Zatrudnienie na zmniejszonym poziomie miało obowiązywać do końca grudnia 2013 r. Cięcia etatów nie objęłyby m.in. policji, straży pożarnej i granicznej oraz jednostek organizacyjnych prokuratur.
Na początku roku prezydent Bronisław Komorowski we wniosku do TK o zbadanie konstytucyjności ustawy podniósł m.in., że obejmuje ona urzędników mianowanych i korpus służby cywilnej, co może być sprzeczne m.in. z konstytucyjną zasadą zaufania do państwa.
Trybunał ograniczył się do zbadania ustawy w odniesieniu do mianowanych urzędników służby cywilnej i stwierdził, że proponowane rozwiązania są sprzeczne z konstytucją. Stwierdził też, że niekonstytucyjny zapis jest nierozerwalnie związany z treścią całej ustawy, wobec czego nie może ona wejść w życie. Inne kwestie podnoszone we wniosku prezydenta umorzono.
Trybunał wskazał również na to, że ustawa w obecnej chwili jest już niewykonalna. Zapisano w niej bowiem, że zacznie obowiązywać 1 lutego br.; zawierała też sztywne daty wdrażania kolejnych etapów. Wykonanie ustawy jest więc niemożliwe, podobnie jak i usunięcie zawartych w niej wad bez ingerencji ustawodawcy - ocenił TK.
W ustawie nastąpiło kwalifikowane naruszenie wzorców konstytucyjnych, miała wprowadzić dolegliwy mechanizm zwalniania urzędników w oparciu o pozaustawowe kryteria, które nie uwzględniają wyjątkowego statusu służby cywilnej - uzasadniał wyrok sędzia sprawozdawca Marek Zubik.
Urzędnicy służby cywilnej to nie grupa osób, ale zasób kadrowy państwa o specjalnym statusie, troszczący się o dobro wspólne; to także funkcjonariusze dbający o sprawne działania państwa - wskazywał sędzia Zubik.
Stan finansów publicznych może uzasadniać zmianę warunków pracy, ale nie można w nie dowolnie ingerować - argumentował Trybunał, wytykając ustawie, że nie określa celu racjonalizacji i nie zawiera precyzyjnych wytycznych całego procesu.
TK ocenił też, że zapisy dają nadmierną swobodę kierownikom jednostek administracji, którzy - w myśl ustawy - mieli opracować kryteria racjonalizacji. Może to prowadzić do arbitralnego doboru osób do zwolnienia - uznał Trybunał.
Zdanie odrębne zgłosiła sędzia Teresa Liszcz. W jej opinii Trybunał, zamiast umarzać część zaskarżenia, powinien się do niej merytorycznie odnieść, bo jej zdaniem też jest niezgodna z konstytucją. W jej opinii ustawa w ogóle nie była potrzebna, bo są inne metody szukania oszczędności w administracji.
Jak powiedział po ogłoszeniu wyroku, reprezentujący premiera, minister Michał Boni, rząd na razie nie będzie przygotowywał kolejnej ustawy w tej materii.
"Musimy sobie radzić, szukając oszczędności w różnych dziedzinach w każdy możliwy sposób. Jest to ubytek porcji oszczędności, które planowaliśmy, wobec czego musimy ich poszukać w innych dziedzinach. Jak na razie wyniki gospodarcze są nienajgorsze, a to nas nastraja optymistycznie" - powiedział Boni.(PAP)