"To był budżet - jak od kilku lat - zdominowany inwestycjami w oparciu o finansowanie unijne. Byliśmy zdeterminowani, by dążyć do stabilizacji finansowej województwa w długiej perspektywie czasowej. Kładliśmy nacisk na odpowiedzialne kształtowanie nadwyżki operacyjnej, aby mieć możliwość skutecznego aplikowania o fundusze unijne w kolejnej perspektywie" - mówił przed głosowaniem marszałek zachodniopomorski Olgierd Geblewicz.

Jak przekonywał, zapewnienie stabilizacji finansowej było priorytetem dla zarządu województwa. Podkreślał jednocześnie, że w porównaniu z innymi regionami - budżet województwa zmieniano w sposób istotny rzadko, bo jedynie pięć razy.

Dochody budżetu Województwa Zachodniopomorskiego ub.r. wyniosły 871 mln zł, wydatki stanowiły zaś 923 mln zł. Zrealizowane dochody w ubiegłorocznym budżecie były wyższe od tych z 2013 r. o 52 mln zł, a wydatki o 41 mln zł.

Ostatecznie budżet Województwa Zachodniopomorskiego za rok 2014 został wykonany na poziomie: dochody - 845 mln zł(97 proc.), wydatki - 871 mln zł(94,4 proc.).

Jak podkreślał Geblewicz, nadwyżka operacyjna, którą nazwał "historyczną", sięgnęła poziomu 92,5 mln zł, a deficyt został zmniejszony prawie o połowę, tj. z 52 do 26 mln zł.

42 proc. wydatków stanowiły wydatki majątkowe. Najwięcej nakładów poniesiono na transport i łączność oraz związane z nimi inwestycje. Znaczne kwoty wydatków bieżących z budżetu przeznaczono na utrzymanie infrastruktury drogowej i kolejowej.


Bogdan Dolnicki,Jadwiga Glumińska-Pawlic,Czesław Martysz,Renata Cybulska,Adrian Faruga,Joanna Jagoda,Aleksander Marekwia,Anna Wierzbica
 
Ustawa o samorządzie województwa. Komentarz>>>

Argumentując decyzję klubu radnych PiS o głosowaniu przeciwko udzieleniu absolutorium, jego przewodniczący Paweł Mucha mówił, że dowodem na to, że zarząd źle gospodaruje pieniędzmi są m.in. dane dotyczące jednego z najwyższych wskaźników bezrobocia w kraju, czy inne wskaźniki ekonomiczne dotyczące dynamiki rozwoju gospodarczego. Jak zaznaczył, zarządowi nie udało się m.in. kreować rynku pracy.

Mucha wytknął też rządzącym w regionie, że od kilku lat nie potrafią skonsolidować siedzib poszczególnych wydziałów urzędu marszałkowskiego, co generuje znaczne koszty ich utrzymania. Obecnie urząd nie ma jednej siedziby, a urzędnicy rozproszeni są w kilku miejscach, których wynajem kosztuje co roku ok. 4,7 mln zł.

Radny przypomniał też tzw. aferę melioracyjną dotyczącą ustawiania przetargów w podległym zarządowi województwa Zachodniopomorskim Zarządzie Melioracji i Urządzeń Wodnych w Szczecinie. Według prokuratora, w zarządzie melioracji mogło dojść do zakłócenia bądź utrudnienia co najmniej 37 przetargów, w których łączna kwota zamówień publicznych przekroczyła 153 mln zł.

"Mamy do czynienia z wielką aferą korupcyjną i ona nie spotyka się z żadnym komentarzem ze strony marszałka" - powiedział Mucha.

Po aresztowaniu zarządu melioracji nasze działania sprowadzają się do tego, żeby maksymalnie ułatwić pracę organom ścigania - ripostował Geblewicz.

Radny Dariusz Wieczorek (SLD) zaznaczył, że zarząd województwa popełniał w ub.r. te same błędy, co rok wcześniej. Brak nadzoru nad jednostkami podległymi marszałkowi, problemy z inwestycjami wojewódzkimi, wciąż nieotwarte Muzeum Dialogu Przełomy, przedłużający się remont Opery na Zamku czy problemy z inwestycjami podległych województwu placówkach służby zdrowia - wyliczał. (PAP)

epr/ dym/