W uzasadnieniu SKO w Katowicach wskazało m.in. na szereg nieścisłości w protokole inwentaryzującym faktyczne rozmiary ubytków w drzewostanie i krzewostanie, rozbieżności dotyczące terminów usunięcia oraz nieprawidłową kwalifikację prawną, będącą podstawą do wszczęcia postępowania.

„Pomimo że na terenie Parku Śląskiego rośnie około 2 mln drzew, a sprawa dotyczy około 240, bardzo zależy nam na jej wyjaśnieniu. Z dużym zaangażowaniem będziemy uczestniczyli w ponownym rozpatrzeniu tej sprawy” – podkreślił Łukasz Buszman.

Park Śląski odwołał się od styczniowej decyzji władz Chorzowa. „W uzasadnieniu wykazaliśmy szereg nieprawidłowości, które doprowadziły do błędnych wniosków i w ostateczności spowodowały zamiar nałożenia kary na Park Śląski. Cieszy, że Samorządowe Kolegium Odwoławcze przyznało nam rację” – zaznaczył Buszman.

„Od początku podkreślamy, że pracownicy spółki prowadzą co roku szereg działań porządkowych czy karczowania krzewów, natomiast w przypadku konieczności wycinki zawsze zwracamy się o stosowne zezwolenie do Wydziału Usług Komunalnych i Ochrony Środowiska Urzędu Miasta w Chorzowie” – dodał.

W uzasadnieniu SKO wykazało uchybienia i nieprawidłowości w procedurze przygotowawczej, będącej podstawą decyzji prezydenta Chorzowa. Zwrócono uwagę na pojawiające się na różnych etapach postępowania przygotowawczego nieprawidłowości w protokole inwentaryzującym faktyczną skalę ubytku w drzewostanie i krzewostanie oraz w ustaleniach dotyczących terminów ich usunięcia.

Zdaniem prawników SKO popełniono także błędy przy kwalifikacji prawnej, będącej podstawą do wszczęcia postępowania, a przytoczonej w zawiadomieniu o jego rozpoczęciu. Postępowanie zostało tym samym przekazane do ponownego rozpatrzenia przez organ pierwszej instancji - Urzędu Miasta Chorzów - z uwagą o konieczności uwzględnienia wszystkich przytoczonych przez SKO zastrzeżeń i nieprawidłowości.

Konieczność zapłacenia kary oznaczałaby dla Parku Śląskiego poważne kłopoty finansowe. (PAP)