Dwa sprzeczne wyroki TK w sprawie wcześniejszych emerytur to pat dla kobiet
Trybunał Konstytucyjny umorzył postępowanie w sprawie zbadania zgodności z Konstytucją RP art. 25 ust. 1b ustawy emerytalnej. Uznał, że skarżąca z rocznika 1951 została już objęta wyrokiem w sprawie SK 140/20. W ten sposób wydał dwa sprzeczne orzeczenia. W wyroku z 4 czerwca 2024 r. TK stwierdził bowiem, że kobiety z rocznika 49-52 nie należą do kręgu osób poszkodowanych, a w postanowieniu z 25 czerwca 2026 r., że należą do tego kręgu i mogą powoływać się na wyrok SK 140/20. Zdaniem prawników TK zatrzasnął skarżącej i kobietom w podobnej sytuacji drzwi do kontroli konstytucyjnej.

Trybunał Konstytucyjny w składzie: Bartłomiej Sochański - przewodniczący, Jakub Stelina, Wojciech Sych, Bogdan Święczkowski i Rafał Wojciechowski - sprawozdawca, wydał 25 czerwca 2026 roku postanowienie o umorzeniu postępowania w sprawie zbadania zgodności z Konstytucją RP art. 25 ust. 1b ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (Dz.U. z 2009 r., Nr 153, poz. 1227, ze zm., dalej: ustawa emerytalna), w brzmieniu nadanym ustawą z dnia 11 maja 2012 r. o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. poz. 637 ze zm.), w zakresie, w jakim dotyczy ubezpieczonej, która prawo do emerytury, o której stanowi art. 24 ust. 1 ustawy emerytalnej, czyli po osiągnięciu powszechnego wieku emerytalnego, nabyła przed dniem 1 stycznia 2013 r., z art. 2 w związku z art. 64 ust. 1 i 2, a także w związku z art. 67 ust. 1, art. 32 ust. 1 w związku z art. 64 ust. 1 i 2 oraz art. 32 ust. 1 w związku z art. 67 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej (sygn. akt SK 76/22). Orzeczenie zapadło jednogłośnie.
- W ocenie TK w sprawie zaistniała negatywna przesłanka procesowa w postaci ne bis in idem (TK nie orzeka dwa razy o tym samym) uzasadniająca umorzenie postępowania. TK stwierdził bowiem, iż tożsamy problem rozwiązał już na mocy wyrok TK o sygn. akt SK 140/20, jednak czy aby na pewno? Wydaje się, iż sędziowie TK nie dostrzegli istoty problemu, który zasadzał się na momencie osiągnięcia przez kobietę z rocznika 1951 powszechnego wieku emerytalnego, która to sytuacja miała miejsce w 2011 roku, czyli jeszcze przed uchwaleniem art. 25 ust. 1 b ustawy emerytalnej (ustawę ogłoszono w Dzienniku Ustaw 6 czerwca 2012, a weszła w życie 1 stycznia 2013 r.) - mówi serwisowi Prawo.pl dr Andrzej Hańderek, radca prawny, prowadzący własną kancelarię w Krakowie.
Czytaj również: Trybunał ograniczył skutki wyroku dla wcześniejszych emerytów… w uzasadnieniu>>
Dwa sprzeczne orzeczenia TK
Szkopuł w tym, że Trybunał Konstytucyjny w uzasadnieniu wyroku z 4 czerwca 2024 roku (sygn. akt SK 140/20) wykluczył kobiety z rocznika 1949-1952 z możliwości powoływania się na tenże wyrok, argumentując, że skutkiem niniejszego wyroku jest prawo wznowienia postępowania z mocy art. 190 ust. 4 Konstytucji. Przepis ten otwiera drogę do sanacji sytuacji prawnych, w których zastosowanie art. 25 ust. 1b u.e.r. wywołało konsekwencje zakwestionowane przez Trybunał. Będzie zatem stosował się do tych osób, które przed 6 czerwca 2012 r. zdecydowały się skorzystać z tzw. wcześniejszej emerytury. Jednocześnie Trybunał podkreślił, że niniejszy wyrok wpłynie wyłącznie na sytuację osób, które nie nabyły prawa do emerytury wynikającej z osiągnięcia wieku emerytalnego przed 1 stycznia 2013 r. Tylko w ich wypadku doszło bowiem do niekonstytucyjnego zastosowania skarżonej normy prawnej, co było związane z ich nieświadomością co do skutku podjętej decyzji. W pozostałych wypadkach zaś uposażeni mieli świadomość zmian oraz możliwość uniknięcia ich konsekwencji, co słusznie zauważył Sąd Najwyższy w uchwale o sygn. akt III UZP 5/19, i co przekłada się na brak stosowalności niniejszego wyroku w stosunku do tych osób.
