Większość respondentów (54 proc.) oceniła też, że UE będzie istniała za 10 lat; przeciwnego zdania było 33 proc. badanych. W Polsce rozkład głosów wyniósł 62 i 27 proc. W trzech państwach przeważali zwolennicy poglądu, że za 10 lat UE nie będzie: w Wielkiej Brytanii, Grecji i Czechach.

Pytani, jak głosowaliby w referendum na temat wystąpienia lub pozostania ich kraju w UE, 64 proc. respondentów odparło, że chciałoby pozostania w Unii, a 27 proc. – że wystąpienia.

Najbardziej zdecydowanie poparli przy tym pozostanie w UE Polacy – aż 80 proc. opowiedziało się za dalszym członkostwem, a 15 proc. – za wystąpieniem. Tylko w dwóch badanych państwach więcej ankietowanych chciałoby wystąpienia ich kraju z UE niż pozostania: w Wielkiej Brytanii (49 wobec 48 proc.) i Czechach (47 wobec 43 proc.).

Przy tym respondenci dostrzegali wiele niedostatków w działaniu Unii. Na przykład pytani, czy UE dobrze wywiązuje się z zadania poprawy sytuacji gospodarczej, więcej osób (48 proc.) uznało, że wywiązuje się słabo, niż że dobrze lub znakomicie (45 proc.). Polska należała do państw, gdzie więcej osób uważało odwrotnie – rozkład głosów wyniósł odpowiednio 19 i 74 proc.

Zdecydowana większość badanych uznała, że UE nie radzi sobie z problemem migracji (76 proc. wobec 19 proc.) oraz walką z terroryzmem i zapobieganiem zamachom (51 proc. wobec 43 proc.). Aż 79 proc. ankietowanych wyraziło przy tym pogląd, że UE powinna skuteczniej chronić swe zewnętrzne granice (14 proc. odparło, że nie).

Ankietowanych zapytano też, kto powinien mieć większe kompetencje: poszczególne państwa czy UE. 51 proc. uznało, że poszczególne państwa, a 36 proc. – że Unia. Przy tym w 11 państwach przeważała opinia, że UE powinna mieć większe kompetencje, a w 15, że poszczególne państwa; w dwóch krajach wypadło po równo. W tej pierwszej grupie znalazły się m.in. Słowacja, Estonia i Rumunia, a w tej drugiej m.in. Polska, Węgry i Czechy (w Polsce 55 proc. oceniło, że to poszczególne państwa powinny mieć większe kompetencje niż UE, a 34 proc. – że UE).

54 proc. respondentów uznało, że kwestie gospodarcze powinny leżeć przede wszystkim w gestii państw członkowskich, a 38 proc. – że UE (w Polsce rozkład głosów wyniósł tu odpowiednio 51 i 45 proc.). Podobnie sądzono o imigracji (51 proc. opowiedziało się za większą suwerennością państw w tej dziedzinie, a 41 proc. za większą integracją UE; w Polsce - odpowiednio 61 i 33 proc.), przy czym 11 państw opowiada się za większą integracją Unii w tej sferze.

Jeszcze wyraźniej uwidoczniła się przewaga zwolenników większej suwerenności krajów w kwestii ustalania cen energii i innych mediów (60 proc. do 32 proc.). Jedynym państwem, gdzie przeważała w tej ostatniej kwestii odwrotna opinia, była Belgia.

W prawie wszystkich państwach, w tym w Polsce, zdecydowanie przeważali też zwolennicy poglądu, że Turcja nie powinna wejść do UE (73 proc., przeciwnego zdania było 15 proc.).

Sondaż na zlecenie węgierskiego ośrodka Szazadveg przeprowadziła od 10 kwietnia do 31 maja firma badania rynku i opinii publicznej Millward Brown na próbie 28039 obywateli państw UE (co najmniej po 1000 ankietowanych w każdym z krajów). Margines błędu dla całej ludności UE wyniósł 1 proc., a dla niektórych krajów do 3,2 proc.

Z Budapesztu Małgorzata Wyrzykowska (PAP)