Minister reasumpcją odwołuje z delegacji sędziego – sprawą zajmie się sąd
29 kwietnia br. Ministerstwo Sprawiedliwości poinformowało, że nastąpiła reasumpcja decyzji o delegowaniu na czas nieokreślony do Sądu Okręgowego w Katowicach sędziego Marcina Gudowskiego, w wyniku czego ma on wrócić do swojego sądu rejonowego. Chodzi o sędziego, który kandyduje do Krajowej Rady Sądownictwa. Sprawa znajdzie swój finał w sądzie – bo sędzia, jak ustaliło Prawo.pl, skierował już pozew o ustalenie stosunku służbowego. W jego ocenie ta decyzja nie ma podstawy prawnej i nie dochowano przy niej standardów odwołania z delegacji.

Sprawa budzi kontrowersje wśród samych sędziów. Rozmówcy Prawo.pl z katowickiej apelacji uważają, że ma to związek z „szykowaniem” się przez ministerstwo do konkursów sędziowskich (po wyborze nowej KRS) i zwalnianiem miejsc dla sędziów, którzy mieliby wziąć w nich udział. Inni doszukują się powiązania z niedawnymi wyborami kandydatów do KRS. Sędzia Gudowski kandyduje w wyborach 15 sędziów/członków KRS. Do Sądu Okręgowego został delegowany od 1 maja 2025 r., 23 marca br. zapadła decyzja o jego delegacji na czas nieokreślony.
Znamienne wydaje się też stanowisko Zarządu Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia” z 30 kwietnia 2026 roku w przedmiocie delegowania sędziów do pełnienia czynności w sądach wyższego rzędu, w którym Iustitia z głębokim niepokojem zauważa, że pomimo licznych apeli i stanowisk stowarzyszeń sędziowskich decyzje Ministerstwa Sprawiedliwości w przedmiocie delegowania sędziów do orzekania w sądach wyższego rzędu w dalszym ciągu – jak napisano – nie zapewniają standardów ochrony niezawisłości sędziowskiej określonych w wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE z 16 listopada 2021 roku (sprawy C‑748/19 do C‑754/19). Zaapelowała również o podjęcie i pilne zakończenie prac zmierzających do systemowego uregulowania przepisów o delegacjach, tak by wszystkie te decyzje podlegały sądowej kontroli oraz były dokonywane w oparciu o merytoryczne kryteria i rzetelną analizę faktycznego obciążenia konkretnych sądów.
Czytaj: Iustitia: Delegacje sędziów nadal chaotyczne i arbitralne>>
Minister dokonuje reasumpcji decyzji o delegacji
Przypomnijmy, że z ogłoszenia, które zamieściło MS 29 kwietnia, wynika, że w związku z treścią art. 77 par. 4a ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych – sędzia Sądu Rejonowego w Dąbrowie Górniczej Marcin Piotr Gudowski, w wyniku reasumpcji decyzji nr DKO-VII.5631.29.2026 z dnia 23 marca 2026 r., nie został delegowany do pełnienia obowiązków sędziego w Sądzie Okręgowym w Katowicach od dnia 1 maja 2026 r. na czas nieokreślony.
Tyle że artykuł, na który powołuje się ministerstwo, mówi jedynie o tym, że minister sprawiedliwości ogłasza w Biuletynie Informacji Publicznej o każdym dokonanym przez niego delegowaniu sędziego oraz o każdym odwołaniu albo ustąpieniu z delegowania. W ogłoszeniu wskazuje się przyczyny delegowania albo odwołania. Z kolei kwestie odwołania z delegacji na czas nieokreślony reguluje art. 4, zgodnie z którym sędzia delegowany na czas nieokreślony może być odwołany z delegowania lub z niego ustąpić za trzymiesięcznym uprzedzeniem. W pozostałych przypadkach delegowania sędziego, odwołanie lub ustąpienie sędziego następuje bez zachowania okresu uprzedzenia. Ale co istotne - odwołanie z delegowania sędziego do pełnienia obowiązków sędziego w innym sądzie wymaga uzasadnienia.
O sprawę zapytaliśmy zresztą samo ministerstwo. Do czasu publikacji tekstu nie uzyskaliśmy odpowiedzi.
Czytaj: Nowela dotycząca stanu spoczynku sędziów i delegacji>>
Sąd pracy zajmie się decyzją ministra
W rozmowie z Prawo.pl, sędzia Gudowski podkreśla, że jeszcze w kwietniu, zwrócił się do ministra z prośbą m.in. o podanie podstawy prawnej tej „decyzji” oraz przyczyn jej podjęcia. Nie otrzymał jednak - jak mówi - żadnej odpowiedzi.
- Dlatego skierowałem do sądu pracy pozew, w którym domagam się ustalenia treści stosunku pracy, w związku z tym, że w mojej ocenie nadal za obowiązującą i tym samym kształtującą moje prawa i obowiązki jako sędziego oraz sądów w którym mam wykonywać moje obowiązki, powinna być uznawana decyzja podjęta 23 marca 2026 r. o dalszym delegowaniu mnie do Sądu Okręgowego w Katowicach na czas nieokreślony. Jej skutki nie zostały bowiem zniweczone w sposób przewidziany przez prawo, a konkretnie przez art. 77 par. 4 Prawa o ustroju sądów powszechnych. Zgodnie z nim jedynym przewidzianym przez prawo sposobem zakończenia delegowania sędziego z woli ministra sprawiedliwości, jest wydanie decyzji o odwołaniu z delegowania, co wymaga uzasadnienia, a w przypadku delegowania na czas nieokreślony także zachowania terminu trzymiesięcznego uprzedzenia. Przepisy obowiązującego prawa nie przewidują w ogóle możliwości reasumpcji decyzji o delegowaniu, czy też jej uchylenia, zwłaszcza bez podania przyczyn i bez uzasadnienia takiej decyzji, co miało miejsce w moim przypadku – wskazuje.
