Lekarze zaznaczyli zarazem, że polskie pacjentki wciąż nie mogą doczekać się refundacji nowego leku - pertuzumabu. Co więcej, nie otrzymują również terapii, do której jest on dodawany i która od 2001 roku jest na świecie uznawana za optymalną.

Wyniki badania CLEOPATRA, które omawiano na czwartkowym spotkaniu, zostały zaprezentowane na kongresie Europejskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej (ESMO), zakończonym w tym tygodniu w Madrycie.

W badaniu udział wzięło około 800 kobiet z zaawansowanym rakiem piersi tzw. HER2-dodatnim, który dał przerzuty odległe do innych narządów.

O HER2-dodatnim raku piersi mówimy, gdy na komórkach nowotworu występuje nieprawidłowo duża liczba receptorów HER2.
- Jest to zły czynnik prognostyczny. Wiąże się z bardzo dużą agresywnością choroby i krótszym całkowitym przeżyciem – podkreślił profesor Marek Wojtukiewicz, ordynator oddziału onkologii klinicznej w Białostockim Centrum Onkologii. Zaznaczył, że około 20-25 procent kobiet z nowotworem złośliwym piersi ma raka HER2-dodatniego.

Czytaj także: Wrocław: wytypowano gen, który może być pomocny leczeniu raka piersi >>>

Profesor Tadeusz Pieńkowski, kierownik Kliniki Onkologii i Chirurgii w Europejskim Centrum Zdrowia w Otwocku przypomniał, że zanim kilkanaście lat temu pojawił się lek o nazwie trastuzumab, pacjentki z zaawansowanym HER2-dodatnim rakiem piersi przeżywały około 20 miesięcy. Trastuzumab jest przeciwciałem monoklonalnym, które blokuje receptor HER2. Badanie opublikowane w 2001 roku wykazało, że skojarzenie tego leku z chemioterapią wydłuża całkowite przeżycie chorych średnio o 9 miesięcy. Od tamtej pory taki schemat leczenia był uważany za standard w USA i krajach Unii Europejskiej.

- W badaniu CLEOPATRA do tej optymalnej terapii dodano nowy lek – przeciwciało pertuzumab, które blokuje receptor HER2 na innych zasadach. Dzięki temu całkowite przeżycie pacjentek wydłużyło się do średnio 56 miesięcy - podkreślił profesor Pieńkowski. - To jest wynik, którego się nie spotyka u pacjentów z zaawansowanym, uogólnionym nowotworem – powiedział onkolog.

Dodał, że w stosunku do grupy kontrolnej otrzymującej optymalne leczenie pertuzumab wydłużył całkowite przeżycie blisko o 16 miesięcy.
-  To niesamowite. My jesteśmy zadowoleni, gdy lek wydłuża przeżycie o pół roku, a nawet o cztery miesiące – zaznaczył prof. Pieńkowski. Zwrócił uwagę, że uzyskano to bez zwiększenia toksyczności terapii.

Onkolodzy ocenili, że na podstawie tych rezultatów skojarzenie pertuzumabu z trastuzumabem i chemioterapią należy obecnie uznać za leczenie pierwszego rzutu u chorych z zaawansowanym HER2-dodatnim rakiem piersi z przerzutami.

- Niestety, choć jest to szczególnie źle rokująca grupa pacjentek, leczenie pertuzumabem nie jest obecnie w Polsce refundowane - podkreślił profesor Wojtukiewicz.

Lek został zarejestrowany w UE w marcu 2013 roku na podstawie wcześniejszych bardzo obiecujących wyników. Jednak w czerwcu 2014 minister zdrowia odmówił finansowania go ze środków publicznych.

Dr Bogumiła Czartoryska-Arłukowicz z Białostockiego Centrum Onkologii zwróciła uwagę, że w naszym kraju chorym na zaawansowanego raka HER2-dodatniego nie refunduje się nawet trastuzumabu. Pacjentki wciąż otrzymują najpierw chemioterapię, a trastuzumab dopiero w drugiej linii leczenia.

Onkolog wyraziła nadzieję, że dzięki wynikom badania CLEOPATRA polskie chore będą wkrótce mogły być leczone przy pomocy terapii z pertuzumabem.
- Te badania przekładają się na życie konkretnych ludzi – zaznaczyła. (pap)