Kierownik Ośrodka Hodowli Żubrów Białowieskiego Parku Narodowego, Jerzy Dackiewicz, powiedział, że w transporcie jest 6 młodych samic odłowionych ze stada żyjącego na wolności w Puszczy Białowieskiej, a samiec pochodzi z hodowli w Pszczynie i wcześniej został przywieziony do Białowieży.

Cała podróż ma trwać około 30 godzin. W tym czasie zwierzęta są pod opieką weterynaryjną, są karmione, pojone, przewidziano postoje, zgodnie z zasadami przewozu zwierząt - zapewnił PAP dyrektor Białowieskiego Parku Narodowego, Aleksander Bołbot.

Na Bornholmie żubry będą przebywać w specjalnie dla nich stworzonej 200-hektarowej zagrodzie we wschodniej części wyspy. Będą atrakcją turystyczną.

Duńczycy kupili żubry. Dyrekcja Białowieskiego Parku Narodowego nie chciała jednak podać szczegółów finansowych transakcji.

Jak podkreśla Aleksander Bołbot, żubry zostały wysłane do zagrody w Danii w ramach realizacji programu ochrony tych zwierząt. Żubr jest wciąż gatunkiem zagrożonym. Rozprzestrzenianie żubrów sprzyja ich ochronie, bo koncentracja w jednym dużym stadzie stwarza zagrożenie, np. przenoszenia się chorób. "Separacja to większa szansa na przeżycie" - mówi Bołbot.

Rozdzielone żubry nie rozmnażają się w ramach tego samego stada, a to ma także istotne znaczenie, bo cała obecna populacja żubra na świecie pochodzi od 12 osobników. Wszystkie żubry są więc ze sobą bardzo blisko spokrewnione. Niska zmienność genetyczna jest zagrożeniem dla tego gatunku.

Po I wojnie światowej w Puszczy Białowieskiej nie było żubrów w wolnym stadzie. Były zabijane na mięso przez Niemców, ale polowała też na nie miejscowa ludność. W 1929 i 1930 roku w ramach restytucji, czyli prac na ocaleniem gatunku, do puszczy przywieziono z ogrodów zoologicznych w Niemczech i ze Sztokholmu samca Borusse i samice o imionach Biserta i Biskaya, od których wywodzi się dzisiejsze białowieskie stado. Na wolność pierwsze żubry wypuszczono w Puszczy Białowieskiej 60 lat temu - w 1952 r.

W 2009 roku, gdy obchodzono 80-lecie restytucji, naukowcy zajmujący się żubrami podkreślali, że właśnie kierowanie żubrów do zamkniętych hodowli zagrodowych - ale nie ogrodów zoologicznych - to główna tendencja w działaniach na rzecz ochrony żubra w Polsce, bo w puszczach, czyli ich naturalnych warunkach bytowania, zaczyna im brakować miejsca. Zagrody działają na określonych warunkach, a zwierzęta mają stałą opiekę weterynaryjną. Żubry z Puszczy Białowieskiej same zaczęły także migrować do sąsiednich puszcz, np. Knyszyńskiej czy Augustowskiej oraz w rejony Mielnika.

Podkreślano też, że żubrów jest jednak w sumie wciąż za mało (na całym świecie ok. 4,5 tys.), by można było uznać, że są bezpieczne jako gatunek. Obecnie stado żubrów po polskiej stronie Puszczy Białowieskiej liczy ponad 470 sztuk.

Jeszcze w 2012 roku Białowieski Park Narodowy zamierza wysłać żubry do zagranicznej hodowli. Dotychczas żubry z Białowieży były wysyłane m.in. do ośrodków w Czechach, na Węgrzech, do Francji, Niemiec i Holandii.(PAP)

kow/ rof/ hes/