Doktor G. nie zamordował, ale pracować nie może
Doktor Mirosław G. oskarżony publicznie przez byłego prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobro a potem oficjalnie przez zwykłego prokuratora o zamordowanie człowieka, został oczyszczony z tego zarzutu. Prokuratura umorzyła śledztwoi "już po 15 miesiącach" od nazwania go mordercą, ten człowiek może znowu chodzić z podniesioną głową. Ale na pracę w swoim zawodzie szansy nie ma. Takie oto bywają skutki nieobliczalnych decyzji prokuratorów.
