ustawodawcy spoczywa obowiązek podjęcia dalszych kroków w celu dostosowania tych przepisów i tym samym zrównania sytuacji wszystkich osób pokrzywdzonych normą prawną uznaną za niekonstytucyjną”.
Proponowane przez SN rozwiązanie jest wprost sprzeczne z intencjami TK wyrażonymi w uzasadnieniu wyroku SK 140/20, gdyż zamiast przyjęcia stanowiska, iż art. 25 ust. 1b ustawy emerytalnej powinien być w całości pominięty, SN niejako kwestionuje dokonaną przez TK derogację trybunalską i kreuje nową normę prawną wynikającą z art. 25 ust. 1b ustawy emerytalnej, wcielając się tym samym w rolę ustawodawcy.
Warto również wskazać, iż w ramach procesu legislacyjnego nad drukiem sejmowym nr 418 (ustawa wprowadzająca art. 194i oraz 194j ustawy emerytalnej) była podejmowana analiza dotycząca ograniczenia kręgu ubezpieczonych będących beneficjantami ustawy naprawczej. Uczestnicy konsultacji zgłaszali zasadne uwagi w zakresie konieczności rozszerzenia zakresu ustawy naprawczej również na inne roczniki aniżeli rocznik 1953. Wskazać w tym miejscu należy na argumenty Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych podnoszone w temacie „pominięcia innych roczników” w ramach ww. konsultacji. OPZZ słusznie wskazało, iż: „OPZZ zaleca rozważenie określenia zakresu podmiotowego ustawy bez ograniczenia wynikającego z odwołania się jedynie do osób urodzonych w roku 1953, argumentując to tym, iż z kierowanych do Związku pism wynika, że również osoby z innych roczników nie miały świadomości na temat zmiany, która weszła w życie 1 stycznia 2013 r.”. W tym duchu wypowiedział się również Rzecznik Praw Obywatelskich wskazując, iż: „słuszniejszym byłoby określenie zakresu podmiotowego ustawy bez ograniczenia wynikającego z odwołania się jedynie do rocznika 1953. W przekonaniu organu rozważania zawarte w uzasadnieniu Trybunału odwołujące się do zasady zaufania do państwa i stanowionego przez nie prawa można odnieść również do ubezpieczonych z innych roczników, którzy decydowali się na wcześniejszą emeryturę ufając, że państwo nie zmieni reguł wypłaty powszechnego świadczenia emerytalnego”.
Niestety, uwagi OPZZ oraz RPO nie zostały uwzględnione przez projektodawcę (rząd).
SN całkowicie pomija orzecznictwo… SN
Po trzecie, SN całkowicie pominął kluczowe rozważania SN w kwestii art. 25 ust. 1b ustawy emerytalnej wyrażone w wyroku z dnia 23 czerwca 2025 roku sygn. akt III USKP 137/23. W orzeczeniu tym SN stanął na stanowisku, iż art. 25 ust. 1b ustawy emerytalnej narusza zasadę równości wywodzoną z art. 2 i 32 Konstytucji RP oraz art. 2a ust. 1 i 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych. Uzasadniając swój pogląd, SN powołał się właśnie na regulację art. 194i oraz 194j wskazując, iż „wcześniejsi emeryci” z rocznika 1953 nie mają dokonywanych potrąceń z art. 25 ust. 1b ustawy emerytalnej, chociaż znaleźli się w tożsamej sytuacji, co „wcześniejsi emeryci” z innych roczników, którzy wniosek o wcześniejsze emerytury złożyli przed 1 stycznia 2013 roku. SN wyraźnie podkreślił, że: - „Zdaniem Sądu Najwyższego, aprobującego powyższe konstatacje, art. 25 ust. 1b ustawy emerytalnej stosowany wobec wcześniejszych emerytów, którzy wniosek o wcześniejszą emeryturę złożyli przed 1 stycznia 2013 r., może być również oceniony jako niespełniający standardu konstytucyjnego w postaci (niewyartykułowanej wprost w skardze kasacyjnej) zasady równości wobec prawa wyrażonej w art. 32 ust. 1 i ust. 2 Konstytucji. Z zasady równości wynika nakaz jednakowego traktowania podmiotów prawa w obrębie określonej klasy (kategorii). Wszystkie podmioty prawa charakteryzujące się w równym stopniu daną cechą relewantną powinny być traktowane równo, a więc według jednakowej miary, bez zróżnicowań zarówno dyskryminujących, jak i faworyzujących (por. orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z dnia 29 września 1997 r., K 15/97, wyrok TK z dnia 21 września 1999 r., K 6/9, wyrok TK z dnia 28 maja 2002 r., P 10/01 czy też wyrok TK z dnia 15 lipca 2010 r., K 63/07)”.
