Ślubowanie na piśmie rozwiąże problem nowych sędziów TK?
Wybranie przez Sejm nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego nie kończy procedury. Zgodnie z ustawą o statusie sędziów TK, ale też poprzedzającą ją ustawą o Trybunale Konstytucyjnym, mają złożyć ślubowanie wobec prezydenta, a odmowa jego złożenia jest równoznaczna ze zrzeczeniem się stanowiska sędziego. A co gdy prezydent na ślubowanie nie zaprosi? Według prawników to jego obowiązek, ale wśród planów „B" pojawia się m.in. ślubowanie na piśmie i to nawet bez udziału notariusza. Są jednak głosy, że to kolejny krok w kierunku psucia prawa.

13 marca Sejm ma wybrać sześciu sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Wśród „pewniaków", czyli kandydatów obecnej koalicji rządzącej, są: szef Komisji Kodyfikacyjnej Ustroju Sądownictwa i Prokuratury i były prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia - Krystian Markiewicz, prof. Marcin Dziurda z Katedry Postępowania Cywilnego Uniwersytetu Warszawskiego, były prezes Prokuratorii Generalnej (członek Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego), prof. Maciej Taborowski, członek Komisji Kodyfikacyjnej Ustroju Sądownictwa i Prokuratury, a także członek Zespołu Doradczego przy Ministrze Sprawiedliwości RP do spraw Prawa Unii Europejskiej, sędzia Anna Korwin-Piotrowska, prezes Sądu Okręgowego w Opolu, członek zarządu Stowarzyszenia Sędziów THEMIS, adwokatka Magdalena Bentkowska, która m.in. reprezentowała kardiochirurga Mirosława Garlickiego, który wytoczył proces b. ministrowi sprawiedliwości Zbigniewowi Ziobrze za słowa „Już nikt nigdy przez tego pana życia pozbawiony nie będzie" (kardiochirurg wygrał), oraz profesor Uniwersytetu Śląskiego Dariusz Szostek (ekspert w zakresie nowych technologii, współautor koncepcji e-sądu, pomysłodawca elektronicznego potwierdzenia odbioru).
Równocześnie 17 marca Trybunał Konstytucyjny ma zająć się wnioskiem posłów PiS o zbadanie konstytucyjności przepisów ustawy o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego, w tym art. 4 ust. 1 dotyczącego ślubowania, konkretnie w zakresie, w jakim nakłada na prezydenta obowiązek odebrania takiego ślubowania od osoby wybranej przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, oraz Regulaminu Sejmu RP, w zakresie, w jakim reguluje zasady oraz tryb zgłaszania kandydatów oraz wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego, w tym określa większość głosów wymaganą dla wyboru sędziego TK. W uzasadnieniu wniosku wskazano, że prezydent powinien być zobowiązany do powstrzymania się z odebraniem ślubowania od wybranych na podstawie takich przepisów osób do czasu wydania przez TK wyroku rozstrzygającego o ich zgodności z regulacjami wyższego rzędu, zaś w przypadku wyroku negatoryjnego (tj. o niezgodności podstawy wyboru na urząd sędziego) powinien odmówić odebrania ślubowania, a to z uwagi na nieskuteczność (nieważność) tak dokonanego wyboru. Co warto podkreślić, w składzie orzekającym będzie sędzia TK Jarosław Wyrembak - w Sejmie procedowany jest projekt kolejnej uchwały dotyczący TK, w której sędzia Wyrembak wskazywany jest jako następca sędziego dublera.
Czytaj: Sejm rusza z wyborem sędziów do TK, a wyroki nadal niepublikowane>>
Punkt newralgiczny - ślubowanie
Skąd sędziowie dublerzy? Konflikt wokół TK zaczął się znacznie wcześniej, bo już w 2015 roku. Wówczas, tuż przed końcem kadencji, ówczesny Sejm (z większością PO) wybrał pięciu nowych sędziów TK – choć mógł tylko trzech. Następnie, po wyborach parlamentarnych, Sejm z większością PiS uchwalił, że wybór całej piątki „nie miał mocy prawnej", i wybrał nową piątkę. TK, na czele którego stał wówczas prof. Andrzej Rzepliński, uznał, że poprzedni Sejm mógł wybrać trzech sędziów, a nowy tylko dwóch. Prezydent, którym był już Andrzej Duda, przyjął jednak ślubowanie „nowych", a nie poprzednich. To z kolei doprowadziło do tego, że w ocenie obecnego rządu, ale też dużej części prawników i konstytucjonalistów, w składzie TK znalazło się trzech „dublerów". A potem pojawiła się jeszcze kwestia następców „dublerów".
