Prokurator - za zgodą oskarżonego - wnioskował na czwartkowym posiedzeniu sądu o wydanie wyroku skazującego bez przeprowadzania rozprawy.

Urzędnik miał poddać się karze 10 miesięcy pozbawienia wolności, zawieszonej warunkowo tytułem próby na dwa lata. Oskarżony zadeklarował także gotowość wypłacenia po 2,5 tys. zł rodzicom dziecka jako zadośćuczynienia za doznaną krzywdę.

Do wniosku przychylili się również rodzice zmarłej Magdy, występujący w sądzie jako oskarżyciele posiłkowi. Jak powiedzieli, są gotowi przyjąć każdy wyrok w tej sprawie, bo i tak nic nie zwróci im córki.

Sąd Rejonowy w Braniewie nie zgodził się z takim rozwiązaniem. Sędzia Krzysztof Korzeniewski uznał, że okoliczności popełnienia przestępstwa budzą wiele wątpliwości, mających znaczenie dla rozstrzygnięcia odpowiedzialności karnej.

Jak wyjaśnił, w materiale dowodowym znalazły się sprzeczności dotyczące szczegółów odbioru bramki, zamówionej przez urząd gminy i ustawienia jej na boisku bez zachowania norm bezpieczeństwa. Wyjaśnienia wymaga także bezpośrednia przyczyna przewrócenia się bramki na bawiące się obok dziecko oraz zbadanie związku między niedopełnieniem obowiązków przez urzędnika, a samym wypadkiem.

Dlatego sędzia wyznaczył na kwiecień i maj terminy rozpraw, podczas których wysłucha wyjaśnień oskarżonego, zeznań świadków oraz autora opinii o wadliwym stanie bramki.(PAP)