„Dobrze, że MAC po trzech latach obowiązywania znowelizowanej ustawy o dostępie do informacji publicznej, wdrażającej reguły ponownego wykorzystania, zdecydowało się wreszcie wydzielić te reguły do osobnej ustawy i rozszerzyć je o możliwość ponownego wykorzystywania informacji publicznej na instytucje kultury: biblioteki, archiwa i muzea” – powiedział Tarkowski. Jego zdaniem to jednak za mało, by móc pochwalić propozycję ministerstwa.
Więcej: Zbiory bibliotek i muzeów będzie można ponownie wykorzystać>>>

"Sądząc po założeniach, Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji wykonało pracę minimum, polegającą na przygotowaniu wdrożenia unijnej dyrektywy +re-use+ do polskiego prawa. Wydaje mi się, że można było wprowadzić szersze zmiany. Przykładowo, chciałbym, aby ministerstwo przynajmniej rozważyło model, w którym zasoby byłyby udostępniane przez instytucje zgodnie z wyznaczonym kalendarzem, bez czekania na wniosek o udostępnienie” - ocenił Tarkowski.

Jak zauważył, w tej chwili, gdy urząd udostępnia jakieś dane na wniosek konkretnej osoby czy firmy, to najczęściej nie publikuje ich jednocześnie na dostępnym dla wszystkich portalu danepubliczne.gov.pl, choć mógłby to robić. "Chodzi o to, żeby wykorzystać każdą okazję, którą uruchamia wniosek, do upublicznienia tych danych. Dzięki temu następny wnioskodawca nie będzie musiał składać kolejnego wniosku" - podkreślił Tarkowski.

Według niego "idealnym rozwiązaniem byłby tryb bezwnioskowy". "Ale szczególnie w wypadku instytucji kultury to oznaczałoby przyjęcie programu całościowej digitalizacji dziedzictwa. Jestem za przyjęciem takiego programu, choć rozumiem argumenty ministerstwa, że wyzwaniem jest znalezienie środków na ten proces” - dodał Tarkowski.

Rozczarowujący jego zdaniem jest także proponowany przez resort zapis wyłączający z udostępniania dzieła objęte prawami autorskimi osób trzecich.

„Istnienie praw autorskich osób trzecich automatycznie uniemożliwia udostępnienie informacji, a jestem przekonany, że można znaleźć formułę udostępniania także tych zasobów. Dobrym przykładem może być uruchomiony niedawno program wykupu praw do kluczowych dzieł literatury, uzasadnionego interesem publicznym. Mam nadzieję, że nowelizacja ustawy otworzy ponownie dyskusję o dostępie do dóbr kultury” - podkreślił Tarkowski.

Według niego w projekcie są także niejasności, jeśli chodzi o opłaty za udostępnianie informacji. W założeniach do ustawy zapisano, że informacje sektora publicznego przeznaczone do ponownego wykorzystania mają być udostępniane bezpłatnie, choć unijna dyrektywa przewiduje możliwość wprowadzenia opłat, „jeżeli przygotowanie informacji w sposób wskazany we wniosku wymaga poniesienia dodatkowych kosztów".

Jedynie ze względu na swoją specyfikę muzea, archiwa i biblioteki będą miały możliwość pobierania wyższych opłat, uzasadniając to wysokimi kosztami digitalizacji zbiorów.

„Tutaj jednak pojawia się pytanie, czy w ramach +re-use+ akceptujemy, że ze zbiorami dziedzictwa jest inaczej niż z innymi rodzajami informacji publicznej i dlatego opłaty powinny być także inne, być może wyższe? Jeśli okaże się, że jedynym realnym źródłem pieniędzy na digitalizację są opłaty, to powinny one być wprowadzone” - mówił Tarkowski.

Jak stwierdził, obecnie nie ma żadnych analiz ekonomicznych dowodzących, że instytucje kultury faktycznie zyskują znaczniejsze sumy z tytułu udostępniania swoich zbiorów.

"Musimy wierzyć im na słowo, gdy twierdzą, że stracą, jeśli udostępnianie ich zbiorów będzie się odbywać bez opłat. A na szali należy położyć kwestię prawa dostępu do kultury i korzystania z niej przez obywateli. A poziom wykorzystania będzie tym wyższy, im niższe będą opłaty. Chciałbym, żeby polskie instytucje wzorowały się na takich przykładach, jako holenderskie Rijksmuseum – które zrezygnowało z opłat, także za użycie komercyjne” - mówił Tarkowski.

Ekspert uważa także, że w pracach dotyczących kwestii udostępniania informacji publicznej do ponownego wykorzystania brakuje procesu edukacyjnego dla administracji publicznej. "Taki proces tłumaczyłby nadchodzące zmiany i przygotował instytucje do praktycznego stosowania tych rozwiązań. Nie można z nim czekać do przyjęcia legislacji. Wszyscy wiemy, że jest to działka, w której praktyka bardzo odbiega od przepisów. Historia dostępu do informacji publicznej w Polsce to jest historia oporu administracji i braku stosowania przyjętych przepisów w praktyce. A w tym wypadku instytucje kultury już sygnalizują znaczne obawy wobec obowiązku udostępniania w celu ponownego wykorzystania" - zaznaczył.

Jak powiedział, brakuje mu wspólnych działań Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego i MAC w tej sprawie. "Obawiam się, że jak ta ustawa wejdzie w życie, to może być dużym szokiem dla instytucji kultury" - przestrzegał Tarkowski.

Resort kultury w odpowiedzi na pytania PAP m.in. o to, czy planuje współpracę z MAC przy akcji edukacyjnej przygotowującej do przyjęcia tych przepisów, napisał: "Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji przesłało do resortów projekt założeń do ustawy o ponownym wykorzystaniu informacji sektora publicznego 23 maja br. w ramach konsultacji międzyresortowych. Obecnie w MKiDN trwają prace nad przygotowaniem uwag do projektu. Na obecnym etapie prac nie możemy odnieść się do zadanych (...) pytań".

Projekt założeń projektu ustawy o ponownym wykorzystaniu informacji sektora publicznego został udostępniony do konsultacji społecznych na stronie http://konsultacje.gov.pl/>. Konsultacje potrwają do 17 czerwca 2014 r. (PAP)

krm/ mww/ son/ gma/