Kwestię ślubowania reguluje art. 4 ustawy o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego (ustawa z 30 listopada 2016 r.). Zgodnie z nim osoba wybrana na stanowisko sędziego Trybunału składa wobec Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej ślubowanie następującej treści: „Ślubuję uroczyście przy wykonywaniu powierzonych mi obowiązków sędziego Trybunału Konstytucyjnego służyć wiernie Narodowi, stać na straży Konstytucji, a powierzone mi obowiązki wypełniać bezstronnie i z najwyższą starannością.". Ślubowanie może być złożone z dodaniem zdania „Tak mi dopomóż Bóg.". Odmowa złożenia ślubowania jest równoznaczna ze zrzeczeniem się stanowiska sędziego Trybunału. Z kolei w myśl art. 5: stosunek służbowy sędziego Trybunału nawiązuje się po złożeniu ślubowania. Sędzia po złożeniu ślubowania stawia się niezwłocznie w Trybunale w celu podjęcia obowiązków, a prezes Trybunału przydziela mu sprawy i stwarza warunki umożliwiające wypełnianie obowiązków sędziego.
Zgodnie z tą samą ustawą sędzia Trybunału nie może należeć do partii politycznej, związku zawodowego ani prowadzić działalności publicznej niedającej się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów.
Wcześniej była jednak ustawa o Trybunale Konstytucyjnym (z 25 czerwca 2015 r.), której konstytucyjność przepisów badał w sprawie K 34/15 Trybunał Konstytucyjny w składzie sędziów: Sławomiry Wronkowskiej-Jaśkiewicz, Leona Kieresa, Stanisława Rymara, Andrzeja Wróbla i Marka Zubika. Chodziło m.in. o art. 21 tejże ustawy, który przewidywał składanie przez osoby wybrane na sędziów TK ślubowania wobec prezydenta. Nie uzależniała jednak od złożenia ślubowania nawiązania stosunku służbowego. Wracając do samego wyroku, TK wskazał w nim m.in., że art. 21 tamtej ustawy rozumiany w sposób inny, niż przewidujący obowiązek prezydenta „niezwłocznego odebrania ślubowania od sędziego Trybunału wybranego przez Sejm, jest niezgodny z art. 194 ust. 1 Konstytucji".
W uzasadnieniu zaznaczył równocześnie, że „zajście nadzwyczajnej, obiektywnej i niebudzącej wątpliwości sytuacji, której racjonalnie nie można było przewidzieć i zapobiec, może spowodować, że zasada ochrony nadrzędności Konstytucji wymagać będzie określonego zachowania także ze strony prezydenta i uzasadniać wydłużenie czasu na odebranie ślubowania". Dodano, że sytuacja uzasadniająca wydłużenie czasu na odebranie ślubowania musiałaby się jednak wiązać z oczywistą i niebudzącą wątpliwości okolicznością wskazującą na to, że Sejm nie podjął uchwały w rozumieniu art. 120 zdania drugiego Konstytucji, dana osoba nie ma zdolności prawnej do objęcia mandatu sędziego, bądź też ujawniły się - już po dokonanym wyborze - trwałe i nieusuwalne przeszkody związane z nieznaną uprzednio sytuacją personalną sędziego.
Czytaj: 31 organizacji apeluje w sprawie transparentności wyboru sędziów do TK>>
Rzecznik generalny TSUE: "Rebelia" polskiego TK narusza pierwszeństwo prawa unijnego>>
Procedura naruszeniowa przeciwko Polsce w związku z orzeczeniami TK wchodzi w drugi etap >>
Sędzia musi złożyć, prezydent przyjąć
Profesor Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego, podkreśla, że nie można zrezygnować ze ślubowania osób wybranych przez Sejm na sędziów Trybunału Konstytucyjnego, bo taki wymóg wynika z ustawy.
Jeśli sędziowie zostaną wybrani, a nie złożą ślubowania, to nie będą sędziami w rozumieniu ustawy. Czyli będziemy mieć do czynienia z kolejnymi tzw. neo-sędziami, tym razem w Trybunale Konstytucyjnym, obok sędziów dublerów i postdublerów. Trybunał Konstytucyjny działa na podstawie ustawy. Wszystkie organy państwa – w myśl Konstytucji – działają na podstawie i w granicach prawa – mówi profesor.
