Poniedziałkową sesję nadzwyczajną zwołano na wniosek PSL. Jej celem było wysłuchanie opinii na temat proponowanych przez większość parlamentarną zmian w Kodeksie wyborczym.

"Tego typu zmian nie można robić nocą. Tu jest konieczna dyskusja i zasięgnięcie opinii wszystkich zainteresowanych środowisk. Rządzący nie widzieli potrzeby zorganizowania wysłuchania publicznego w Sejmie, więc zrobimy je w sejmiku" - powiedział lider opolskich ludowców, Stanisław Rakoczy.

W trakcie wysłuchania zgłaszano zastrzeżenia dotyczące m.in. braku konsultacji społecznych, zmian w obsadzie funkcji komisarzy wyborczych i zmian dotyczących sposobu zaznaczania wyboru na kartach do głosowania, co zdaniem zgłaszających, może doprowadzić do manipulacji przy liczeniu głosów.

Poseł Paweł Grabowski (Kuziz'15) podkreślał, że Kodeks wyborczy jest jednym z fundamentów demokratycznego państwa. "Jeśli w takim bałaganie ma być stanowione prawo, to oznacza koniec polskiego parlamentaryzmu" - powiedział.

W trakcie wystąpienia posła radni PiS opuścili salę obrad. Przedstawiciele PiS nie wzięli udziału w głosowaniu, uznając je za spektakl polityczny, mający na celu odwrócenie uwagi od rzeczywistych problemów regionu.

W przyjętym przez sejmik stanowisku wyrażono sprzeciw i głębokie zaniepokojenie sposobem, w jaki przeprowadzany jest proces legislacyjny przy tworzeniu prawa określającego zasady przyszłych wyborów. Zaprotestowano także przeciwko odejściu w organizacji wyborów od systemu sędziowskiego i oddaniu ich organizacji w ręce osób, które - zdaniem autorów apelu - nie będą gwarantować wysokiego poziomu przygotowania praktycznego i wymaganej wiedzy.

Sejmik wyraził sprzeciw wobec nieprzemyślanych zmian w sposobie oddawania głosów na karcie do głosowania, które - zdaniem tych, którzy poparli przyjęte w poniedziałek stanowisko - nie gwarantują prawidłowej oceny woli wyborcy w akcie głosowania. (PAP)

W ubiegłym tygodniu Sejm uchwalił nowelizację, która zmienia zapisy czterech ustaw: Kodeksu wyborczego oraz ustaw o samorządzie gminnym, powiatowym, wojewódzkim i o ustroju miasta stołecznego Warszawy. W tym tygodniu, na rozpoczynającym się we wtorek posiedzeniu, nowelizacją zająć ma się Senat.

Nowela wprowadza dwukadencyjność wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, która ma być liczona od wyborów samorządowych w 2018 r. W noweli zapisano, że przepis ten "nie dotyczy wybrania na wójta, burmistrza lub prezydenta miasta przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy".

Zgodnie z uchwalonymi przez Sejm przepisami kadencja rad gmin i powiatów oraz sejmików wojewódzkich wynosić ma pięć lat.

Według noweli jednomandatowe okręgi wyborcze będą obowiązywać w gminie do 20 tys. mieszkańców. Do tej pory ordynacja większościowa dotyczyła wszystkich gmin z wyjątkiem miast na prawach powiatu.

Kadencja obecnej Państwowej Komisji Wyborczej wygaśnie po wyborach parlamentarnych w 2019 r. Zostanie ona obsadzona zgodnie z nowymi przepisami: siedmiu na dziewięciu jej członków ma być powoływanych przez Sejm, a nie - jak do tej pory - delegowanych przez Trybunał Konstytucyjny, Naczelny Sąd Administracyjny i Sąd Najwyższy. Kadencja siedmiu osób "mających kwalifikacje do zajmowania stanowiska sędziego" wyłonionych przez Sejm ma odpowiadać kadencji parlamentu. Po jednym sędzi do PKW wydeleguje TK i NSA; ich kadencja będzie wynosić dziewięć lat.

Zmiany dotyczą także Krajowego Biura Wyborczego, organu obsługującego PKW. Jej szef zgodnie z uchwaloną przez Sejm nowelą będzie powoływany przez PKW na siedem lat spośród trzech kandydatów przedstawionych przez ministra właściwego do spraw wewnętrznych we wniosku złożonym po zasięgnięciu opinii szefów trzech Kancelarii: Sejmu, Senatu i Prezydenta.

Po wejściu w życie noweli stosunek pracy dotychczasowego szefa KBW wygaśnie, PKW będzie miała czas na powołanie nowego 30 dni. Jeśli nie dokona tego w terminie szefa KBW powoła "niezwłocznie" minister spraw wewnętrznych.

Nowela przewiduje także wygaszenie kadencji dotychczasowych komisarzy wyborczych. Państwowa Komisja Wyborcza będzie miała 60 dni na powołanie 100 nowych, jeśli nie dokona tego w terminie, zadanie to przejmie minister spraw wewnętrznych.

Nowela ma też na celu zmniejszenie liczby głosów nieważnych oddanych w wyborach. Wprowadzona zostaje nowa definicja znaku "x" na karcie do głosowania - znak "x" to "co najmniej dwie przecinające się linie". "Dopisanie na karcie do głosowania dodatkowych numerów list i nazw lub nazwisk albo poczynienie innych znaków lub dopisków na karcie do głosowania, w tym w kratce lub poza nią, nie wpływa na ważność oddanego na niej głosu" - zapisano w ustawie.

Zniesione ma zostać głosowanie korespondencyjne.

autor: Marek Szczepanik

masz/ mok/