Sędzia przez pomyłkę wysłał człowieka do więzienia
Nadmiar spraw i likwidacja sadów grodzkich przyczyniła się do oczywistej omyłki sądowej. Sędzia Stanisław T. wydał skazanemu nakaz stawienia się w zakładzie karnym, a władze więzienia dowiedziały się o błędzie dopiero po 35 dniach jego pobytu w zamknięciu. Człowiek został wypuszczony na wolność, aby znowu wrócić, tym razem na 99 dni. Sąd Najwyższy uznał, że sędzia popełnił czyn mniejszej wagi i odstąpił od wymierzenia kary.

