O pilne zwołanie posiedzenia komisji zdrowia ws. sytuacji CZD wnioskowali posłowie PiS po tym jak w ubiegłym tygodniu dyrektor tej placówki prof. Janusz Książyk, skierował m.in. do ministra zdrowia i NFZ apel o działania służące uzdrowieniu sytuacji finansowej Centrum.

Szef tej komisji Bolesław Piecha wskazywał, że komisja powinna wpłynąć na rząd, aby placówka otrzymała wsparcie finansowe nie w postaci kredytu, a dotacji, ponieważ "już obecnie koszty obsługi zadłużenia Centrum to ok. 11-12 mln zł rocznie, a kredyt jeszcze pogorszyłby tę sytuację". Zadłużenie placówki to ok. 200 mln zł, a dyrektor określił wartość potrzebnego wsparcia finansowego na ok. 120 mln zł w postaci kredytu.

Zdaniem Piechy zadłużenie warszawskiego ośrodka nie jest wynikiem złego zarządzania nim, ale wynika z wadliwego systemu finansowania.

Na początku września dyrektor Instytutu "Pomnik-Centrum Zdrowia Dziecka" w Warszawie wysłał list do ministra zdrowia i prezesa NFZ, w którym apeluje o pomoc finansową dla Instytutu. Dług CZD to ok. 200 mln zł. Według dyrekcji sytuacja finansowa placówki od dawna jest dramatyczna i wielokrotnie informowano o niej m.in. resort zdrowia. Doszło do sytuacji, że pracownicy po raz pierwszy otrzymali wynagrodzenia z kilkudniowym opóźnieniem.

Według przedstawicieli Centrum, przyczyną tej sytuacji jest głównie zbyt niska wycena procedur. Ośrodek leczy przypadki szczególne, ciężkie, a to kosztuje więcej. Do odzyskania płynności finansowej niezbędny jest kredyt na spłatę zadłużenia.

Minister zdrowia w poniedziałek na konferencji prasowej podkreślał, że CZD "było, jest i będzie, ale musi być dostosowane do realnych warunków funkcjonowania". Poinformował, że dyrektor Centrum ma czas do 21 września na przedstawienie planu restrukturyzacji, który ma realnie mówić o kosztach funkcjonowania szpitala. Poprzedni plan przedstawiony na spotkaniu w sierpniu nie został przyjęty.

Arłukowicz zapewniał, że nikt nie kwestionuje jakości świadczeń medycznych wykonywanych w tej placówce, a jedynie sposób zarządzania. Zwrócił uwagę na fakt, że w szpitalu tym wynagrodzenia pracowników wzrosły w ostatnich latach o 95 proc., gdy tymczasem przychody placówki wzrosły o 30 proc. Jak podkreślił mimo, że CZD otrzymało w latach 2007-2012 dodatkowo 175 mln zł ponad kontrakt, nie zatrzymało to rosnącego zadłużenia szpitala.

Arłukowicz powołał się również na raport NIK nt. sytuacji w instytutach podległych MZ. Według raportu, CZD to instytut o najwyższym średnim wynagrodzeniu brutto na pracownika. Ponadto raport mówi o stałym zwiększaniu zatrudnienia i braku działań w celu obniżenia kosztów.

We wtorek szef placówki prof. Książyk poinformował, że szpital opracowuje zarówno plan naprawczy, jak i projekt restrukturyzacji. Dodał, że oprócz przyznania kredytu konieczna dla odzyskania płynności finansowej jest również weryfikacja płatności za świadczenia medyczne - to ma - zdaniem kierownictwa placówki - powstrzymać spiralę zadłużenia. Profesor podkreślił też, że w ocenie kierownictwa placówki poziom zatrudnienia w szpitalu nie jest głównym powodem jego problemów finansowych. Zastrzegł, że racjonalność zatrudnienia "była i jest powodem wnikliwej analizy".

Według raportu NIK przekazanego w środę PAP, najbardziej zadłużone szpitale w Polsce to instytuty podległe Ministerstwu Zdrowia. Izba ocenia, że placówkom potrzebny jest kompleksowy plan naprawy, nie wystarczy "zastrzyk finansowy". "Kondycja finansowa pięciu z sześciu skontrolowanych przez NIK instytutów badawczych (w tym CZD) jest bardzo trudna: ich łączne zadłużenie wynosi 283 mln zł. Może to zagrażać istnieniu i działaniu instytutów w obecnej formie" - wskazała NIK.

Wiceminister zdrowia Sławomir Neumann poinformował w środę, że opracowywane są zmiany systemowe dot. instytutów naukowych. Wyjaśnił, że jedną z propozycji jest "oddzielenie działalności badawczo-naukowej od szpitali".(PAP)