Z kolei w najnowszym postanowieniu TK (sygn. akt SK 76/22) dotyczącym kobiety, która nabyła prawo do emerytury wynikającej z osiągnięcia wieku emerytalnego przed 1 stycznia 2013 r. możemy przeczytać, że „skarżąca złożyła wniosek o przyznanie emerytury we wcześniejszym wieku emerytalnym w marcu 2009 r., a więc na długo przed 6 czerwca 2012 r., która to data została wskazana w sentencji wyroku Trybunału z 4 czerwca 2024 r., sygn. SK 140/20. Sytuacja prawna skarżącej jest zatem tożsama z sytuacją prawną skarżącego w sprawie o sygn. SK 140/20. Utrata mocy obowiązującej zaskarżonego art. 25 ust. 1b u.e.r. w zakresie wskazanym w sprawie o sygn. SK 140/20 w pełni odnosi się również do sytuacji skarżącej w przedmiotowej sprawie. Konkludując, należy uznać, że w sprawie zaistniała tożsamość przedmiotowa badanych przepisów względem sprawy o sygn. SK 140/20. Biorąc pod uwagę tożsamy przedmiot i wzorce kontroli oraz analogiczne sytuacje skarżących, będące podstawą formułowanych zarzutów w uzasadnieniu skargi, zaskarżony przepis był już poddany kontroli konstytucyjności w zakresie, który uwzględnia zarzuty ponoszone przez skarżącą w przedmiotowej sprawie. Trybunał wskazując na skutki wyroku o sygn. SK 140/20, wprost zaznaczył, że stanowi on podstawę do wystąpienia ze skargą o wznowienie postępowania z mocy art. 190 ust. 4 Konstytucji, co otwiera drogę do sanacji sytuacji prawnych, w których zastosowanie art. 25 ust. 1b u.e.r. wywołało konsekwencje zakwestionowane przez Trybunał. Będzie zatem stosował się do tych osób, które przed 6 czerwca 2012 r. zdecydowały się skorzystać z tzw. wcześniejszej emerytury, czyli także do skarżącej w przedmiotowej sprawie”.
Podsumowując, w wyroku z 4 czerwca 2024 r. (sygn. akt SK 140/20) Trybunał stwierdził, iż kobiety z rocznika 49-52 nie należą do kręgu osób poszkodowanych, z kolei w postanowieniu z 25 czerwca 2026 r. (sygn. akt SK 76/22) uznał, iż takie osoby również należą do kręgu osób poszkodowanych i mogą powoływać się na wyrok SK 140/20.
Czy TK miał prawo umorzyć postępowanie w sprawie skargi konstytucyjnej?
- Trybunał w sprawie SK 76/22 zignorował zupełnie zastrzeżenie poczynione we własnym wcześniejszym wyroku SK 140/20 (dotyczące wymogu osiągnięcia powszechnego wieku emerytalnego po 1 stycznia 2013 r.) i skupił się wyłącznie na dacie złożenia wniosku o wcześniejszą emeryturę (czyli przed 6 czerwca 2012 r.). Na tej podstawie uznał, że sprawa skarżącej została już rozwiązana i umorzył postępowanie (ne bis in idem) - zauważa dr Andrzej Hańderek.
