W czwartek Prokuratura Generalna poinformowała, że powodem wydania w końcu czerwca wytycznych dotyczących takich spraw były orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który stwierdzał naruszenie przez Polskę konwencji praw człowieka w związku z nadużywaniem siły fizycznej przez policjantów wobec osób zatrzymanych.

"Krytycznie o postępowaniach przygotowawczych w Polsce w aspekcie nadużywania siły fizycznej wobec osób zatrzymanych wypowiadał się także Europejski Komitet do Spraw Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT)" - dodała PG. Raport Komitetu Zapobiegania Torturom Rady Europy nt. Polski został ogłoszony w zeszłym tygodniu.
Więcej: Tortur w Polsce raczej nie ma, ale złe traktowanie bywa>>>

Jak wskazał Seremet, w sprawach dotyczących ewentualnych nadużyć policjantów lub innych funkcjonariuszy publicznych wobec osób zatrzymanych kluczowe czynności musi przeprowadzać prokurator. "Prokurator osobiście przyjmuje ustne zawiadomienie o przestępstwie i przesłuchuje zawiadamiającego w charakterze świadka (...), sporządza plan śledztwa lub plan czynności śledczych, zapewniając dynamikę śledztwa i koncentrację czynności dowodowych" - napisał prokurator generalny.

Seremet dodał, że departament postępowania przygotowawczego PG prowadzi monitoring takich spraw. Sprawozdania z tego monitoringu mają trafiać do prokuratora generalnego. "Kierownik jednostki organizacyjnej informuje prokuratora nadrzędnego o prowadzeniu śledztwa w sprawie tego rodzaju" - zaznaczono w wytycznych zamieszczonych na stronie internetowej PG.

Raport komitetu RE wskazywał, że większość zatrzymanych przez policję osób, z którymi delegacja komitetu rozmawiała, wskazywało, iż byli traktowani poprawnie. Zgłoszono jednak istotną liczbę skarg w sprawie fizycznych szykan wobec osadzonych w policyjnych aresztach. Komitet w związku z tym wezwał polski rząd do zdecydowanych dalszych wysiłków dla poprawy dyscypliny funkcjonariuszy policji w odniesieniu do kwestii szykan.

Do wskazań Seremeta krytycznie odniosła się Krajowa Rada Prokuratury, według której nieduża liczba tego typu przestępstw nie uzasadnia specjalnych wytycznych. "Wydaje się, że przestępstwa takie w ostatnim okresie mają charakter incydentalny" - napisała KRP w zamieszczonym na swej stronie piśmie do PG. W ocenie Rady "wydanie takich wytycznych zdaje się mieć charakter bardziej propagandowy niż merytoryczny".

"Wytyczne PG były odpowiedzią na orzeczenia i stanowiska ETPC oraz komitetu RE i mają na celu usunięcie lub znaczące ograniczenie występujących nieprawidłowości, w tym przypadku naruszeń europejskiej konwencji praw człowieka" - odpowiedziała w czwartek na te uwagi Prokuratura Generalna.

W zeszłym tygodniu Helsińska Fundacja Praw Człowieka wskazywała, że według komitetu RE wciąż istnieje znaczne ryzyko, że osoba zatrzymana przez policję zostanie pobita lub w inny sposób narażona na nieludzkie lub poniżające traktowanie. Zdaniem HFPC brak monitoringu akcji policji sprawia, że sądy nie mogą ustalić prawdziwego przebiegu incydentu, gdy ktoś oskarża policję o pobicie, zaś siła zeznań funkcjonariuszy przed sądem jest większa niż np. osób karanych, skarżących się na złe traktowanie.

Rzecznik KGP insp. Mariusz Sokołowski zapewniał po ogłoszeniu raportu RE, że policja "nie toleruje zachowań, które mogą być jakąkolwiek formą wywierania bezpośredniej presji wobec zatrzymanych". "Jest wiele rozwiązań, które mają ograniczać tego typu sytuacje, jeśli ktoś łamie prawo, ponosi konsekwencje" - mówił rzecznik KGP. (PAP)