Dorn przedstawiając stanowisko swojego klubu podczas drugiego czytania projektu noweli ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych wyraził przekonanie, że uchwalenie tej noweli jest przesądzone. Poseł okazał dezaprobatę wobec trybu prac nad projektem noweli w Sejmie. Dodał, że posłowie koalicji i Ruchu Palikota odmówili dyskusji na temat zmian w systemie emerytalnym. "Gdyby chciano wprowadzić zmianę trwałą, bo rządy się zmieniają, większości parlamentarne się zmieniają - to tego rodzaju proces polityczny w Sejmie miałby miejsce. On miejsca nie miał" - mówił poseł.

Zdaniem Dorna skoro opozycja nie ma szans, by nie dopuścić do uchwalenia noweli, to powinna poszukać sojuszników poza salą sejmową.

"Należy po prostu zagwarantować Polakom, że ten poroniony, nieszczęsny eksperyment nie przetrwa dłużej niż dwa lata od momentu wejścia tej ustawy w życie. Że nie przetrwa on wyborów w 2015 r." - mówił Dorn.

Poseł poinformował, że prezes Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro zwrócił się do PiS i SLD, by trzy partie przyjęły wspólnie deklarację, że po wyborach w 2015 r. ustawa podnosząca wiek emerytalny zostanie uchylona. "Tego rodzaju deklaracja miałaby potężną siłę oddziaływania" - wskazywał Dorn. Wyjaśnił, że Leszek Miller (szef SLD) uprzejmie odmówił, natomiast Jarosław Kaczyński nawet nie odpowiedział.

Według Ludwika Dorna partie rządzące i Ruch Palikota zawiązały rokosz przeciw uprawnieniom suwerena, którym są polscy obywatele. "Jak w kategoriach politycznych odpowiedzieć na to? Ano należy zawiązać konfederację. Kiedy władza publiczna przestaje działać bądź działa wbrew interesom suwerena, obywatele zawiązują konfederację" - tłumaczył Dorn.

Zwrócił się z trybuny sejmowej do przewodniczących: Solidarności - Piotra Dudy i OPZZ - Jana Guza, by przyczynili się do zawiązania takiej właśnie konfederacji i zaprosili do niej Solidarną Polskę, PiS i SLD.

"W piątek będzie głosowana ta ustawa, na piątek zwołajcie pikietę czy konwencję pod Sejmem, opracujcie tekst takiej deklaracji i zaproście (...) na tę konwencję przywódców trzech partii - Leszka Millera, Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobrę. Zbigniew Ziobro na pewno przyjdzie, a pozostali dwaj - sądzę (...) - też przyjdą, bo nie będą mieli wyjścia. Wtedy zostanie zawiązana związkowo-partyjna konfederacja przeciw rokoszowi Platformy Obywatelskiej, PSL i Ruchu Palikota" - powiedział poseł.

Zapowiedział, że Polacy zyskają wówczas pewność, że po następnych wyborach parlamentarnych ustawa zostanie uchylona. (PAP)

her/ amac/ gma/