Helsińska Fundacja Praw Człowieka poinformowała w ub. tygodniu, że amerykańska organizacja zrzeszająca m.in. byłych pracowników administracji rządowej, wymiaru sprawiedliwości oraz sił zbrojnych Constitution Project przygotowała raport dotyczący traktowania osób zatrzymanych w trakcie tzw. wojny z terroryzmem.

Rzecznik prasowy krakowskiej prokuratury apelacyjnej Piotr Kosmaty powiedział PAP, że prowadzący śledztwo będą analizować treść raportu i wykorzystywać w śledztwie informacje w nim zawarte. O samym śledztwie prok. Kosmaty nie chciał się wypowiedzieć. "Śledztwo trwa" - powiedział jedynie przyznając zarazem, że "dla prowadzenia tego śledztwa niezbędne jest uzyskanie pomocy prawnej z USA".

W raporcie analizowano sprawę przetrzymywania osób w bazie Guantanamo na Kubie, Iraku oraz w Afganistanie, a także kwestię tzw. wzmocnionych technik przesłuchań, uznanych za tortury.

Jak podkreśla prawniczka Fundacji Irmina Pacho, w raporcie przedstawiono też działalność administracji Baracka Obamy w kontekście wojny z terroryzmem, a ponadto autorzy raportu wskazują, że Kongres Stanów Zjednoczonych nie wywiązał się należycie ze swoich obowiązków w wyjaśnieniu, w jaki sposób Stany Zjednoczone traktowały osoby z Afganistanu, Iraku i innych państw w trakcie pierwszych kilku lat urzędowania prezydenta Busha.

W raporcie poruszono też kwestię domniemanych tajnych więzień CIA na terenie Polski. W trakcie prac nad raportem przedstawiciele Constitution Project spotkali się m.in. z przedstawicielami prokuratury w związku z prowadzonym obecnie w Krakowie śledztwem mającym zbadać, czy Polska oddała CIA ośrodki do przetrzymywania podejrzanych o terroryzm.

Raport podaje - w oparciu o anonimowe źródła - że odsunięcie od tego śledztwa warszawskiego prokuratora Jerzego Mierzewskiego (w maju 2011 r.) wiązało się z tym, że miał on odmówić wykonania zaleceń przełożonych. Inny anonimowy rozmówca cytowany w raporcie zakłada możliwość, że strona polska faktycznie nie miała informacji dotyczących technik przesłuchań stosowanych przez CIA. W opinii tej osoby tortury odbywały się "za zamkniętymi drzwiami", ale nawet w tej sytuacji strona polska byłaby świadoma, że więźniowie przetrzymywani są nielegalnie.

W rekomendacjach zawartych w raporcie autorzy postulują m.in. odtajnienie wszystkich amerykańskich dokumentów rządowych, które zawierają informacje o stosowaniu tortur, czy przestrzeganie zakazu przekazywania więźniów do krajów, w których mogą być torturowani.

Pytany o raport rzecznik prasowy krakowskiej prokuratury apelacyjnej powiedział, że prowadzący śledztwo będą analizować jego treść raportu i wykorzystywać w śledztwie informacje w nim zawarte. "Podobnie jak robimy to w każdym innym przypadku, kiedy organizacje pozarządowe opublikują w tej sprawie raporty. Przykładem tego jest utrzymywanie przez nas kontaktu z Amnesty International w tej sprawie" - podkreślił.

Niedawno krakowska prokuratura odpowiadając na pytania HFPC ujawniła, że w śledztwie od momentu przekazania sprawy do Krakowa nie przedstawiono nikomu zarzutów, a w charakterze świadków przesłuchano dwie osoby. Materiał dowodowy - podała krakowska prokuratura - "wzbogacono o wyniki oględzin i analiz licznych dokumentów oraz istotne dla śledztwa informacje od innych organów państwowych i organizacji międzynarodowych". Akta sprawy liczą 30 tomów (nie licząc materiałów pomocniczych) i na ukończeniu jest opracowywanie wniosków o międzynarodową pomoc prawną.

W toku prowadzonego od sierpnia 2008 r. tajnego śledztwa w sprawie domniemanych więzień CIA w Polsce prokuratura bada, czy była zgoda polskich władz na stworzenie w Polsce tajnych więzień CIA w latach 2002-2003 i czy ktoś z polskich władz nie przekroczył uprawnień, godząc się na tortury, jakim w punkcie zatrzymań CIA w Polsce mieli być poddawani podejrzewani o terroryzm. Media informowały, że zarzuty w tej sprawie usłyszał b. szef UOP Zbigniew Siemiątkowski. W lutym 2012 r. śledztwo prowadzone początkowo w Warszawie zostało przekazane Prokuraturze Apelacyjnej w Krakowie.

Status pokrzywdzonych w tym śledztwie ma dwóch więźniów CIA twierdzących, że byli przetrzymywani także w Polsce - Saudyjczyk Abd al-Rahim al-Nashiri oraz Palestyńczyk Abu Zubaida. Obaj zaskarżyli do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu "przewlekłość i nieefektywność polskiego śledztwa".

Amerykanie uznają al-Nashiriego za sprawcę ataku terrorystycznego na okręt amerykańskiej marynarki wojennej USS Cole w 2000 r. w Jemenie. Został on schwytany w Dubaju dwa lata po zamachu. Według doniesień AP w grudniu 2002 r. był w tajnym więzieniu w Polsce - zaledwie kilka dni po jego otwarciu. Al-Nashiri miał być przetrzymywany na terenie Polski w okresie 5 grudnia 2002 r. - 6 czerwca 2003 r. W trakcie przesłuchań prowadzonych w tym okresie dochodzić miało do sytuacji naruszających prawa mężczyzny.

Europejski Trybunał Praw Człowieka odtajnił rozpoznawanie skargi Saudyjczyka Abd al-Rahima al-Nashiriego, który miał być więziony w domniemanym więzieniu CIA w Polsce. W ujawnionych pismach polski rząd konsekwentnie podnosił, że z uwagi na charakter i okoliczności śledztwa ws. tajnych więzień CIA nie może odpowiedzieć na szereg pytań, a sprawa powinna pozostać tajna. (PAP)

wkt/ hp/ mja/ malk/ gma/