Czytaj też w LEX: Podstawa prawna wzruszalności prawomocnych decyzji emerytalno-rentowych na skutek wyroku Trybunału Konstytucyjnego >
W swoich rozważaniach SN z niewiadomych przyczyn pominął również trzy kluczowe orzeczenia SN dotyczące art. 25 ust. 1b, tj.:
- Postanowienie SN z dnia 29 października 2020 r. sygn. akt III UZP 4/20
- Wyrok SN z dnia 14 sierpnia 2024 r. sygn. akt III USKP 113/23
- Wyrok SN z dnia 8 stycznia 2025 r. sygn. akt III USKP 121/23
W postanowieniu SN z dnia 29 października 2020 r. sygn. akt III UZP 4/20, SN analizując problematykę art. 25 ust. 1b odwołał się do regulacji ustawowej adresowanej do wcześniejszych emerytów z rocznika 1953, tj. art. 194i oraz 194j ustawy emerytalnej, oceniając te przepisy jako adekwatne (choć spóźnione) do dokonanego przez państwo naruszenia konstytucyjnych zasad zmiany przepisów ubezpieczeniowych. SN podkreślił, iż sam mechanizm potrąceniowy jest zgodny z podstawowymi zasadami systemu emerytalnego.
SN wskazał, że: - „Z ciążącego na prawodawcy obowiązku respektowania konstytucyjnie chronionych zasad zmiany przepisów ubezpieczeniowych nie zwalnia – wyrażona w dotychczasowym orzecznictwie Sądu Najwyższego - pozytywna ocena rozwiązania wprowadzonego w art. 25 ust. 1b ustawy emerytalnej oraz innych przepisów dodanych do ustawy emerytalnej ustawą z dnia 11 maja 2012 r. o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2012 r. poz. 637)”.
W dalszych rozważaniach SN podkreślił, iż: - „…po wyroku TK P 20/16 prawodawca państwa prawnego powinien jak najszybciej wykonać wyrok sądu konstytucyjnego, a nie zwlekać z niezrozumiałych powodów z jego realizacją. Kompleksowe unormowanie sytuacji prawnej osób, którym w sposób sprzeczny – choć z punktu widzenia obowiązującej konstrukcji systemu ubezpieczeń społecznych sprawiedliwy - z Konstytucją RP obniżono świadczenia emerytalne, służyłoby nie tylko realizacji konstytucyjnego obowiązku władz państwowych oraz realizacji zasady pewności prawa ale także umacniało szacunek obywateli dla porządku prawnego (w tym zwłaszcza Konstytucji) oraz sądu konstytucyjnego jako organu rzeczywiście stojącego na straży zgodności z ustawą zasadniczą interwencji prawodawcy w sytuację prawną obywateli. Osoby objęte wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego wiedziałyby w jakim trybie i do jakiego organu należy wystąpić, aby doszło do ukształtowania ich sytuacji prawnej i materialnej w sposób zgodny ze standardem konstytucyjnym. Brak reakcji prawodawcy we właściwym terminie spowodował zaś wysoki stan niepewności prawnej co do trybu, w jakim jednostka mogła dochodzić praw, których została niesłusznie (niekonstytucyjnie) pozbawiona, i wygenerował co najmniej dziesiątki tysięcy niepotrzebnych postępowań administracyjnych i sądowych – postępowań, których można byłoby uniknąć i które dodatkowo utrudniały sprawne funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości i tak już zakorkowanego w wyniku błędnych i nieudolnie profilowanych oraz realizowanych zmian wprowadzanych permanentnie w ostatnich latach w sferze działania sądów”.
