Industriada to koordynowana przez samorząd województwa coroczna jednodniowa impreza promująca industrialne dziedzictwo regionu - wypełniona koncertami, wystawami, zawodami sportowymi, konkursami, prezentacjami i np. nauką obsługi starych maszyn. 13 czerwca br. wydarzenia Industriady odbywały się w 42 obiektach (w tym w 36 należących do Szlaku) w 27 miastach regionu.

Podczas czwartkowej konferencji podsumowującej tę edycję Industriady członek zarządu woj. śląskiego Henryk Mercik akcentował, że – z perspektywy wszystkich edycji - z roku na rok jest ona coraz większa i coraz lepsza, świetnie przy tym sprzyja integrowaniu zróżnicowanego kulturowo województwa: zabytki techniki znajdują się w każdej jego części.

„Nowa formuła imprezy, czyli tzw. +Rozruch maszyn+, sprawdziła się, co nas bardzo cieszy. W tym roku imponuje skala samego przedsięwzięcia, które odwiedziło kilkadziesiąt tysięcy osób, a wszystkie imprezy biletowane miały komplet, co świadczy o tym, że zapotrzebowanie na tego typu wydarzenia coraz częściej przerasta możliwości niektórych industrialnych obiektów” - mówił Mercik.

Ograniczenia podczas „Rozruchu” dotknęły np. chętnych do uczestniczenia w festiwalu muzyki techno/elektro pod hasłem Industrial Rave w katowickiej Walcowni Cynku. Wejść na jej teren mogło pół tysiąca osób, chętnych było znacznie więcej.

Podobnie na długo przed 13 czerwca wyczerpały się pule wejściówek na praktycznie nieudostępnianą platformę wieży wyciągowej czynnej kopalni Murcki-Staszic, albo na zwiedzanie wyrobisk Zabytkowej Kopalni Guido w Zabrzu w konwencji "stacji badawczej Karbonia", czyli tajnego laboratorium badań kosmicznych.

Z przedstawionych w czwartek wyników badań prowadzonych w trakcie imprezy w wybranych obiektach wynika m.in., że rośnie znajomość marki Industriady, chwalona jest jej dobra atmosfera, a 85 proc. pytanych uczestników dobrze oceniło pomysł na jego przedłużenie – o Rozruch.

Choć dużym zainteresowaniem cieszył się darmowy transport między obiektami Industriady – m.in. Kolejami Śląskimi czy autobusami i minibusami zapewnionymi przez Górnośląski Związek Metropolitalny - pytany przez PAP o kierunki rozwoju święta Mercik wskazał, że właśnie tu jest miejsce do poszerzenia oferty. „Chodzi o to, by w ciągu dnia łatwiej było odwiedzić kilka biorących w Industriadzie obiektów” - wyjaśnił.

Członek zarządu woj. śląskiego zwrócił też uwagę, jak Industriada pomaga ożywiać niektóre miejsca, które choć nie leżą na Szlaku Zabytków Techniki, biorą w niej udział jako tzw. „obiekty zaprzyjaźnione”. Wskazał m.in. na świeżo zrewitalizowane – wraz z otoczeniem - wieże wyciągowe dawnej kopalni Polska w Świętochłowicach, które zostały uratowane od zniszczenia przez miejscowy samorząd, dzięki naciskowi społeczników.

W tym roku pod świętochłowickimi wieżami odbywały się – w ramach „Rozruchu” – koncert Józefa Skrzeka, jak i same wydarzenia święta, m.in. premierowe udostępnienie tarasu widokowego na jednej z nich. W tym kontekście Mercik przypomniał też o staraniach na rzecz uruchomienia muzeum hutnictwa w Hucie Królewskiej w Chorzowie (po raz drugi była „obiektem zaprzyjaźnionym”) oraz na rzecz nadania nowej funkcji Elektrociepłowni Szombierki w Bytomiu (po raz pierwszy od paru lat podczas święta nie było możliwości jej zwiedzania).

Tegoroczna Industriada kosztowała ok. 3,5 mln zł – ponad 1,7 mln zł z budżetu samorządu województwa i ponad 1,6 mln zł z kas właścicieli i zarządców obiektów zaangażowanych w projekt. Ponad 80 tys. uczestników święta wydało w obiektach Industriady ok. 3 mln zł.

W pierwszej edycji święta - w 2010 r. - uczestniczyło 29 tys. osób, w 2011 r. było to już 54 tys. osób, w 2012 r. - 62 tys., w 2013 – 75 tys., a w ubiegłorocznej – ponad 77 tys. osób.(PAP)