O ślubowaniu składanym przez megafon, na piśmie czy w obecności notariusza profesor mówi wprost: komedia, która nie służy państwu. Powołuje się też na wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie K34/15 z 3 grudnia 2015 r., w którym wskazano, że ślubowanie składane wobec prezydenta nie stanowi wyłącznie podniosłej uroczystości o charakterze symbolicznym, nawiązującej do tradycyjnej inauguracji okresu urzędowania. - Ma istotne znaczenie, bo daje szansę prezydentowi na ocenę prawidłowości procedur. Z drugiej strony prezydent ma obowiązek przyjąć ślubowanie, jeżeli przestrzegano przepisów przy powoływaniu sędziów do TK. I ponownie - to również zostało wyjaśnione w uzasadnieniu wyroku TK K34/15. Trybunał - przypomnę - dostrzegł, że w pewnych wyjątkowych okolicznościach mogą zaistnieć takie sytuacje, które w sposób obiektywny będą nakazywały prezydentowi chronić wyższą wartość – niż niezwłoczne wypełnienie obowiązku przyjęcia ślubowania – jaką stanowi nadrzędność Konstytucji. Ponieważ każda osoba sprawująca władzę publiczną jest – w trakcie wykonywania powierzonej jej kompetencji - zobowiązana do samodzielnego dokonywania oceny zgodności z prawem własnego działania - podsumowuje.
Profesor dodaje, że taki przypadek wstrzymania przyjęcia ślubowania miał miejsce za czasów prezydenta Lecha Kaczyńskiego, w 2006 r. Chodziło o jednego sędziego; wątpliwości związane były z orzeczeniem sądu gospodarczego, ślubowanie zostało po trzech miesiącach przyjęte.
Powtórzę: to pokazuje, że prezydent w wyjątkowych sytuacjach, w momencie gdy pojawią się wątpliwości związane z bezpieczeństwem państwa czy przebiegiem procedur, może wstrzymać się z przyjęciem ślubowania sędziego. Natomiast złożenie takiego ślubowania jest konieczne do tego, by sędziowie wybrani do TK mogli objąć urząd – podsumowuje.
Będzie ślubowanie na piśmie?
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek już wcześniej zapowiadał, że jest plan B na wypadek, gdyby prezydent ślubowania nowych sędziów nie przyjął. Jaki? Nie ujawnił. Przypomnijmy jednak jego propozycje ze stycznia 2016 r., o których mówił podczas debaty zorganizowanej przez Nowoczesną, a dotyczącą jej projektu ustawy o TK. Analizowano wówczas, czy powinny być wprowadzone sankcje dla prezydenta za nieprzyjęcie ślubowania od sędziów TK wybranych przez Sejm. Żurek, reprezentujący Krajową Radę Sądownictwa, mówił wówczas, że ma świadomość, iż trudno nakładać sankcję na głowę państwa, ale - jak wskazywał - "musimy mieć też wentyl bezpieczeństwa". O samym ślubowaniu mówił, że w przypadku niezłożenia go przed prezydentem można by dokonać takiego ślubowania w obecności notariusza, lub przed zgromadzeniem wszystkich sędziów Trybunału w obecności notariusza, po uprzednim wezwaniu prezydenta do odebrania tego ślubowania. A potem pisemne ślubowanie - w jego ocenie - mogłoby zostać przesłane prezydentowi. Zresztą taka możliwość, ślubowania na piśmie w obecności notariusza, znalazła się też w nowej ustawie o TK, którą następnie zakwestionował obecny Trybunał (skierował ją do niego prezydent Andrzej Duda).
Sędzia Jerzy Stępień, prezes Trybunału Konstytucyjnego w latach 2006–2008, ocenia w rozmowie z Prawo.pl, że w ustawie o statusie sędziów TK mowa o ślubowaniu składanym wobec prezydenta. - Jest wskazana oczywiście rota. Przy czym, w mojej ocenie „wobec" oznacza, że sędziowie wybrani przez Sejm mogą takie ślubowanie złożyć na piśmie, najważniejszy w tym przypadku jest podpis pod ślubowaniem, i następnie przekazać je prezydentowi. I nasze ślubowania również były spisywane, a następnie je podpisywaliśmy. Gdyby przykładowo sędzia odmówił podpisania takiego ślubowania, to byłoby ono nieważne. To jest ważne, a nie to, czy formuła została wypowiedziana, czy od razu spisana. I oczywiście takie ślubowanie musi zostać przekazane prezydentowi, nie marszałkowi Sejmu czy premierowi - mówi.
W jego ocenie nie jest też konieczna obecność notariusza.
Mówimy przecież o podpisie sędziego, który został wybrany przez Sejm, więc przeszedł całą procedurę. Przecież jeśli sędzia orzeka o podziale majątku, to nie idzie z tym orzeczeniem do notariusza, żeby to potwierdzić. Nie ma podstaw do kwestionowania jego ślubowania. Problem tkwi jednak w tym, co dalej? Bo niestety można sobie wyobrazić, że mimo wybrania i złożenia ślubowania nowi sędziowie nie zostaną dopuszczeni do orzekania przez obecnego prezesa TK Bogdana Święczkowskiego - podsumowuje.