Wskazane postanowienie zasługuje na szczególne uznanie, gdyż stanowi przestrogę dla organów państwa, które zwlekają z realizacją wyroków Trybunału Konstytucyjnego. W tym temacie SN podniósł, że: - „Po trzecie, gdy niniejsza sprawa trafiła wraz z wnioskiem ubezpieczonej do organu rentowego, ten – jako organ państwa prawnego, działający na podstawie art. 1 ustawy emerytalnej, art. 2a ust. 1 ustawy systemowej oraz art. 6, 7, 8 i 9 KPA zgodnie z dyrektywą wynikająca z art. 2, art. 7 i art. 8 Konstytucji RP - powinien zastosować obowiązujące przepisy prawa regulującego jego działalność w taki sposób, by ukształtować sytuację prawną ubezpieczonej w zakresie wysokości świadczenia emerytalnego w sposób zgodny nie tylko z ustawą emerytalną ale także ze standardem konstytucyjnym wynikającym w wyroku Trybunału Konstytucyjnego P 20/16. Tymczasem organ rentowy stosował przepisy prawa w sposób – teoretycznie - formalnie i proceduralnie dopuszczalny, choć społecznie niesprawiedliwy i konstytucyjnie niesłuszny. Jednakże w ten sposób organ rentowy, akceptując wywołanie szkody w majątku ubezpieczonej – wywołanej dalszym stosowaniem przepisów wprowadzonych przez konstytucyjnie bezmyślnego prawodawcę – niejako zmuszał ubezpieczoną (i inne ubezpieczone w analogicznej sytuacji faktycznej i prawnej) do występowania na drogę postępowania cywilnego. W postępowaniu tym ubezpieczona dochodziłaby odszkodowania za uszczerbek majątkowy (niższe świadczenie) wywołany bezprawnie konstytucyjnym. Kierowanie wnioskodawczyni i innych ubezpieczonych na drogę postępowania odszkodowawczego wiąże się zaś z realnym ryzykiem wygenerowania kolejnych dziesiątek tysiące postępowań sądowych – postępowań, których można byłoby uniknąć za sprawą odważnego choć legalnego, a nie asekuranckiego i wygodnego stosowania obowiązujących przepisów (przy indolencji prawodawcy odpowiedzialnego za wyrządzenie szkody ubezpieczonej). Po czwarte, gdy ubezpieczona skutecznie odwołała się od niekorzystnej dla niej decyzji organu rentowego (formalnie poprawnej) i wygrała przed Sądem pierwszej instancji, który wzorcowo wywiązał się ze swojej roli, organ rentowy zamiast wykonać jedynie słuszny konstytucyjnie wyrok zaskarżył korzystne dla ubezpieczonej orzeczenie apelacją. Z jej uzasadnienia wynika, że dla organu rentowego ważniejsze było pozorne i formalne przestrzeganie obowiązujących przepisów proceduralnych limitujących możliwość wzruszenia decyzji organu rentowego wskutek wyroku Trybunału Konstytucyjnego P 20/16 terminem 5-ciu lat liczonym od wydania decyzji przyznającej świadczenie w wieku powszechnym. W ten sposób organ rentowy niejako uporczywie dążył do przeforsowania absurdalnej koncepcji generowania tysięcy kolejnych postępowań sądowych o odszkodowania przed sądami cywilnymi narażających Skarb Państw (choć nie organ rentowy) na ogromne i nieuniknione dodatkowe koszty wynikające z odsetek i kosztów zastępstwa procesowego, nie wspominając o ukrytych kosztach wynikających ze zmarnowania zasobów sądowych i obsługi prawnej Skarbu Państwa zaangażowanych w zajmowanie się „oczywistymi” sprawami”
W wyroku SN z dnia 14 sierpnia 2024 r. sygn. akt III USKP 113/23, SN uchylając niekorzystny dla emeryta z rocznika 1951 wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie, zaakcentował problematykę miarkowania art. 25 ust. 1b wskazując, iż dla oceny tego zagadnienia będzie miało znaczenie uzasadnienie wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 4 czerwca 2024 r., sygn. akt SK 140/20. Z kolei w uzasadnieniu ww. wyrok TK mowa jest o możliwość rozstrzygnięcia sprawy z pominięciem derogowanego przepisu, czyli z pominięciem art. 25 ust. 1b.
