Sejm rusza z wyborem sędziów do TK, a wyroki nadal niepublikowane
Na bieżącym posiedzeniu Sejmu ma zostać wybranych sześciu sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Wśród „pewniaków", czyli kandydatów obecnej koalicji rządzącej, jest m.in. obecny przewodniczący Komisji Kodyfikacyjnej Ustroju Sądownictwa i Prokuratury prof. Krystian Markiewicz, ale też prof. Maciej Taborowski i prof. Marcin Dziurda. Wybór „nowych" sędziów to jednak nie wszystko - newralgicznym punktem może być ich ślubowanie wobec prezydenta, nadal nie wiadomo także, jak ma wyglądać „powrót" do publikacji przez prezesa Rady Ministrów wyroków TK.

Poza szefem Komisji Kodyfikacyjnej Ustroju Sądownictwa i Prokuratury i byłym prezesem Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia - Krystianem Markiewiczem, prof. Marcinem Dziurdą z Katedry Postępowania Cywilnego Uniwersytetu Warszawskiego, byłym prezesem Prokuratorii Generalnej, i prof. Maciejem Taborowskim, który obecnie jest pełnomocnikiem Polski przed TSUE w sprawach dotyczących praworządności, m.in. Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych - na „krótkiej" liście kandydatów są też sędzia Anna Korwin-Piotrowska, prezes Sądu Okręgowego w Opolu, i adwokatka Magdalena Bentkowska. Nieoficjalnie mówi się, że na liście ma być również profesor Uniwersytetu Śląskiego Dariusz Szostek.
Przypomnijmy, że w grudniu 2024 r. Rada Ministrów przyjęła uchwałę dotyczącą dwóch obszarów - publikacji wyroków Trybunału Konstytucyjnego i Sądu Najwyższego. Wskazała w niej, że wyroki Trybunału nie będą publikowane, ponieważ TK w aktualnym składzie jest niezdolny do wykonywania zadań określonych w art. 188 i art. 189 Konstytucji, a ogłaszanie w dziennikach urzędowych jego rozstrzygnięć mogłoby doprowadzić do utrwalenia stanu kryzysu praworządności. Duża część prawników od początku podkreślała, że te wyroki powinny być publikowane. W ubiegłym roku interweniował w tej sprawie m.in. Rzecznik Praw Obywatelskich – chodziło o wyrok korzystny dla wcześniejszych emerytów, w sprawie SK 140/20. Sporo emocji, tym razem wśród adwokatów i radców, budzi nieopublikowanie ubiegłorocznego wyroku TK stwierdzającego niekonstytucyjność przepisów dotyczących wynagrodzenia dla kuratorów, m.in. dla osób nieznanych z miejsca pobytu. Stowarzyszenie Forum Adwokatów zwróciło się nawet do premiera Donalda Tuska z petycją o niezwłoczne ogłoszenie w Dzienniku Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej tego wyroku. Takich spraw było znacznie więcej, a do warszawskiego sądu rejonowego trafił pozew w jednej z nich – chodzi o zobowiązanie premiera do publikacji wyroków.
Czytaj: 31 organizacji apeluje w sprawie transparentności wyboru sędziów do TK>>
Rzecznik generalny TSUE: "Rebelia" polskiego TK narusza pierwszeństwo prawa unijnego>>
Procedura naruszeniowa przeciwko Polsce w związku z orzeczeniami TK wchodzi w drugi etap >>
Od kiedy konflikt wokół Trybunału Konstytucyjnego?
Konflikt wokół TK zaczął się jednak znacznie wcześniej, bo już w 2015 roku. Wówczas, tuż przed końcem kadencji, ówczesny Sejm (z większością PO) wybrał pięciu nowych sędziów TK – choć mógł tylko trzech. Następnie, po wyborach parlamentarnych, Sejm z większością PiS uchwalił, że wybór całej piątki „nie miał mocy prawnej", i wybrał nową piątkę. TK, na czele którego stał wówczas prof. Andrzej Rzepliński, uznał, że poprzedni Sejm mógł wybrać trzech sędziów, a nowy tylko dwóch. Prezydent, którym był już Andrzej Duda, powołał jednak „nowych", a nie poprzednich. To z kolei doprowadziło do tego, że w ocenie obecnego rządu, ale też dużej części prawników i konstytucjonalistów, w składzie TK znalazło się trzech „dublerów". A potem pojawiła się jeszcze kwestia następców „dublerów".
