Grypy powinniśmy się obawiać bardziej niż eboli
Polacy nie mają podstaw, aby obawiać się wirusa eboli. Do zakażenia dochodzi w kontakcie z materiałem biologicznym chorego i musi to być bezpośredni kontakt. Najłatwiejsza do rozprzestrzeniania się chorób zakaźnych droga kropelkowa nie występuje w tym przypadku. Nie mamy również do czynienia z drogą pokarmową mówi profesor Adam Antczak, przewodniczący Rady Naukowej Instytutu Oświaty Zdrowotnej Fundacji Haliny Osińskiej.




