Jak poinformowała PAP Maja Jakubiuk z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska (RDOŚ) w Olsztynie, tegoroczny odstrzał redukcyjny na Warmii i Mazurach może objąć 1389 kormoranów czarnych i jest to liczba zbliżona do poprzednich lat. Właścicielom stawów hodowlanych i gospodarstwom rybackich użytkującym jeziora zezwolono też na redukcję 181 czapli siwych i 58 wydr, żerujących na tych zbiornikach.

Wszystkie te gatunki zwierząt - uznawanych za szkodniki rybackie - są objęte w Polsce tzw. częściową ochroną prawną, która ma uniemożliwić niekontrolowane zabijanie, zagrażające ich populacji. Dlatego gospodarstwa rybackie muszą występować do RDOŚ o zgodę na redukcję. Większość z nich, żeby nie powtarzać tej samej procedury co roku, już w poprzednich latach uzyskała długoterminowe zezwolenia.

Takie wnioski są uzasadniane koniecznością ograniczenia strat hodowlanych. Według Jakubiuk, udzieleniem zgody na odstrzał kończy się średnio co trzeci wniosek, a pracownicy RDOŚ przed wydaniem takiego dokumentu przeprowadzają wizje lokalne i konsultacje z wnioskodawcami.

W tym roku po raz pierwszy jedno z gospodarstw rybackich wystąpiło o zezwolenie na odstrzał kilku sztuk czapli białej. Jednak - jak zapewniła Jakubiuk - odmówiono, bo są one objęte ścisłą ochroną gatunkową.

Zgodnie z przepisami odstrzały redukcyjne muszą odbywać się poza sezonem lęgowym, czyli od 1 sierpnia do końca roku. Dotychczas rybakom nie udawało się wykorzystać w pełni uzyskanych limitów. W 2014 r. w regionie zginęło 560 kormoranów, chociaż zezwolenia na redukcję obejmowały ponad 1,4 tys. osobników. Podobnie było z czaplami siwymi (przy limicie 141 odstrzelono 43 sztuki) i wydrami (cztery na 38 planowane).

Zobacz: Jest pozwolenie na odstrzał 1200 kormoranów z woj. warmińsko-mazurskiego 

Mazurscy rybacy uznają kormorana za szkodnika, który masowo niszczy ryby. Jak twierdzą, łączna masa ryb wyłowionych przez te ptaki kilkakrotnie przekracza wielkość ich własnych połowów. Dorosły ptak może zjeść dziennie od 400 do 700 gramów ryb, a drugie tyle potrzebuje na wykarmienie młodych w gnieździe. Kormorany polują w stadach, zaganiając ryby na płycizny i do zatoczek, gdzie łatwiej je wyłowić.

Według zwolenników corocznych odstrzałów, kormorany przyczyniają się do zmniejszającej ilości ryb w warmińsko-mazurskich jeziorach. Przekonują też, że nadmierna liczebność kormoranów może spowodować negatywne zmiany w przyrodzie. Ptasie odchody - bogate w azot i fosfor - powodują obumieranie drzew i przyczyniają się do większej eutrofizacji, a w rezultacie degradacji jezior.

Przeciwnicy strzelania do kormoranów uważają natomiast, że wystarczające i równie skuteczne byłoby płoszenie ze stawów hodowlanych przy pomocy amunicji hukowej. Przypominają, że podstawą diety tych ptaków są drobne ryby gatunków uznawanych za mało wartościowe dla gospodarki rybackiej. Twierdzą, że rybacy ogołocili jeziora z dużych ryb drapieżnych, więc bez żerujących stad kormoranów doszłoby do nadmiernego namnażania rybiej drobnicy.

Szacuje się, że na Warmii i Mazurach jest obecnie ok. 5 tys. par lęgowych kormoranów, gniazdujących w blisko 20 koloniach, często zlokalizowanych na obszarach objętych ochroną rezerwatową. Za największą na Mazurach uważana jest kolonia na wyspie na jeziorze Warnołty. Naliczono tam 1350 gniazd, czyli 2,7 tys. dorosłych osobników z młodymi.(PAP)