W wyroku SN z dnia 8 stycznia 2025 r. sygn. akt III USKP 121/23, SN również uchylił niekorzystny dla emeryta z rocznika 1951 wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie. SN stanął na stanowisku, że: - „…rację ma Rzecznik Praw Obywatelskich zarzucając w skardze kasacyjnej, iż w odniesieniu do sytuacji faktycznej, w jakiej znajduje się ubezpieczony w rozpoznawanej sprawie, - tj. skorzystał on z możliwości przejścia na wcześniejszą emeryturę w 2006 r. w wieku 55 lat ze względu na pracę w warunkach szczególnych, a prawo do emerytury powszechnej nabył w 2017 r. - Sądy obu instancji naruszyły prawo materialne, ponieważ zastosowały art. 25 ust. 1b ustawy emerytalnej bez uwzględnienia standardu konstytucyjnego doprecyzowanego w wyroku P 20/16”.
Wyrok ten został zrealizowany przez Sąd Apelacyjny w Szczecinie Wydział III Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w wyroku z dnia 29 maja 2025 roku sygn. akt III AUa 69/25, w którym to orzeczeniu Sąd Apelacyjny przyznał ubezpieczonemu prawo do przeliczenia emerytury powszechnej z pominięciem przepisu art. 25 ust. 1b ustawy z dnia 17 grudnia 1998 roku o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, a zatem bez jakiegokolwiek miarkowania art. 25 ust. 1b.
W obu powołanych powyższej wyrokach, skargę kasacyjną na korzyść emeryta wnosił Rzecznik Praw Obywatelskich.
Po czwarte, SN w swoich rozważaniach pominął ugruntowane stanowisko SN, wyrażone już po wyroku TK z dnia 4 czerwca 2024 r. SK 140/20 w szeregu postanowień odmawiających przyjęcia skarg kasacyjnych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych do rozpoznania w sprawach dotyczących art. 25 ust. 1b ustawy emerytalnej, w tym:
- postanowieniu z dnia 19 listopada 2024 r. sygn. akt I USK 435/23,
- postanowieniu z dnia 23 września 2025 r. sygn. akt I USK 158/25,
- postanowieniu z dnia 22 stycznia 2026 r. sygn. akt I USK 742/26,
- postanowieniu z dnia 28 stycznia 2026 r. sygn. akt I USK 838/26,
- postanowieniu z dnia 14 maja 2026 r. sygn. akt I USK 1121/26,
- postanowieniu z dnia 19 maja 2026 r. sygn. akt I USK 970/26,
- postanowieniu z dnia 19 maja 2026 r. sygn. akt I USK 978/26,
- postanowieniu z dnia 2 czerwca 2026 r. sygn. akt I USK 847/26,
- postanowieniu z dnia 15 lipca 2026 r. sygn. akt I USK 1252/26,
- postanowieniu z dnia 30 lipca 2026 r. sygn. akt I USK 1073/26,
- postanowieniu z dnia 4 sierpnia 2026 r. sygn. akt I USK 1334/26.
W żadnej z ww. spraw nie przyjęto tak skrajnej koncepcji, jaką forsuje SN w komentowanym postanowieniu, zgodnie z którą potrąceniu miałyby podlegać wszystkie wcześniejsze emerytury pobrane po 1 stycznia 2013 roku.
W swojej praktyce zawodowej z tak skrajną postacią „miarkowania” art. 25 ust. 1b ustawy emerytalnej spotkałem się wyłącznie w kilku orzeczeniach Sądu Apelacyjnego w Szczecinie, na ponad 400 orzeczeń sądów powszechnych w Polsce, które analizowałem.
A co z prawomocnymi orzeczeniami sądów powszechnych?
Po piąte, prawomocnych orzeczeń sądów powszechnych wydanych po wyroku TK SK 140/20 z każdym tygodniem przybywa (jest ich już co najmniej 200). Orzeczenia te są wykonywane przez ZUS poprzez wydawanie przez ZUS decyzji o ponownym przeliczeniu emerytury i wypłacie stosownych wyrównań. Przyjęcie uchwały siedmiu sędziów w kształcie zaproponowanym przez SN może doprowadzić do pogłębienia chaosu prawnego wynikającego z nieogłoszenia przez rząd wyroku TK SK 140/20 i godzić w jedną z podstawowych zasad konstytucyjnych, tj. zasadę równości wobec prawa.
Dlaczego część sędziów SN próbuje forsować tak niekorzystne oraz rzadko spotykane (wręcz unikatowe) stanowisko? Pytanie pozostawiam otwarte.
dr Andrzej Hańderek, radca prawny, prowadzący własną kancelarię w Krakowie








