Głos głosowi nierówny, ale turystyka wyborcza może być ryzykowna
Choć konstytucyjna zasada głosi, że głosy wyborców powinny być równe, to takie nie są. I to od dawna. Głos w Warszawie ma trzy razy mniejszą wartość niż na przykład w Elblągu. Eksperci wskazują, że to efekt bezczynności Sejmu i zbyt małych okręgów wyborczych. Część głosujących, aby pomóc poszczególnym komitetom, planuje "wycieczkę wyborczą" do innego okręgu. Teoretycznie mogą pomóc, ale w praktyce - zaszkodzić.



























