Eksperci zwracali uwagę na zbyt małą liczbę geriatrów w Polsce – jest ich zaledwie ponad 200, oddziałów geriatrycznych ok. 40, w sumie 700 łóżek. Wskazywali, że geriatria, a także interna, która również zajmuje się leczeniem ludzi w podeszłym wieku, to dziedziny zbyt słabo finansowane.

Konsultant krajowy w dziedzinie geriatrii prof. Tomasz Grodzicki przekonywał, że pacjent w podeszłym wieku będzie zawsze bardziej „kosztochłonny” niż sześćdziesięciolatek, bo będzie wymagał kogoś do pomocy, do umycia, nakarmienia, rehabilitacji, podczas gdy pacjent młodszy w większości przypadków da sobie sam radę. „Jeśli NFZ to zauważy, to wtedy zaczną powstawać oddziały geriatryczne” – mówił.

Podkreślił, że choć miejsca specjalizacyjne na geriatrii są wypełnione prawie w 100 procent, młodzi ludzie nie garną się do tej specjalizacji. - Nie jest ona spektakularna, sukces nie jest tak szybki, jak np. w kardiologii interwencyjnej, w związku z tym nie jest interesująca dla młodych ludzi. Jest równocześnie nieco gorzej finansowana niż inne specjalności. Jest też bardziej pracochłonna - mówił.

Zwrócił uwagę, że osobami starszymi obecnie zajmują się wszyscy, lekarze: urolodzy, interniści, lekarze rodzinni, kardiolodzy.
- Średnia wieku w poradniach i na oddziałach kardiologicznych dawno przekroczyła 60 lat, liczba osiemdziesięciolatków też jest bardzo duża. W związku z tym wszyscy leczą ludzi starszych, bo muszą, i bardzo dobrze. My zaproponowaliśmy, że będziemy organizować kursy z zakresu geriatrii dla lekarzy innych specjalności, żeby te najważniejsze problemy rozwiązywali sami – mówił prof. Grodziecki.

Podkreślił, że na całym świecie buduje się obecnie systemy geriatryczne specjalistów zajmujących się chorobami typowymi dla wieku podeszłego, czyli takimi, które w ogóle nie występują w wieku np. 40-50 lat.  - Tu nie chodzi o nadciśnienie, raczej takie schorzenia jak sarkopenia, nietrzymanie moczu, upadki, osłabienie ogólne, demencja – to są problemy starości, które w ogóle nie występują wcześniej - dodał.

Także konsultant krajowy w dziedzinie chorób wewnętrznych prof. Jacek Imiela mówił o potrzebie wprowadzania elementów geriatrii na różnych etapach kształcenia lekarzy różnych specjalności.
Dodał, że przy takich brakach w geriatrii, z jakimi borykamy się obecnie w Polsce, interna stała się dziedziną, która pomaga geriatrii i z której wyrastają późniejsi geriatrzy. „Staramy się zmieniać program szkolenia internistów o elementy geriatryczne, żeby interniści mogli szybciej uzyskać specjalizację z geriatrii, w drodze tzw. szybkiej ścieżki specjalizacyjnej, ale bez szkody dla jakości i poziomu ich wiedzy” – mówił.

Prof. Imiela przekonywał, że jeśli będziemy mieli wykształconych internistów kierunku geriatrii, będzie można tworzyć na internie pododdziały geriatryczne. Podkreślił, że trzeba również przedyskutować kwestie finasowania zarówno interny, jak i geriatrii. Mówił, że należy nie tylko wykształcić lekarzy geriatrów i umożliwić im pracę, ale również sprawić, żeby to leczenie też stało się opłacalne.

Wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej Konstanty Radziwiłł zwrócił uwagę na konieczność holistycznego patrzenia na pacjenta w podeszłym wieku. Przypomniał, że osoby starsze cierpią często na wiele różnego rodzaju schorzeń i do leczenia ich w wielu przypadkach powinny być tworzone zespoły terapeutyczne złożone ze specjalistów z różnych dziedzin medycyny. (pap)