Katarzyna Jędrzejewska: W ubiegłym tygodniu Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł, że dentysta, który odtwarza w swoim prywatnym gabinecie muzykę z radia, nie musi płacić tantiem, bo nie udostępnia jej publicznie w rozumieniu prawa Unii. Natomiast w drugim wyroku stwierdził, że właściciel hotelu musi płacić tantiemy, bo nie korzysta z muzyki na użytek prywatny, tylko udostępnia ją publicznie. Który z tych wyroków ma większe znaczenie?
Prof. Elżbieta Traple: Niewątpliwie ten dotyczący stomatologów.

Czy to oznacza, że dentyści w Polsce mogą przestać płacić tantiemy Związkowi Producentów Audio-Video (ZPAV)?
Wydaje mi się, że ich pozycja została wzmocniona. Niewątpliwie ubiegłotygodniowy wyrok Trybunału stanowiłby istotny argument w ewentualnym sporze.

Inaczej Trybunał orzekł w wyroku dotyczącym hotelarzy.
To prawda, choć tok rozumowania Trybunału w obu orzeczeniach był identyczny. Trybunał skoncentrował się na dwóch istotnych zagadnieniach: czy odtwarzanie muzyki ma charakter publiczny i czy cel jest zarobkowy. Trybunał uznał, że określenie "publiczny" dotyczy pewnego minimalnego progu odbiorców. Stwierdził, że klienci hotelu stanowią nieokreśloną liczbę potencjalnych odbiorców nagrań i że dostęp każdego z nich do udostępnianych utworów wynika ze świadomego wyboru każdego z nich. Samo zaś umieszczenie odbiorników telewizyjnych, radiowych i innych w pokojach hotelowych podnosi standard pokoju, a tym samym wpływa na cenę za pokój. Natomiast w sprawie dotyczącej stomatologów Trybunał orzekł, że udostępnianie utworów w prywatnym gabinecie dentystycznym nie ma charakteru publicznego i nie przyświeca mu cel zarobkowy, a pacjent nie przychodzi na zabieg dentystyczny z powodu muzyki, a jeżeli słucha jej tam, to niezależnie od swojej woli.

Czy wyrok dotyczący hotelarzy też coś zmienia?
Nie, w odniesieniu do właścicieli hoteli ubiegłotygodniowe orzeczenie nie zmienia niczego. Przypomnę, że Trybunał stwierdził tak samo już we wcześniejszym wyroku - z 7 grudnia 2006 r. w sprawie SGAE /Rafael Hotels SA (C - 306/05). Wtedy również orzekł, że właściciele hoteli muszą wnosić opłaty na rzecz twórców za udostępnianie odbioru programów z telewizorów umieszczonych w hotelowych pokojach. Podobnie jak wtedy, w ubiegłym tygodniu również Trybunał stwierdził, że państwa członkowskie UE nie mogą wprowadzić zwolnień dla osób prowadzących zakład hotelowy z obowiązku zapłaty wynagrodzenia za udostępnianie w hotelach telewizorów, jak również innych urządzeń odtwarzających i nagrań.

Czy wyrok dotyczący dentystów może mieć zastosowanie do innych grup zawodowych?
Może. Przypomnę, że niektóre organizacje zbiorowego zarządu dochodziły wynagrodzeń za odtwarzanie muzyki w taksówkach lub drobnych zakładach fryzjerskich. Należy zwrócić uwagę na jedną istotną rzecz wynikającą z tego wyroku - Trybunał podkreślał, że każdą sprawę należy rozpatrywać indywidualnie, istnieje bowiem wiele różnych czynników, które mogą wpływać na ocenę, czy odtwarzanie utworu ma charakter publiczny. Jeśli zatem w punkcie fryzjerskim jest non stop włączonych kilka czy kilkanaście odbiorników udostępnionych szerokiej rzeszy klientów, to z pewnością będzie to inna sytuacja, niż gdy krąg klientów przychodzących do prywatnego gabinetu jest ograniczony i stabilny.

Jakie polskie przepisy regulują kwestie, którymi zajmował się w ubiegłym tygodniu Trybunał?
Ustawa z 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, a zwłaszcza art. 6, podający definicję odtwarzania utworu, art. 50, precyzujący treść praw, art. 70 ust.21. Ten ostatni przepis dotyczy utworów audiowizualnych i mówi o prawie do wynagrodzenia przysługującym współtwórcom utworu audiowizualnego i artystom wykonawcom z tytułu publicznego odtwarzania.

Oba ubiegłotygodniowe wyroki dotyczyły nagrań dźwiękowych. Czy można byłoby je stosować również w odniesieniu do nagrań wizualnych?
Myślę, że gdyby taka sprawa została wniesiona, argumentacja Trybunału byłaby podobna.

Rozmawiała: Katarzyna Jędrzejewska (PAP)