Odpowiadała ona w czwartek na pytania posłów PO: Krystyny Kłosin i Jana Kulasa na temat przygotowania polskich szkół na przyjęcie dzieci-uchodźców.

"Mamy doświadczenia, mamy szkoły i samorządy, które już przyjmowały grupy uchodźców. To niezwykle cenne doświadczenie, dlatego stwarzamy możliwości dzielenia się takimi doświadczeniami, dobrymi praktykami" – powiedziała Dudek. Podała, że w minionym roku szkolnym 2014/2015 w polskich szkołach uczyło się ponad 10 tys. dzieci cudzoziemskich, w tym ponad 800 dzieci uchodźczych.

„Szkoły, które już mają takie doświadczenia wskazują na konieczność pracy nie tylko z nauczycielami, ale także na konieczność pracy z wszystkimi pracownikami szkoły, na zaangażowania psychologa i pedagoga szkolnego. Przede wszystkim jednak wskazują na konieczność pracy ze środowiskiem, z rodzicami zarówno polskich dzieci, które już w szkole są, jak i z tymi rodzicami, których dzieci przychodzą do szkoły. Chodzi o stwarzanie sytuacji do wzajemnych kontaktów, do tego by się poznać i oswoić wszystkie lęki" - wyjaśniła wiceminister.

Jak mówiła szkoły, które mają doświadczenia z dziećmi uchodźczymi, różnie to rozwiązywały. Jako przykład podała tzw. pakiety powitalne, w których przedstawiano w języku znanym przychodzącym cudzoziemcom szkołę, środowisko i obowiązujące w nim zasady, tak aby rodzice od początku mogli aktywnie brać udział w procesie asymilacji i wdrażania swoich dzieci do nauki w szkole.

„Nie jest też tak, że zawsze wszystko przebiega idealnie. Zdajemy sobie z tego sprawę” - zaznaczyła Dudek. Jak mówiła, zdarzały się problemy wynikające z różnych doświadczeń dzieci uchodźczych, w tym z ich przeżyć traumatycznych. „Dzieci takie potrzebują odpowiedniego traktowania. One często są zamknięte w sobie lub nadmiernie pobudzone, czy agresywne" - powiedziała Dudek. Zaznaczyła, że bardzo ważne jest właściwe rozpoznanie potrzeb takiego dziecka i odpowiednia reakcja środowiska. "Uwrażliwiamy na to pedagogów, psychologów, organy prowadzące” - dodała.

Poinformowała, że potrzeby w tych szkołach, gdzie będą uczyć się dzieci uchodźców będą analizowane na bieżąco, tak by jak największe wsparcie trafiło właśnie do tych gmin.

Wiceminister podała, że nauczyciele pracujący z dziećmi cudzoziemskimi i uchodźczymi mają możliwość uzyskania wsparcia w formie warsztatów, czy dłuższych form szkoleniowych. "Dostępnych jest też wiele publikacji dotyczących wielokulturowości w szkole, sposobów pracy z uczniami pochodzącymi z różnych kultur, jak i publikacji dotyczących diagnozy dzieci, w kontekście wielokulturowości i wielojęzyczności. Są one dostępne na stronach internetowych MEN i podległego mu Ośrodka Rozwoju Edukacji" - poinformowała.

Dudek przypomniała też, że system edukacji także pod względem prawnym jest przygotowany do przyjmowania dzieci cudzoziemskich, w tym uchodźczych.

Jak mówiła, dzieci takie są traktowane w nim tak jak polskie - podlegają obowiązkowi szkolnemu i na takich samych zasadach, jak polskie dzieci są przyjmowane do szkół. Dyrektor szkoły rejonowej przyjmuje je na podstawie przedstawionych dokumentów i świadectw, a gdy nie mogą być one przedstawione - na podstawie rozmowy kwalifikacyjnej, tak by określić, w której klasie dziecko powinno się uczyć. Gdy dziecko nie zna języka polskiego taka rozmowa prowadzona jest w języku znanym dziecku.

Wiceminister przypomniała także, że w algorytmie podziału subwencji oświatowej są dodatkowe mnożniki tzw. wagi, dzięki czemu środki na naukę uczniów, którzy uczą się języka polskiego, jako języka obcego, mogą być nawet 2,5-krotnie większe niż standardowa kwota. Uczeń, który przychodzi do polskiej szkoły nie znając polskiego ma prawo bowiem do dodatkowych lekcji języka w wymiarze od dwóch do pięciu godzin tygodniowo. Ma też prawo do zajęć wyrównawczych z innych przedmiotów. Zajęcia takie są organizowane na wniosek nauczyciela danego przedmiotu, mogą być prowadzone do 12 miesięcy. Uczeń może też korzystać z pomocy asystenta, który włada jego językiem, jeśli szkoła uzna, że taka potrzeba jest i takie rozwiązanie należy zastosować.

Dudek przypomniała też, że uczniowie cudzoziemscy mają ułatwienia przy zdawaniu egzaminów zewnętrznych. Dzieci kończące szkołę podstawową i dzieci kończące gimnazjum na sprawdzianie dla szóstoklasistów i na egzaminie gimnazjalnym mogą mieć arkusze napisane dużo prostszą polszczyzną, tak aby łatwiej było im zrozumieć polecenia, mają wydłużony czas na rozwiązanie zadań i mogą korzystać ze słownika językowego. Łagodniej traktowane są ich błędy językowe, w tym błędy ortograficzne. Na maturze nie ma już dostosowanych arkuszy, wszyscy rozwiązują arkusze standardowe, ale tak jak w przypadku uczniów młodszych może być wydłużony czas rozwiązywania zadań, maturzyści mogą korzystać ze swoich słowników językowych. Mogą posługiwać się nimi na wszystkich egzaminach z wyjątkiem egzaminu z języka polskiego. (PAP)


II Kongres Edukacja i Rozwój>>>