Z kolei Konrad Giedrojć, adwokat prowadzący własną kancelarię adwokacką we Wrocławiu, mówi, że nie dziwi go umorzenie postępowania przez Trybunał Konstytucyjny w sprawie SK 76/22 postanowieniem z 25 czerwca 2026 r. - Trybunał w uzasadnieniu wskazał wprost, że wcześniejszy wyrok w znanej sprawie SK 140/20 otwiera drogę do sanacji sytuacji prawnych, w których zastosowanie art. 25 ust. 1b wywołało konsekwencje zakwestionowane przez Trybunał - wskazuje. I przypomina, że te „konsekwencje zakwestionowane przez Trybunał”, to - jak wynika z uzasadnienia wyroku w sprawie SK 140/20 - złamanie zasady zaufania obywateli do państwa i stanowionego przez nie prawa. TK stwierdził wówczas (wyrok z 4 czerwca 2024 r.), że ubezpieczeni, którzy zdecydowali się na korzystanie z wcześniejszej emerytury, nie mieli – w momencie podejmowania tej decyzji na podstawie obowiązującego wówczas stanu prawnego – świadomości co do skutków prawnych, jakie może ona wywoływać w sferze ich przyszłych uprawnień z tytułu emerytury powszechnej. W szczególności nie mogli przewidzieć, że przejście na emeryturę jeszcze przed osiągnięciem powszechnego wieku emerytalnego będzie wiązało się z pomniejszeniem zgromadzonego kapitału o pobrane świadczenia. Nie spodziewali się, że wypłacanie świadczeń emerytalnych wpłynie na sposób ustalania wysokości świadczenia w ramach emerytury powszechnej.
- Konsekwencje te dotyczyły wszystkich ubezpieczonych-emerytów, bez względu na wiek, którzy przed 6 czerwca 2012 r. (data ogłoszenia ustawy wprowadzającej przepis art. 25 ust. 1b ustawy emerytalnej) zdecydowali się przejść na wcześniejszą emeryturę. Dlatego nie ma potrzeby, z czym się zgadzam, wydawania ponownego wyroku, skoro tożsama sprawa została już rozpoznana przez TK i zachodzi res iudicata, czyli tzw. powaga rzeczy osądzonej. TK obecnie przyjął bowiem, że istnieje tożsamy przedmiot i wzorce kontroli oraz analogiczne sytuacje skarżących, będące podstawą formułowanych zarzutów w uzasadnieniu skargi, a zaskarżony przepis był już poddany kontroli konstytucyjności w zakresie, który uwzględnia zarzuty ponoszone przez skarżącą w przedmiotowej sprawie - mówi adwokat Konrad Giedrojć. Dodaje jeszcze, że sentencja wyroku w sprawie SK 140/20 jest jasna, a zgodnie z zasadami wykładni prawa (clara non sunt interpretanda, lege non distinguente nec nostrum distinguere) tego, co jasne, nie trzeba tłumaczyć i gdy ustawa nie rozróżnia, i my nie powinniśmy rozróżniać. Jak tłumaczy, jeśli przepis ma prosty i oczywisty sens, nie wolno szukać innego znaczenia ani dokonywać skomplikowanej wykładni, czy też dodawać/tworzyć nowych warunków. - W konsekwencji jasna i oczywista treść wyroku o niekonstytucyjności w określonych warunkach (złożenie wniosku o przyznanie wcześniejszej emerytury przed 6 czerwca 2012 r.) prowadzi do konkluzji, że to jedyny warunek stosowania tego wyroku. Obawiam się jednak, że w praktyce sądy będą różnie do tego podchodzić, przyjmując często, że emeryt powinien był śledzić bieżące ustawodawstwo i do końca grudnia 2012 r. mógł podjąć aktywne działania polegające na złożenie wniosku o emeryturę powszechną, choć uważam, że gdy państwo gra nie fair i zaskakuje obywateli, to nie można na nich przerzucać odpowiedzialności i wymagać, aby śledzili wszystkie zmiany prawa - podkreśla mec. Giedrojć.
