Ustawa o działalności leczniczej weszła w życie 1 lipca, dotyczy m.in. przekształceń szpitali w spółki i jest kluczową ustawą rządowego pakietu zdrowotnego. W ocenie związku ustawa narusza prawa nabyte pracowników, prawo do bezpiecznych i higienicznych warunków pracy, a także prawo do ochrony zdrowia.
W przesłanym we wtorek PAP oświadczeniu przewodniczący Zarządu Krajowego OZZTMR Jacek Zingler poinformował, że związek wystąpił o rozpatrzenie zgodności z konstytucją m.in. zapisu, który zrównał wymiar czasu pracy obowiązujący pracowników zakładów opieki zdrowotnej. Normą 7 godzin i 35 minut na dobę (przeciętnie 37 godzin i 55 minut na tydzień, w przeciętnie pięciodniowym tygodniu pracy) ustawa objęła również pracowników zatrudnionych w pracowniach radiologii, radioterapii, medycyny nuklearnej, fizykoterapii, patomorfologii, histopatologii, cytodiagnostyki, medycyny sądowej oraz prosektoriach.
Wcześniejsze przepisy gwarantowały tym grupom zawodowym czas pracy wynoszący 5 godzin na dobę i przeciętnie 25 godzin na tydzień, w przeciętnie pięciodniowym tygodniu pracy.
We wniosku do TK związek podkreślił, że wprowadzenie tych przepisów wynikało "z błędnego przekonania o bezpiecznych warunkach pracy pracowników stosujących w celach diagnostycznych lub leczniczych źródła promieniowania jonizującego, opartego na wadliwych danych".
W piśmie do Trybunału podkreślono, że przy ocenie zasadności zmiany czasu pracy resort zdrowia kierował się badaniami Instytutu Medycyny Pracy im. Prof. J. Nofera w Łodzi, z których wynikało, że dawki promieniowania, na które narażeni są pracownicy zakładów opieki zdrowotnej, są na bardzo niskim poziomie.
"Instytut ten prowadzi badania przestarzałymi metodami, których nigdzie się już nie stosuje (poddaje losowym próbom błony rentgenowskie – dawkomierze). Metoda ta jest niedokładna, a fakt losowego odczytu sprawia, że nie da się za jej pomocą uzyskać wiarygodnych danych na temat całej grupy kontrolowanych pracowników" - napisano w piśmie związku.
Związek ocenił ponadto, że w procesie legislacyjnym resort zdrowia niesłusznie podnosił, że w innych państwach członkowskich Unii Europejskiej skrócona norma czasu pracy tej grupy zawodowej do 5 godzin dziennie nie występuje, bowiem Polska posiada obecnie ok. 50 proc. kadr i sprzętu, jakimi dysponują inne kraje wspólnoty. Zdaniem związkowców skutkuje to większym narażeniem polskich pracowników na promieniowanie jonizujące, ponieważ w tym samym czasie pracy muszą obsłużyć większą liczbę pacjentów.
OZZTMR zwrócił ponadto uwagę, że w ustawie nie umieszczono przepisu obligującego do automatycznego przeliczenia pensji, tak aby jej wzrost był adekwatny do wydłużenia czasu pracy.
Na początku września zaskarżenie ustawy do TK zapowiedziała także Naczelna Rada Lekarska. NRL krytykuje przepisy dotyczące zakazu pobierania opłat za świadczenia przez publiczne szpitale i przychodnie, przy jednoczesnym umożliwieniu tego prywatnym lecznicom. NRL chce też zaskarżyć rozporządzenia ministra zdrowia dotyczące koszyka świadczeń gwarantowanych. (PAP)