Narodowy Fundusz Zdrowia pod koniec kwietnia 2014 roku opracował kryteria organizowania w naszym kraju placówek zapewniających kompleksowe leczenie raka piersi, tzw. Breast Cancer Units, i z początkiem maja skierował je do konsultacji społecznych. Jednak pod koniec lipca 2014 w związku z wprowadzeniem od przyszłego roku karty pacjenta onkologicznego i tzw. pakietu kolejkowego, NFZ zmienił zarządzenie w tej sprawie i odstąpił od odrębnego kontraktowania kompleksowego leczenia raka piersi.

Krzysztof Bąk twierdzi, że ustawa z 22 lipca 2014 roku o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2014 r., poz. 1138) umożliwia wykonywanie diagnostyki i leczenia tej grupy pacjentów bez tzw. limitów finansowych.



 

- W opinii ministerstwa zdrowia wydaje się to korzystniejszym rozwiązaniem, tym bardziej, że podmiot wykonujący "bezlimitowe" leczenie ma obowiązek zachowania wyznaczonych terminów realizacji kolejnych etapów procesu leczenia pacjentów – podkreśla rzecznik prasowy resortu.

Prezes Międzynarodowego Towarzystwa Senologicznego i klinik onkologii i chirurgii Europejskiego Centrum Zdrowia w Otwocku, profesor Tadeusz Pieńkowski uważa, że w przypadku tworzenia Breast Cancer Units nie chodzi tylko o problem kolejek.
- Chodzi o całkowitą zmianę oblicza opieki onkologicznej – podkreśla.

Według specjalisty, ośrodki zajmujące się kompleksowym leczeniem raka piersi, takie jak Breast Cancer Units, skupiają w jednej strukturze organizacyjnej specjalistów z różnych dziedzin medycyny, którzy realizują zarówno optymalną diagnostykę i leczenie raka piersi, ale również robią to w odpowiedniej kolejności i we właściwym czasie. Ma to ogromne znacznie dla uzyskania możliwie najlepszych efektów terapii.

- Bardzo istotne jest również zmniejszenie lęku chorych przed terapią i zapewnienie ciągłości planowanej na wiele lat opieki medycznej” – podkreśla profesor Pieńkowski. Jego zdaniem, również w tym zakresie dobrze się sprawdzają Breast Cancer Units.

Specjalista powołuje się na Parlament Europejski, który postuluje tworzenie w krajach Unii ośrodków zapewniających kompleksowe leczenia raka piersi. Do 2016 roku mają one powstać we wszystkich krajach UE. Jedna taka placówka powinna przypadać na 500-700 tysięcy mieszkańców danego regionu, co jednocześnie wyrównuje szanse wszystkich chorych na leczenie na najwyższym poziomie.

W Polsce powstała dotąd tylko jedna placówka spełniająca międzynarodowe wymogi ośrodka referencyjnego specjalizującego się w leczeniu raka piersi. W 2010 roku utworzono ją w Zachodniopomorskim Centrum Onkologii w Szczecinie (jako Centrum Diagnostyki i Terapii Nowotworów Piersi). W październiku 2013 roku uzyskała ona akredytację Międzynarodowego Towarzystwa Senologicznego. W Niemczech powstało już 300 takich certyfikowanych placówek.

Czytaj także: Konieczne jest kompleksowe leczenie raka piersi >>>

Z opublikowanego w październiku 2014 rokku raportu „Rak piersi w Polsce – leczenie to inwestycja” wynika, że Polki mają istotnie mniejsze szanse na przeżycie pierwszych 5 lat po wykryciu choroby niż większość Europejek. Dane z lat 200-2007 wskazują, że są one o 10 punktów procentowych niższe niż wynosi średnia dla Unii Europejskiej.

Według autorów raportu, opracowanego pod kierunkiem dr Jerzego Gryglewicza z Uczelni Łazarskiego, skuteczność leczenia raka piersi w znacznym stopniu zależy od funkcjonowania systemu ochrony zdrowia w danym kraju. Jednym z najważniejszych jego elementów są badania przesiewowe z użyciem mammografii, pozwalające wykryć nowotwór we wczesnym etapie, kiedy są największe szanse na wyleczenie.

W Polsce wiele przypadków raka piersi wykrywa się w późnym stadium, ponieważ większość kobiet nie zgłasza się na finansowane z budżetu badania przesiewowe – stwierdzają autorzy raportu. Dodają jednak, że postęp w leczeniu jest tak duży, że wielu pacjentkom z zaawansowanym rakiem piersi udaje się znacznie przedłużyć życie.

Rak piersi co roku wykrywany jest u ponad 16 tysięcy Polek, najczęściej są one w wieku 50-69 lat. Przewiduje się, że zachorowalność na ten nowotwór będzie wzrastać; za 10 lat będzie wykrywany u ponad 20 tysięcy kobiet rocznie.

Czytaj: Potrafimy coraz lepiej leczyć nowotwory, nawet zaawansowane >>>

- Ze względu na rosnącą liczbę zachorowań oraz młodszy wiek chorych, rak piersi staje się problemem społecznym i ekonomicznym – oceniają eksperci Uczelni Łazarskiego. W naszym kraju z tym nowotworem zdiagnozowanym w ostatnich 5 latach żyje już prawie 70 tysięcy pacjentek. (pap)