Przyjęto niemal wszystkie poprawki PiS; odrzucono zaś poprawki i wnioski mniejszości klubów opozycyjnych. Na początku głosowań przepadł wniosek opozycji o odrzucenie projektu.

Nowela ustawy o KRS wprowadza wybór 15 członków KRS-sędziów na wspólną czteroletnią kadencję przez Sejm - dotychczas wybierały ich środowiska sędziowskie. Każdy klub poselski ma wskazywać nie więcej niż 9 możliwych kandydatów. Izba ma ich wybierać co do zasady większością 3/5 głosów - głosując na ustaloną przez sejmową komisję listę 15 kandydatów, na której musi być co najmniej jeden kandydat wskazany przez każdy klub. W przypadku niemożności wyboru większością 3/5 głosowano by na tę samą listę, ale o wyborze decydowałaby bezwzględna większość głosów.

Najważniejsza z 10 przyjętych poprawek PiS wykreśliła zapis, że możliwych kandydatów do KRS mogliby zgłaszać - oprócz grup 25 sędziów - grupy 25 prokuratorów, adwokatów, radców prawnych i notariuszy. Według innej poprawki PiS, kadencja nowych członków Rady-sędziów co do zasady ma zaczynać się dzień po ich wyborze.

Nowelizacja głosi ponadto, że marszałek Sejmu - nie wcześniej niż na 120 i nie później niż na 90 dni przed upływem kadencji członków Rady wybranych spośród sędziów obwieszcza w "Monitorze Polskim" o rozpoczęciu procedury zgłaszania kandydatów na członków Rady. Podmiotami uprawnionymi do zgłoszenia kandydata będzie - poza grupami 25 sędziów - także grupa co najmniej dwóch tys. obywateli.

Według przepisu przejściowego zaś, procedurę zgłaszania kandydatów, którzy mają zastąpić obecnych członków Rady-sędziów, marszałek Sejmu rozpoczyna nie później niż w trzy dni od wejścia tej noweli w życie, a kandydatów zgłasza się w 14 dni od obwieszczenia w "Monitorze Polskim". Mandat obecnych sędziów-członków KRS trwa do dnia poprzedzającego rozpoczęcie kadencji nowych członków Rady, "nie dłużej jednak niż przez 90 dni od dnia jej wejścia w życie".

Ponadto przyspieszeniu procedowania KRS ma służyć możliwość podejmowania decyzji w trybie obiegowym. Jednocześnie przewidziano wprowadzenie transmisji obrad KRS za pośrednictwem internetu, co ma przyczynić się do zwiększenia zaufania obywateli do prac tego organu.

Wcześniej w piątek Sejm uchwalił nową ustawę o Sądzie Najwyższym, której projekt także został złożony przez prezydenta Dudę. Głosowania ws. nowelizacji ustawy o KRS - podobnie jak wcześniejsze odnoszące się do przepisów o SN - miały burzliwy przebieg.

Opozycja chciała odroczenia głosowań, argumentując, że "nie znamy jeszcze ogłoszonej dziś opinii Komisji Weneckiej ws. KRS".

Kamila Gasiuk-Pihowicz (N) mówiła, że po zmianach skład KRS w 90 proc będzie składał się z osób zależnych od obecnej władzy.

"Nie będzie żadnej reformy, tylko sądy partyjne oddane jednej władzy; ta ustawa to wielka manipulacja" - dowodził Borys Budka (PO). "Skład KRS będzie mógł być wybrany w całości wyłącznie przez tę część Sejmu" - powiedział, wskazując na posłów PiS. "Łamiecie prawo międzynarodowe, łamiecie konstytucję, łamiecie dorobek Solidarności i z tym pozostaniecie w historii" - mówił.

Paweł Kukiz (Kukiz'15) powiedział, że gdy się pojawił zapis prezydenta o większości 3/5, nikt z PiS nie spytał ani jego ugrupowania, ani PSL, czy taka większość mogłaby się znaleźć. Według niego, najprostszą drogą do wyboru sędziów KRS są wybory powszechne.

Kukiz dodał później, że zwierzchność nad sądami powinni sprawować obywatele, a nie partie polityczne. "Mamy do czynienia z upartyjnieniem SN, z upartyjnieniem KRS" - ocenił. Zdaniem Kukiza, sądy należy zreformować w trybie natychmiastowym, ale ta reforma powinna iść oddolnie.

"Proszę dać jeden dowód, że z wysadzenia w powietrze KRS będzie większe poczucie sprawiedliwości, czy nastąpi obniżenie opłat sądowych, czy będzie lepszy dostęp do bezpłatnej pomocy prawnej" - mówił Krzysztof Paszyk (PSL).

Dominik Tarczyński (PiS) pytał zaś "totalną opozycję" czy wie, że Polska jest "wolnym suwerennym dumnym narodem" i że "mamy prawo tworzyć ustawy, które regulują rozwiązania prawne".

Duda złożył projekt nowelizacji ustawy o KRS - oraz projekt ustawy o SN - w końcu września br. W lipcu zawetował nową ustawę o SN i nowelę ustawy o KRS, wytykając im m.in. częściową niekonstytucyjność. Zapowiedział wtedy, że w dwa miesiące przedstawi własne projekty. Uzasadniając weto ws. KRS prezydent podkreślał, że aprobuje ogólną ideę zmian, ale wybór sędziów do Rady przez Sejm wymaga większości 3/5 głosów, co będzie "wyrazem konsensusu różnych ugrupowań zasiadających w parlamencie".

Przez kilka tygodni ws. prezydenckich projektów o SN, oraz o KRS, trwały rozmowy między przedstawicielami PiS i Andrzeja Dudy. Były też spotkania prezydenta i prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

autor: Marcin Jabłoński, Łukasz Starzewski