Przebywający w poniedziałek w Sosnowcu (Śląskie) Balicki przyznał, że zmęczona pielęgniarka może gorzej pracować. Zaznaczył jednak, że nie jest to zależne tylko od tego, czy jest zatrudniona na kontrakcie, czy na etacie. Przypomniał, że zmęczenie może dać się we znaki również osobie zatrudnionej na etat, ale pracującej na więcej niż jeden etat w kilku miejscach pracy.

,,Kilka tysięcy pielęgniarek wybrało formę kontraktów, są z tego zadowolone. Całkowity zakaz byłby pójściem za daleko" - powiedział Balicki. Przypomniał, że rozwiązanie jest zgodne z przepisami unijnymi, choć regulują one przede wszystkim czas pracy u jednego pracodawcy.

Balicki dodał, że są takie miejsca pracy, gdzie pielęgniarka musi wykonywać swoje zadania pod kierownictwem i w takich sytuacjach bezwzględnie lepszym rozwiązaniem jest zatrudnienie na etacie. Jako dyrektor szpitala ocenił, że to również korzystniejsza dla pracodawcy forma zatrudnienia, pracownik jest bowiem bardziej dyspozycyjny, niż ktoś zatrudniony na podstawie umowy cywilno-prawnej.

,,Trzeba próbować rozwiązać ten konflikt, ale tak, by nie wylać dziecka z kąpielą, sytuacja wymaga pewnego doregulowania. Tymczasem rząd napuszcza jednych pracowników ochrony zdrowia na drugich. To skandal" - powiedział.

Oceniając uchwaloną w piątek przez Sejm ustawę dotyczącą m.in. przekształceń szpitali, gdzie znalazł się zapis umożliwiający zatrudnianie pielęgniarek w szpitalach na kontraktach, b. minister zdrowia uznał, że pogłębi ona nierówności w dostępie do świadczeń zdrowotnych. Szpitale mają być przekształcane w spółki, których celem jest wynik finansowy.

,,Jeśli to połączyć jeszcze z propozycją dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych, to jest to prosta droga do pogłębienia nierówności w opiece medycznej, gdzie sprawiedliwość społeczna jest szczególnie ważna. Tymczasem biedni będą mieli mniej" - powiedział.

Przedstawicielki Ogólnopolskiego Związku Pielęgniarek i Położnych piąty dzień okupują sejmową galerię. Domagają się wprowadzenia zakazu zatrudniania ich w szpitalach na podstawie kontraktów. Oceniają, że zatrudnienie na kontraktach to więcej godzin pracy, co może obniżyć jakość świadczeń. Obawiają się, że szukając oszczędności dyrektorzy mogą wymuszać taką formę zatrudnienia.(PAP)

lun/ pz/ jbr/