Obecny rząd miał różne pomysły, jeśli chodzi o naprawę sytuacji wokół TK. Przykładem było choćby zakręcanie w budżecie na 2025 r. kurków z wynagrodzeniami dla sędziów Trybunału. Prezydent budżet podpisał, ale przesłał do kontroli następczej TK m.in. przepisy dotyczące środków na sędziowskie pensje. Następnie Trybunał uznał te przepisy za niekonstytucyjne, ale wyroku nie opublikowano. Taki sam los spotkał nową ustawę o Trybunale Konstytucyjnym, która zakładała podwyższenie standardów przy wyborze sędziów i odpolitycznienie Trybunału, oraz przepisy wprowadzające ustawę o TK. Ta ostatnia regulacja zakładała, że wydane w ostatnich latach wyroki TK w składzie z udziałem „osób nieuprawnionych do orzekania" miałyby być „nieważne i niewywierające skutków". W odniesieniu do obecnych sędziów TK przewidziano, że po wejściu nowych przepisów w życie mogliby oni złożyć oświadczenia, że przechodzą w stan spoczynku. Z kolei 6 marca 2024 r. Sejm przyjął uchwałę w sprawie Trybunału Konstytucyjnego. Wskazano w niej, że w sumie 10 uchwał Sejmu dotyczących powołania sędziów TK – począwszy od 8 października 2015 r. do 26 stycznia 2018 r. - zostało podjętych z rażącym naruszeniem prawa. W konsekwencji Sejm uznał, że Mariusz Muszyński, Justyn Piskorski i Jarosław Wyrembak nie są sędziami Trybunału Konstytucyjnego, a liczne orzeczenia Trybunału dotknięte są wadą prawną. Zaznaczono również, że ówczesna prezes TK Julia Przyłębska sprawowała funkcję jako osoba nieuprawniona – jej wybór został bowiem „dokonany bez wcześniejszego uzyskania wymaganej prawem uchwały Zgromadzenia Ogólnego Sędziów TK".
Czytaj też w LEX: Piotrowski Ryszard, Znaczenie trójpodziału władzy dla wymiaru sprawiedliwości >
Warto też wspomnieć, że w grudniu 2025 r. TSUE orzekł, że Trybunał Konstytucyjny w składzie z sędziami „dublerami" nie jest legalnym sądem, którego wymaga prawo Unii Europejskiej. Chodziło o dwa wyroki z 14 lipca 2021 r., w których Trybunał Konstytucyjny uznał środki tymczasowe Trybunału Sprawiedliwości UE, odnoszące się do kształtu ustroju i funkcjonowania konstytucyjnych organów władzy sądowniczej tego państwa, za niezgodne z polską Konstytucją, oraz wyrok z 7 października 2021 r., kiedy TK stwierdził, że na pierwszym miejscu w hierarchii prawa zawsze stoją krajowe konstytucje państw członkowskich UE.
Czytaj też w LEX: Znaczenie orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka dla naprawy wymiaru sprawiedliwości po kryzysie praworządności w Polsce >
Czytaj: Rząd nie publikuje wyroków TK, Trybunał sprawdzi, czy zgodnie z Konstytucją>>
Minister Żurek z planem B, gdyby prezydent nie przyjął ślubowania od nowych sędziów>>
Jest pozew w sprawie niepublikowania wyroków TK>>
Skład do uzupełnienia, pytanie jak
Duża część prawników już od dłuższego czasu wskazuje, że konieczne jest uzupełnianie wakatów w Trybunale Konstytucyjnym, ale też że wyroki Trybunału powinny być publikowane. Obecnie w TK jest sześć wakatów: od grudnia 2024 roku nieobsadzone jest miejsce po byłej prezes TK Julii Przyłębskiej, Piotrze Pszczółkowskim oraz uznawanym za sędziego „dublera" Mariuszu Muszyńskim; od kwietnia 2025 roku wolne jest także miejsce po sędzim Zbigniewie Jędrzejewskim. W grudniu skończyła się kadencja sędziego Michała Warcińskiego, a rezygnację z zasiadania w TK sformalizowała sędzia Krystyna Pawłowicz. W najbliższych miesiącach zwolnią się jeszcze dwa miejsca miejsca. Zgodnie z obowiązującym art. 194 Konstytucji TK składa się z piętnastu sędziów, wybiera ich Sejm na dziewięcioletnią kadencję.
