Z wykładem w Wojskowym Instytucie Medycznym w Warszawie wystąpił w czwartek 15 grudnia 2016 roku profesor Robert A. Schwartz, kierujący katedrą dermatologii w Rutgers Medical School w stanie New Jersey. Jest również profesorem pediatrii, patomorfologii, diagnostyki klinicznej, immunologii i specjalistą w dziedzinie organizacji służby zdrowia.

Dyrektor WIM gen. dyw. profesor Grzegorz Gielerak podkreślił, że współpraca z ośrodkiem kierowanym przez Schwartza trwa od lat, a profesor gości na Szaserów po raz czwarty.

Wiceminister Fałkowski, który jest pomysłodawcą cyklu wykładów nazwanych noblowskimi – ponieważ wśród wykładowców są laureaci tej nagrody - powiedział, że jest to część polityki naukowej ministerstwa. Z wykładami i na seminaria w różnych ośrodkach ma przybyć do Polski w tym roku akademickim pięciu naukowców.

Jak powiedział Fałkowski, powody organizacji wykładów są czysto naukowe – chodzi o przekazanie wiedzy; drugi powód to to, że Polska wciąż leży na uboczu, jeśli chodzi o kontakty naukowe.
- Chcemy to zmienić. Myślimy tutaj o placówkach wojskowych, to mają być placówki o najwyższym poziomie naukowym i aplikacyjnym - dodał, podkreślając, że szpitale wojskowe są otwarte dla wszystkich pacjentów. Zastrzegł, że podniesienie statusu ośrodków naukowych to długotrwały proces.

Jak powiedział wiceminister, ten program ma czynić z polskich ośrodków naukowych centra w skali międzynarodowej. - Chcemy równać do najlepszych - zadeklarował Fałkowski.

- Zależało mi, żeby profesor Schwartz zainaugurował tę serię wykładów, dlatego, że jego pomoc przy zapraszaniu innych wybitnych naukowców okazała się nie do przecenienia - powiedział Fałkowski.

Podkreślił też, że Schwartz, prywatnie ojciec byłego doradcy szefa MON Edmunda Jannigera, nie bierze honorarium za wykłady w Warszawie i Łodzi.

Fałkowski przypomniał też zapoczątkowane w tym roku programy "Kościuszko", którego celem jest zachęcenie młodych polskich naukowców do powrotu do kraju, oraz "Katedra Ad Hoc" – kilkutygodniowe pobyty naukowców z zagranicy. W planie jest przyjazd 34 wykładowców na placówki wojskowe.

Program Kościuszko z reguły dotyczy trzyletnich pobytów naukowych w polskich placówkach naukowych, chodzi o możliwość stworzenia własnego zakładu i programu naukowego.

Poinformował, że program Kościuszko obejmuje obecnie sześć osób, umowy mają zostać podpisane do końca roku 2016. Dwie osoby mają trafić do Wojskowego Instytutu Higieny i Epidemiologii, WIM przyjmie na trzy lata jedną osobę z Francji, naukowcy z uznaną pozycją za granicą będą też przez trzy lata pracować w Wojskowym Instytucie Chemii i Radiometrii, Wojskowym Instytucie Techniki Inżynieryjnej oraz na WAT.

Fałkowski zapowiedział kontynuację wszystkich trzech programów i zapewnił, że w razie potrzeby nakłady finansowe zostaną zwiększone.

Schwartz wyraził satysfakcję z możności wygłoszenia wykładu w Polsce oraz uznanie dla historycznych zasług Polaków.
- Jesteśmy szczerze wdzięczni za pomoc w obronie zachodniej cywilizacji – mówił.

Gielerak zaznaczył, że dermatologia zawsze była w ważna w wojskowej medycynie, a oddział chorób skórnych był jednym z czterech podstawowych oddziałów, gdy powstawał WIM.

Kierujący w WIM zakładem epidemiologii i medycyny tropikalnej płk profesor Krzysztof Korzeniewski podkreślił, że choroby skóry to niezmiennie od lat jeden z czterech najczęstszych problemów zdrowotnych w polskich kontyngentach wojskowych za granicą, w odmiennych warunkach sanitarnych i klimatycznych.

Jak dodał, w wysokich temperaturach i przy silnym nasłonecznieniu częste są choroby alergiczne i stany zapalne skóry. Korzeniewski podkreślił znaczenie badań nad zależnością miedzy przyjmowaniem leków, na przykład przeciwmalarycznych, a fotouczulającym działaniem słońca.(pap)