Według tekstu sprostowania cała nieruchomość - gdzie dziś jest szkoła baletowa - należy do Kościoła. Powołując się na Skarb Państwa, „Panorama” podała, że do Kościoła należy tylko jedna spośród kilku działek, na których znajduje się szkoła.

W środę Sąd Okręgowy w Warszawie wysłuchał końcowych wystąpień stron. Przedstawiciel kurii wnosił o uwzględnienie pozwu, podkreślając, że sprostowanie byłoby „mniej dotkliwe” dla redakcji niż przeprosiny za naruszenie dóbr osobistych. Pozwani wnieśli o oddalenie pozwu bądź o jego odrzucenie. „To nie sprostowanie, tylko polemika” - mówili.

Przedmiotem sprawy jest materiał "Panoramy" z maja 2013 r., poświęcony głośnemu procesowi Kościoła ze Skarbem Państwa o nieruchomość w Poznaniu. Przed sądem Kuria żąda od państwa ponad 12 mln zł za korzystanie bez umowy od 1998 r. z tej nieruchomości Kościoła oraz jej wydania. Prokuratoria Generalna wnosi o oddalenie pozwu.

Teraz Kuria domaga się, aby w "Panoramie" zamieszczono przygotowane przez nią obszerne sprostowanie. Jest w nim mowa, że nie jest prawdą, iż Kuria żąda od szkoły kilkunastu mln zł "zaległego czynszu", bo chodzi nie o czynsz, ale o wynagrodzenie za "bezumowne korzystanie" z nieruchomości, którą Skarb Państwa zajmuje "bez jakiegokolwiek tytułu prawnego".

Ponadto, sprostowanie głosi, że nie jest prawdą, że żądanie dotyczy szkoły, bo stroną w sporze nie jest ona, lecz resort kultury. Według sprostowania nie jest też prawdą, że "szkoła mieści się w budynku, który przed wojną należał do Kościoła", bo nigdy nie przestał on być właścicielem nieruchomości. Ponadto, nie jest prawdą, że do Kościoła należy tylko fragment działki, gdyż jest on właścicielem jej całości.

Pozwem zdziwiony jest jeden z pozwanych, kierownik zespołu "Panoramy" Jacek Skorus. Mówił on sądowi, że w leadzie materiału użyto zwrotu o "czynszu", jako bardziej zrozumiałego dla odbiorców, a słowa o "bezumownym korzystaniu" znalazły się w samym materiale, w którym wystąpił przedstawiciel Kurii. Według Skorusa sprostowanie jest obszerniejsze niż sam materiał. Drugim pozwanym jest dyrektor TAI Tomasz Sandak.

Zabytkowy budynek, dawna część kompleksu budynków pojezuickich, w 1954 r. odebrały Kościołowi władze komunistyczne. Przejęcia dokonano na podstawie dekretu o rozbiórce i naprawie budynków uszkodzonych wskutek wojny. Zgodnie z dekretem instytucja, która naprawiła budynek, mogła z niego korzystać przez okres, który odpowiadał procentowi uszkodzenia nieruchomości, nie dłużej jednak niż 50 lat. Ponieważ odbudowa zakończyła się w 1957 r., nieruchomość powinna zostać zwrócona Kościołowi najpóźniej z upływem 1994 r., wolna od obciążeń z tytułu naprawy.

Skarb Państwa w 1996 r. wystąpił na drogę sądową, próbując przejąć nieruchomość w drodze zasiedzenia. W 2007 r. sąd odrzucił wniosek. W 2008 r. Kuria złożyła wezwanie do próby ugodowej w sprawie zapłaty za korzystanie z nieruchomości. Nie doprowadziło to do ugody, ale spowodowało przerwanie biegu przedawnienia w odzyskaniu należności, której właściciele od użytkownika mogą domagać się tylko za 10 lat - stąd żądanie zapłaty od 1998 r.

Ministerstwo kultury uważa roszczenia za bezzasadne. Według resortu nieruchomość jest w posiadaniu Skarbu Państwa od lat 20. ubiegłego wieku. Rzecznik MKiDN Maciej Babczyński mówił w 2012 r., że szkoła ulokowana jest na czterech działkach, a Kuria jest wpisana jako właściciel tylko jednej.

Przy pozwie o sprostowanie sąd nie bada, czy informacje w nim zawarte są prawdziwe, ale czy jest ono "rzeczowe i odnosi się do faktów". Istotą sprostowania jest subiektywne odczucie tego, kto żąda sprostowania - uznał w 2012 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie. SA prawomocnie nakazał wtedy "Newsweekowi" zamieszczenie sprostowania Opus Dei do publikacji, gdzie pisano m.in., że ta katolicka organizacja działa niejawnie i prowadzi własną sieć szkół.(PAP)