- Samo rozstrzygnięcie postanowienia nie byłoby w gruncie rzeczy złe, jeżeli TK stwierdziłby, że kobieta urodzona w 1951 r. i jej podobne zostały wymienione w wyroku jako te, względem których przepis jest konstytucyjny. Byłoby to prawdziwe, bo osoby te mogły złożyć wniosek o emeryturę powszechną przed wejściem w życie spornego przepisu. Szczegółowo sprawę analizował również Sąd Najwyższy, który wykazał różnice między starszymi i młodszymi rocznikami. W tym postanowieniu TK zaprzeczył sam sobie stwierdzając, że sytuacja prawna skarżącej jest tożsama z tą z wyroku SK 140/20. Błąd polegał na tym, że sprawdzono tylko, kiedy złożony został wniosek o emeryturę wcześniejszą, a zapomniano, że równie istotny jest moment osiągnięcia powszechnego wieku emerytalnego - mówi serwisowi Prawo.pl dr Tomasz Lasocki z Wydziału Administracji i Nauk Społecznych Politechniki Warszawskiej, ekspert Federacji Przedsiębiorców Polskich.
Od strony konstytucyjnej takiego orzeczenia nie można w żaden sposób wzruszyć, bo orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego są ostateczne. Nie ma żadnej ścieżki odwoławczej od takiego orzeczenia. Sama skarżąca mogłaby ponownie złożyć skargę konstytucyjną, o ile zachowany byłby termin na wystąpienie ze skargą, ale musiałaby wskazać inny wzorzec kontroli. W tym przypadku zakładam, że 3-miesięczny termin na wniesienie skargi już upłynął. Co do innych osób, to mogą oczywiście wnosić skargi konstytucyjne - mówi dr hab. Joanna Juchniewicz z Katedry Prawa Konstytucyjnego i Nauki o Państwie Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie.
Pytanie, jak to możliwe, że Trybunał wydał dwa sprzeczne orzeczenia.
- Problem z Trybunałem Konstytucyjnym ma charakter strukturalny. W czasach PiS nie wybrano do TK żadnego konstytucjonalisty. Poziom merytoryczny obniżył się skandalicznie - byli tacy sędziowie, którzy nie odróżniali nawet skargi konstytucyjnej od wniosku. Cała praca spoczywała więc na merytorycznych asystentach, którzy nie zawsze sobie radzili - mówi prof. dr hab. Marek Chmaj, radca prawny, konstytucjonalista, wykładowca na SWPS. Jak podkreśla, skarga konstytucyjna przysługuje konkretnemu podmiotowi i skarga ma być rozpoznana. - Skarga konstytucyjna dotyczy indywidualnej sprawy, ale tak naprawdę dotyczy wszystkich, bo w wyniku wyroku wydanego w postępowaniu zainicjowanym skargą konstytucyjną dochodzi nierzadko do uchylenia normy prawnej. Wydanie postanowienia umarzającego postępowanie w sprawie skargi konstytucyjnej z odesłaniem do innego wyroku TK jest nieporozumieniem - uważa prof. Marek Chmaj. I dodaje: - To tylko pokazuje skalę upadku Trybunału.
Skutki sprzeczności, czyli pułapka dla ubezpieczonych
W opinii dr Andrzeja Hańderka, to niezwykle niebezpieczna sytuacja prawna. Jak twierdzi, z punktu widzenia praktyki orzeczniczej, tego rodzaju postanowienie jeszcze bardziej komplikuje problem związany z art. 25 ust. 1b ustawy emerytalnej.
Co to oznacza dla skarżącej ze sprawy SK 76/22 i dla kobiet w podobnej sytuacji?
