W raporcie zagrożono, że jeśli władze w Budapeszcie zignorują jego zalecenia, to PE rozważy wniosek o wszczęcie procedury na podstawie artykułu 7 traktatu UE, zgodnie z którym za poważne naruszenie zasad demokratycznych mogą grozić sankcje, łącznie z zawieszeniem prawa głosu kraju w Radzie UE.

Impulsem do przygotowania raportu komisji europarlamentu na temat Węgier były reformy konstytucyjne w tym kraju po objęciu rządów przez premiera Viktora Orbana i jego konserwatywną partię Fidesz, która ma ponad dwie trzecie miejsc w węgierskim parlamencie. W projekcie raportu autorstwa portugalskiego Zielonego Rui Tavaresa, skrytykowano również najnowszą, tzw. czwartą poprawkę do węgierskiej konstytucji, uchwaloną w marcu tego roku.

"UE ma godne pochwały wartości na papierze, które muszą być też przestrzegane w praktyce. Komisja wolności obywatelskich PE dziś uznała, że konstytucyjne zmiany na Węgrzech to problem systemowy, a ogólna tendencja tych zmian jest nie do pogodzenia z wartościami zapisanymi w artykule 2. Traktatu UE" - powiedział Tavares po głosowaniu.

W dokumencie sformułowano około 40 zaleceń dla węgierskich władz. Wezwano do usunięcia z konstytucji tych zapisów, które zostały zakwestionowane przez sąd konstytucyjny tego kraju, a także do ograniczenia reform konstytucji i do regulowania takich dziedzin, jak rodzina, sprawy socjalne, fiskalne i budżetowe zwykłymi ustawami.

Eurodeputowani zaapelowali też do władz w Budapeszcie o zapewnienie możliwie najszerszego udziału partii politycznych w procesie konstytucyjnym, zagwarantowanie pełnej niezawisłości sądów, poszanowanie i zagwarantowanie wolności i pluralizmu mediów, jak również o powstrzymanie się od działań, które mogą zagrażać wolności mediów i niezależności dziennikarzy oraz wydawców.

W raporcie uznano też, że Komisja Europejska powinna stworzyć stabilny i niezależny od wpływów politycznych mechanizm kontroli, czy fundamentalne prawa i wolności są respektowane w krajach UE.

Za raportem Tavaresa głosowało w środę 31 członków komisji PE, 19 było przeciw, a 8 wstrzymało się od głosu. Na początku lipca raport zostanie poddany pod głosowanie na posiedzeniu planarnym PE w Strasburgu.

Wprowadzane przez rząd Orbana i Fidesz reformy konstytucyjne na Węgrzech od początku budzą kontrowersje w UE. W zeszłym roku Komisja Europejska wszczęła przeciwko Węgrom trzy postępowania o złamanie prawa unijnego. Dotyczyły one ograniczenia niezależności urzędu ds. ochrony danych osobowych i banku centralnego oraz obniżenia obowiązkowego wieku emerytalnego sędziów z 70 do 62 lat. Sprawę banku centralnego udało się wyjaśnić już w kwietniu 2012 r., a jesienią zeszłego roku Trybunał Sprawiedliwości UE zakwestionował obniżenie wieku emerytalnego dla sędziów.

Z kolei uchwalona w marcu "czwarta poprawka" do konstytucji Węgier przewiduje m.in. prawo parlamentu do decydowania, które organizacje wyznaniowe zostaną przez państwo węgierskie uznane jako Kościoły, oraz ogranicza kompetencje Sądu Konstytucyjnego. Ponadto poprawka zakazuje prowadzenia kampanii przedwyborczej w mediach komercyjnych, a także umożliwia władzom lokalnym karanie mandatami albo aresztowanie osób bezdomnych przebywających w miejscach publicznych.

"Czwartą poprawkę" analizują eksperci KE. Wątpliwości Komisji dotyczą szczególnie trzech zmian: możliwości wprowadzenia nowego podatku, jeśli Węgry zostaną ukarane finansowo przez sąd UE za łamanie unijnego prawa, możliwości przenoszenia przez szefa Narodowego Urzędu Sądownictwa kategorii spraw z jednego sądu do innego oraz zakazu prowadzenia kampanii wyborczych w mediach komercyjnych.

Z Brukseli Anna Widzyk (PAP)