Akt oskarżenia w tej sprawie przeciwko 23 osobom skierowała do sądu w połowie stycznia Prokuratura Apelacyjna w Krakowie. Według prokuratury, szkoda spowodowana zmową wynosi blisko 25,8 mln zł.

Wydanie wyroku dla 14 oskarżonych było możliwe, ponieważ wszyscy oni zadeklarowali chęć dobrowolnego poddania się karze i złożyli wnioski o wydanie wyroku bez przeprowadzania przewodu sądowego. Sąd uwzględnił te wnioski i wydał w poniedziałek wyrok, uwzględniając wymiar kar uzgodniony przez oskarżonych z prokuraturą. Wyrok jest nieprawomocny.

Wobec pozostałych 9 osób oskarżonych, które nie przyznały się do winy, toczyć się będzie proces sądowy.

Dowiedz się więcej z książki
Odpowiedzialność za naruszenie dyscypliny finansów publicznych w obszarze zamówień publicznych
  • rzetelna i aktualna wiedza
  • darmowa wysyłka od 50 zł

 

Wśród oskarżonych znajdują się zarówno przedstawiciele konsorcjum firm, które uczestniczyły w przetargu, jak i firm, które w wyniku zmowy do przetargu nie przystąpiły, oraz tarnowscy urzędnicy. Zarzuty dotyczyły udziału w zmowie, korupcji - tj. przyjmowania lub przekazywania korzyści majątkowej, niedopełnienia obowiązków, a także prania brudnych pieniędzy. Przy okazji ujawniono też fałszerstwa w zakresie dokumentacji, dotyczące rozliczeń pomiędzy przedsiębiorcami, o co również oskarżono kilka osób.

"Są to generalnie osoby, które w istotnej części przyczyniły się do ujawnienia całego postępowania" – powiedziała PAP o oskarżonych, którzy dobrowolnie poddali się karze, osoba związana ze śledztwem. "Wobec jednej z tych osób zastosowano nadzwyczajne złagodzenie kary, ponieważ gdyby nie jej relacja, to organy wymiaru sprawiedliwości nigdy by tej zmowy nie ujawniły. Początkowo ta relacja jawiła się jako zupełnie nieprawdopodobna, w którą aż trudno było uwierzyć, ale to, co jawiło się jako wymysł szaleńca, wraz ze zdobywaniem kolejnych dowodów absolutnie zupełnie się potwierdzało. Dlatego wobec tej osoby został złożony wniosek o zastosowanie nadzwyczajnego złagodzenia kary" – powiedział śledczy.

Wskazał także na paradoks, że tak poważne przestępstwa, jak zmowa przetargowa, zagrożone są karą do 3 lat pozbawienia wolności, i wyjaśnił, że wyższe wyroki orzeczone zostały przez sąd na podstawie przepisów dotyczących fałszerstwa dokumentów.

Śledztwo dotyczyło tzw. zmowy przetargowej, czyli wejścia w porozumienie konsorcjum firm na szkodę Tarnowskiego Zarządu Dróg Miejskich w Tarnowie. Chodziło o nieograniczony publiczny przetarg na budowę połączenia autostrady A4 z drogą wojewódzką 977 (Węzeł Krzyż).

Według prokuratury, konsorcjum firm, składające się z trzech podmiotów, weszło w porozumienie z innymi firmami, że firmy te nie będą uczestniczyły w przetargu lub złożą oferty niekorzystne. W zamian konsorcjum po wygraniu przetargu miało się podzielić z nimi pieniędzmi i tak się stało. Taka zmowa była możliwa dzięki współdziałaniu osób zasiadających w jednostce budżetowej gminy Tarnów, czyli Tarnowskim Zarządzie Dróg Miejskich". Jednostka ta została zlikwidowana uchwałą Rady Miasta Tarnowa ze stycznia 2012 r.

Jak ustaliła prokuratura, uczestniczące w zmowie podmioty gospodarcze przekazywały pomiędzy sobą środki pieniężne, które uzyskały w wyniku przestępstwa. Prały je, czyli legalizowały ich pochodzenie w ten sposób, że wystawiały nieprawdziwe faktury bądź protokoły odbioru robót, które w rzeczywistości nie zostały wykonane.

Szkoda wyliczona przez prokuraturę na 25 mln 781 tys. zł stanowi różnicę pomiędzy ceną ustaloną z zamawiającym a rzeczywistą ceną budowy. Podstawą do jej wyliczenia były opinie instytucji naukowych z zakresu kosztorysowania i budowy dróg. Opinie jednoznacznie wykazały, że rzeczywisty koszt realizacji zadania wynosił ponad 13 mln 868 tys. zł, a nie blisko 40 mln zł, które zostało wypłacone – podawała prokuratura.

Tarnów domaga się od wykonawców łącznika pokrycia strat i szkód w wysokości około 39 mln zł. Chodzi o 25 mln zł z tytułu uzasadnionego podejrzenia zmowy przetargowej oraz niemal 14 mln zł za oddaną dotację unijną udzieloną na budowę łącznika.

Budowę połączenia autostrady A4 z węzłem Krzyż realizowało konsorcjum firm w składzie: Strabag, Mota-Engil oraz Poldim. Ta ostatnia jest w upadłości, dlatego też miasto wezwało do ugody dwóch pierwszych konsorcjantów. W stosunku do trzeciego uczestnika konsorcjum - firmy Poldim w upadłości likwidacyjnej - miasto zapowiadało zgłoszenia wierzytelności w postępowaniu upadłościowym prowadzonym przez Sąd Rejonowy w Tarnowie.

W toku postępowania w sprawie zmowy przetargowej prokuratura natrafiła także na wątek korupcyjny. Przed sądem rejonowym w Brzesku toczy się proces przeciw b. prezydentowi Tarnowa Ryszardowi Ś. oraz pięciu innym osobom. B. prezydent miasta odpowiada za przyjęcie korzyści majątkowej w wysokości 70 tys. zł oraz przekroczenie uprawnień.

Polecamy szkolenie
Zamówienia publiczne do 30.000 euro z uwzględnieniem nowelizacji Pzp z 2016 r.
  • rzetelna i aktualna wiedza

 

Radio Kraków cytuje w czwartek rozmowę z członkiem zarządu spółki Strabag Wojciechem Trojanowskim, który powiedział, że: "Jeżeli rzeczywiście sąd stwierdzi, że naruszono zasady konkurencji, to chciałem zapewnić, iż były to samowolne działania menadżerów. Nie zaprzeczam, że mieli określone pełnomocnictwa w zakresie działania na rzecz spółki Strabag. Natomiast według mnie działali również we własnym interesie, niezgodnie z zasadami spółki Strabag. Przypominam, że są to osoby, które cztery lata temu zostały zwolnione ze spółki Strabag w sposób dyscyplinarny. Od tego czasu prowadzimy szereg postępowań przeciwko nim oraz ich współpracownikom" - powiedział Radiu Kraków przedstawiciel spółki Strabag. (PAP)