Sędzią Trybunału może zostać osoba „która wyróżnia się wiedzą prawniczą oraz spełnia wymagania niezbędne do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego Sądu Najwyższego lub sędziego Naczelnego Sądu Administracyjnego". Te wymagania to m.in.: obywatelstwo polskie, niekaralność, ukończenie 40 lat, nieskazitelny charakter, co najmniej dziesięcioletni staż na stanowisku sędziego, prokuratora, prezesa Prokuratorii Generalnej Rzeczypospolitej Polskiej, jej wiceprezesa, radcy albo wykonywanie przez co najmniej dziesięć lat zawodu adwokata, radcy prawnego lub notariusza. Drogę otwartą mają też kandydaci z tytułem naukowym profesora albo stopniem naukowym doktora habilitowanego nauk prawnych, jeśli pracowali w polskiej szkole wyższej, Polskiej Akademii Nauk, instytucie naukowo-badawczym lub innej placówce naukowej. Zgodnie z Regulaminem Sejmu wnioski w sprawie wyboru lub powołania przez Sejm poszczególnych osób na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego składa Prezydium Sejmu albo co najmniej 50 posłów.
Czytaj też w LEX: Kmieciak Zbigniew, Przywracanie praworządności a reguła uznania - jak uzdrowić TK? >
Osoba wybrana na stanowisko sędziego Trybunału - jak wynika z ustawy o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego, co również może być punktem newralgicznym – składa następnie wobec prezydenta ślubowanie następującej treści: „Ślubuję uroczyście przy wykonywaniu powierzonych mi obowiązków sędziego Trybunału Konstytucyjnego służyć wiernie Narodowi, stać na straży Konstytucji, a powierzone mi obowiązki wypełniać bezstronnie i z najwyższą starannością". Ślubowanie może być złożone z dodaniem zdania: „Tak mi dopomóż Bóg". Stosunek służbowy sędziego Trybunału nawiązuje się – jak wynika z obowiązujących przepisów - po złożeniu ślubowania. W 2015 r. prezydent Duda nie przyjął ślubowania od sędziów wybranych przez Sejm z większością PO, co skutkowało następnie tym, że trzech z nich uznano za dublerów. Jeszcze za czasów prezydenta Andrzeja Dudy rozważano składanie przez nowych sędziów TK ślubowania przez... megafon przed Pałacem Prezydenckim czy ślubowanie na piśmie, w obecności notariusza, które następnie - po podpisaniu - trafiłoby do prezydenta. Ślubowanie w formie pisemnej zakładała też senacka poprawka do ustawy reformującej TK, którą następnie zakwestionował sam Trybunał. O tym, że sprawa jest mocno rozważana w ekipie rządzącej, świadczą choćby wypowiedzi ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka, w których zapowiadał, że ma plan B na wypadek, gdyby prezydent Karol Nawrocki nie przyjął ślubowania od nowych sędziów TK.
Nowi sędziowie to i publikowane wyroki?
Kolejną kwestią jest to, czy i kiedy rząd, a konkretnie prezes Rady Ministrów, zacznie publikować wyroki TK. I oczywiście - co z tymi, których dotąd nie opublikowano. Prof. dr hab. Marek Chmaj, konstytucjonalista (Kancelaria Chmaj i Partnerzy spółka partnerska), nie ma wątpliwości, że wybór sześciu sędziów do Trybunału Konstytucyjnego powinien być jak najszybciej przeprowadzony, a ponieważ nie ma nowej ustawy, podstawą muszą być obowiązujące przepisy. - W tym zakresie nie mamy żadnego wyjścia, w zasadzie można zastosować wprost przepisy Konstytucji, bo Konstytucja wskazuje, że Sejm wybiera sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Przy czym - przypomina - to, jak ten wybór przebiega, reguluje ustawa i regulamin Sejmu - wskazuje.