- Po pierwsze, Trybunał zatrzasnął jej drzwi do kontroli konstytucyjnej. Umarzając sprawę uznał, że chroni ją wyrok SK 140/20. Po drugie - sądy powszechne i ZUS mogą odmówić jej racji. Gdy skarżąca lub inne kobiety z roczników 49-52 pójdą do ZUS lub sądu o wznowienie postępowania (czy też raczej o ponowne przeliczenie emerytury), powołując się na wyrok SK 140/20, organ rentowy i sądy mogą wczytać się w uzasadnienie SK 140/20 i stwierdzić, że przecież Trybunał napisał tu wprost, że ten wyrok nie ma zastosowania do osób, które osiągnęły powszechny wiek emerytalny przed 2013 rokiem, więc nie przeliczy im emerytury - podkreśla dr Hańderek. Według niego, należy również mieć na uwadze, że negatywnie dla kobiet z rocznika 49-52 wypowiedział się Sąd Najwyższy w uchwale o sygn. akt III UZP 5/19. - Wydaje się, że w obliczu tak skomplikowanej sytuacji, najlepszym rozwiązaniem byłaby ustawa naprawcza, która objęłaby wszystkie roczniki osób poszkodowanych, na wzór ustawy naprawczej z 2020 roku adresowanej rocznikowi 1953 - dodaje.
- Sądzę, że na podstawie tego postanowienia w sprawie SK 76/22 ubezpieczeni z tych roczników nie będą mogli powoływać się na niekonstytucyjność odliczenia emerytur, bo nadal w obrocie pozostaje uchwała siódemkowa SN, jak i uzasadnienie wyroku w sprawie SK 140/20 - zaznacza dr Tomasz Lasocki.
- Analizując powstały spór, nie sposób nie odnieść wrażenia, że problemem jest język, którym posługuje się Trybunał Konstytucyjny, a który to całkowicie nie służy obywatelom, ale jak się okazuje też sądom powszechnym i samemu Trybunałowi Konstytucyjnemu. Na pewno nikt mówi o tym, żeby język, którym posługuje się Trybunał Konstytucyjny był potoczny, ale oczekiwałoby się treści i formy bardziej „ludzkiej”, zrozumiałej nie tylko wąskiemu gronu autorów uzasadnienia wyroku - mówi serwisowi Prawo.pl Karolina Rzepecka, adwokat, specjalista z zakresu prawa pracy i ubezpieczeń społecznych, prowadząca własną kancelarię adwokacką.
Zdaniem mec. Rzepeckiej, kluczowe jest tutaj sformułowanie „nie nabyły prawa do emerytury wynikającej z osiągnięcia wieku emerytalnego przed 1 stycznia 2013 r.”. - Żeby zrozumieć to sformułowanie trzeba sięgnąć głębiej, tj. do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 6 marca 2019 r. (sygn. akt P 20/16) i przytoczonej tam z kolei uchwały Sądu Najwyższego z dnia 19 października 2017 r. (sygn. akt III UZP 6/17). Nabycie prawa do emerytury jest czym innym niż ustalenie prawa do emerytury i nabycie prawa powstaje wcześniej niż ustalenie prawa. Ustalenie to w rzeczywistości złożenie wniosku „o emeryturę” przez osobę, która to prawo nabyła na przykład osiągając wymagany wiek powszechny i wydanie stosownej decyzji np. przez ZUS. Myślę, że Trybunał Konstytucyjny miał jednak na myśli moment ustalenia prawa do emerytury wynikającej z osiągnięcia wieku emerytalnego a nie nabycia, gdyż to koresponduje z wcześniejszym orzecznictwem. Stąd mój postulat o uproszenie języka, gdyż nieprecyzyjne posługiwanie się sformułowaniami prawnymi prowadzi do całkiem daleko idących skutków - podkreśla. I dodaje: - Nie mam wątpliwości jednocześnie, że na tym chaosie stracą wyłącznie obywatele, którzy będą domagali się wznowienia, oczekując najpierw od ZUS przeliczenia emerytury. ZUS z uwagi na opisane problemy zapewne wyda decyzję odmowną i konieczne będzie złożenie odwołania do sądu powszechnego z nadzieją, że sądy zastosują wykładnię prokonstytucyjną. Doskonale pamiętam chaos i paraliż sądów spowodowany masowymi odwołaniami od decyzji ZUS pań z rocznika 53, gdzie sądy okręgowe wprost wskazywały, że z tą sytuacją musi coś zrobić ustawodawca. Czy tak będzie tym razem? Mam nadzieję nie.







