"Zadaniem SN było stwierdzenie, czy w toku tego postępowania o zadośćuczynienie doszło do rażących naruszeń prawa i tylko w takim wypadku SN może skasować wyrok" - mówił w uzasadnieniu orzeczenia sędzia Michał Laskowski. Dodał, że takich naruszeń SN nie stwierdził.

Sprawa dotyczyła zadośćuczynienia za pozbawienie wolności w latach 1985-1986. Śledztwo, w którym w marcu 1985 r. aresztowany był Słomka, poprzedzało tzw. drugi proces KPN przed warszawskim sądem wojewódzkim (marzec-kwiecień 1986 r.). Lider KPN Leszek Moczulski został tam skazany na 4 lata więzienia, Krzysztof Król i Adam Słomka - po 2,5 roku, a pozostali dwaj oskarżeni - na 2 lata. Wszyscy wyszli na wolność we wrześniu 1986 r. Wyroki te po 1989 r. unieważniono.

Za te represje Sąd Okręgowy w Warszawie w styczniu zeszłego roku przyznał Słomce 180 tys. zł zadośćuczynienia. Po apelacji Słomki warszawski sąd apelacyjny w maju podwyższył tę kwotę do 270 tys. zł. Słomka występował o 1 mln zł, od wyroku SA złożył kasację.

"Nie składałem kasacji, żeby dostać pieniądze, tylko powiedzieć, że jest elementarny problem bezkarności komunistycznych sędziów i prokuratorów" - mówił w środę przed SN Słomka. Dodał, że nie zamierza "rozmawiać o ochłapach", a chodzi mu przede wszystkim o rozliczenie zbrodniarzy.

Reprezentujący Słomkę mec. Antoni Łepkowski wskazał na zapis konstytucji mówiący, że RP "specjalną opieką otacza weteranów walk o niepodległość", zaś obecnie wyższe zadośćuczynienia otrzymują ofiary współczesnych pomyłek sądowych.

Słomka został zatrzymany wraz z innymi liderami KPN 9 marca 1985 r. podczas zebrania rady politycznej tego ugrupowania. "W chwili zatrzymania cieszył się dobrym zdrowiem. W czasie pozbawienia wolności nie mógł utrzymywać kontaktów z najbliższymi (...) zachorował i nie był leczony mimo że stwierdzono u niego gruźlicę. Stosowano wobec niego przemoc fizyczną, był pobity i przetrzymywany w nieodpowiedniej temperaturze" - mówił sędzia Laskowski.

SN przypomniał jednocześnie, że sąd drugiej instancji uwzględnił w dużej mierze apelację wnioskodawcy i podwyższył kwotę zadośćuczynienia o 50 proc. "Można się zastanawiać, czy kwota 270 tys. zł to jest kwota symboliczna, znaczna czy nie, ale w obecnych warunkach społecznych nie można powiedzieć, że to ochłap" - wskazał SN. Sędzia Laskowski dodał, że kwot znacząco wyższych nie zasądzano np. w sprawach żołnierzy AK więzionych w latach 50.

Mec. Łepkowski powiedział PAP po orzeczeniu SN, że rozważa skierowanie w tej sprawie skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.

W październiku zeszłego roku sąd nakazał IPN wszczęcie śledztwa i zbadanie, czy zbrodnią komunistyczną było m.in. to, że nie leczono gruźlicy u Słomki podczas pozbawienia wolności. Zażalenie na decyzję pionu śledczego IPN odmawiającą wszczęcia śledztwa dotyczącego działań prokuratury, sądu, SB oraz władz więziennych wobec działaczy KPN z lat 80. złożył Słomka.

"Takie postępowanie zostało wszczęte i się toczy, przesłuchujemy świadków i gromadzimy dokumentację" - powiedział w środę PAP naczelnik oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Warszawie prok. Marcin Gołębiewicz. Dodał, że prokuratorzy zwrócą się też o opinię do biegłych. Słomka ma w tej sprawie status pokrzywdzonego. (PAP)