Dopytywany, czy wybór nowych sędziów może być podstawą do ponownego publikowania wyroków TK, wskazuje, że obowiązek publikacji wyroków TK przez rząd wynika z Konstytucji.
Wyroki Trybunału Konstytucyjnego mają być publikowane bez zbędnej zwłoki i jakiejkolwiek dyskusji ze strony organu, który za to odpowiada. Tym organem jest Prezes Rady Ministrów. Można oczywiście zrozumieć, że ma on wątpliwości dotyczące wyroków wydawanych przez TK w składzie tzw. dublerów. Są też zastrzeżenia do wyboru obecnego prezesa TK, który o składach decyduje. Ale w grudniu zapadł wyrok TSUE dotyczący tej pierwszej kwestii, na który - można założyć - strona rządowa z publikacją wyroków czekała, i trudno jest w tym momencie odpowiedzieć na pytanie, czemu nadal nie są publikowane te orzeczenia, które wydają składy bez tzw. sędziów dublerów - mówi profesor.
Jak dodaje, jeśli po wyborze „nowych" sędziów wyroki zaczną być publikowane, to trzeba będzie obywatelom wyjaśnić, co tak naprawdę się zmieniło i co taką publikację uzasadnia.
To już oczywiście pytanie do strony rządowej. Nadal, przypomnę, w TK będzie dwóch sędziów dublerów i po grudniowym wyroku TSUE można zakładać, że wydane przez nich orzeczenia „nie istnieją". Natomiast pozostałe powinny być publikowane. Niezaprzeczalnie mamy galimatias prawny, który nie jest winą obecnej koalicji rządzącej ani przyszłych sędziów, ale tego, co się stało po 2015 r., czyli wprowadzenia do TK sędziów dublerów - podsumowuje.
Czytaj też w LEX: Wiącek Marcin, Kryzys sądownictwa w Polsce z perspektywy zasady podziału władzy >
Adwokat Marcin Wolny, prawnik Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, przypomina, że 31 organizacji, w tym HFPCz, apelowało, by wybór sześciu sędziów do TK został przeprowadzony w sposób jak najbardziej transparentny, przy zapewnieniu publicznego nadzoru nad nim. - To jest przecież kluczowa instytucja naszej demokracji. Po obecnych działaniach widać tymczasem pośpiech, być może wynikający z działań podejmowanych przez Prawo i Sprawiedliwość i próby zablokowania obecnej większości. Niezależnie od tego, na wybór nowych sędziów Trybunału było sporo czasu. Można było przeprowadzić go w sposób, który w minimalnym stopniu odpowiadał randze tej instytucji, cywilizując całą procedurę w sposób zbliżony do ustawy zaproponowanej przez rządzącą większość albo w duchu propozycji zgłoszonych przez trzeci sektor na prośbę Marszałka Hołowni - mówi.
Mecenas, dopytywany o kwestię niepublikowania wyroków TK, podkreśla, że trudno uznać, by takie postępowanie miało umocowanie w Konstytucji.
Efekt jest natomiast taki, że to postępowanie dotknęło zarówno orzeczeń wydanych w składzie wadliwym, jak i tych w żaden sposób niekwestionowanych, a np. przyznających istotne uprawnienia obywatelom. Czeka nas dyskusja na temat tego, co zrobić z tymi orzeczeniami. Jednocześnie myślę, że temat tego, czy orzeczenia Trybunału będą publikowane, był jednym z istotnych elementów dyskusji pomiędzy potencjalnymi kandydatami na sędziów TK a rządzącą większością. Nikt pewnie nie chce być częścią instytucji o ograniczonym znaczeniu, której rola i znaczenie uzależnione są od polityków. Wprost kłóci się to z niezależnością i bezstronnością władzy sądowniczej - podsumowuje.
Czytaj też w LEX: Granat Mirosław, Kryzys obowiązywania Konstytucji RP >





