W Warszawie znaleźli sposób na megaproces
Prokuratura wreszcie zmieniła front i "odchudziła" monstrualne śledztwa w sprawie grupy kilkuset kibiców. Sąd nie mógł sobie poradzić ze 115 tomami akt wielką i liczbą świadków, których miał przesłuchiwać, więc sprawie groziło przedawnienie. Teraz akta ograniczone zostaną do 20 - 30 tomów, a zamiast wszystkich 1300 świadków, którzy uczestniczyli w zdarzeniu, sąd wysłucha tylko tych policjantów, którzy zatrzymywali poszczególnych oskarżonych.