Jak dodaje, w jego ocenie zaistniała sytuacja ma charakter precedensowy.
Dodatkowo odnotowania wymaga, że trwają obecnie prace nad projektem noweli dotyczącej delegacji sędziowskich, który w sposób bardzo daleko idący ogranicza możliwość odwoływania sędziów z delegowania przez ministra sprawiedliwości, pozostawiając takie uprawnienie wyłącznie w przypadku prawomocnego ukarania dyscyplinarnego sędziego delegowanego. Co ciekawe ten projekt jest firmowany nazwiskiem sędziego Dariusza Mazura (wiceministra sprawiedliwości), który podpisał się pod „decyzją” z 24 kwietnia 2026 roku o uchyleniu decyzji o delegowaniu mnie do pełnienia obowiązków sędziego w Sądzie Okręgowym w Katowicach - wskazuje.
I dodaje, że dotychczas opublikowano w Biuletynie Informacji Publicznej informacje o jedynie 2 przypadkach uchylenia decyzji o delegowaniu sędziego. - Wówczas jednak przyczyną było to, że sędziowie po prostu cofnęli zgodę na delegowanie zanim jeszcze się ono rozpoczęło. W takich przypadkach można rozpatrywać uchylenie decyzji jako uzasadnione, gdyż w istocie następuje to z woli sędziego delegowanego. Ponadto znany jest 1 przypadek, kiedy to minister decyzją z 12 grudnia 2025 roku (nr DKO-VII.5631.691.2025) uchylił decyzję o delegowaniu sędziego do pełnienia obowiązków sędziego w Sądzie Okręgowym we Wrocławiu na czas nieokreślony, co nastąpiło – podobnie jak w moim przypadku - bez uzasadnienia, bez wskazania przyczyn podjęcia takiej decyzji i bez trzymiesięcznego uprzedzenia. Co więcej wówczas - wbrew treści art. 77 par. 4a Prawa o ustroju sądów powszechnych - nie opublikowano nawet stosownego ogłoszenia w Biuletynie Informacji Publicznej, lecz poprzestano na zamieszczeniu dodatkowej adnotacji o uchyleniu decyzji w ogłoszeniu informującym o delegowaniu tej sędzi na czas nieokreślony – podsumowuje Gudowski.
Nieakt prawa więc sędzia występuje o zabezpieczenie
Sędzia przywołuje również wyrok TSUE z 16 listopada 2021 r. w połączonych sprawach od C-748/19 do C-754/19 dotyczący odwoływania sędziów z delegowania.
Wskazano w nim minimalne standardy jakie muszą zostać zachowanie w przypadku podejmowania takich decyzji przez organ władzy wykonawczej, aby mogły one zostać uznane za wydane z poszanowaniem prawa unijnego. Zgodnie z nimi nie może dojść do odwołania sędziego z delegowania bez uzasadnienia i bez stosownego uprzedzenia, w szczególności w przypadku delegowania na czas nieokreślony. Skoro „decyzja” o uchyleniu delegowania została wydana bez poszanowania prawa Unii Europejskiej, gdyż nie zostały spełnione żadne z warunków skutecznego odwołania sędziego z delegowania na czas nieokreślony, to w mojej ocenie delegowanie na czas nieokreślony nadal trwa - podkreśla.
I zaznacza, że działanie ministra sprawiedliwości, jako stwarzające jedynie pozory legalności, "musi zostać uznane za niebyłe i stanowiące tzw. nieakt prawa ustrojowego". - Ze wskazanych względów w moim pozwie sformułowałem również wniosek o udzielenie zabezpieczenia roszczenia w taki sposób, żeby w szczególności przydzielane do mojego referatu w Sądzie Okręgowym w Katowicach były w dalszym ciągu nowe sprawy na zasadach takich, jakby moje delegowanie cały czas trwało, a nie były mi przydzielane nowe sprawy w Sądzie Rejonowym w Dąbrowie Górniczej. Jest to niezwykle ważne, ponieważ obecnie Prawo o ustroju sądów powszechnych nie przewiduje żadnego środka prawnego, który pozwalałby na kontrolę decyzji Ministra Sprawiedliwości kończących delegowanie sędziów, a zatem jedyną możliwością ochrony praw sędziów delegowanych jest obecnie dochodzenie roszczeń przed sądem pracy – podkreśla sędzia Gudowski.
Zapewnia również, że kwestie finansowe są dla niego całkowicie drugorzędne.
Zwłaszcza że z delegowaniem wiąże się jedynie otrzymywanie dodatku w stosunkowo nieznacznej wysokości, wobec czego w istocie korzystniejsze finansowo dla sędziego niejednokrotnie jest wykonywanie obowiązków w macierzystym sądzie. Tak naprawdę podjąłem te kroki prawne nie po to, żeby walczyć o moją delegację, ale dlatego, że ogromne znaczenie przywiązuję do zasad, wobec czego kategorycznie sprzeciwiam się temu, by Minister Sprawiedliwości, który jest organem państwa mającym - stosownie do treści art. 7 Konstytucji RP - obowiązek działać na podstawie i w granicach prawa, podejmował takie decyzje bez podstawy prawnej, bez wymaganego przez prawo uzasadnienia, bez zachowania terminu uprzedzenia, a przy tym wprost sprzecznie z prawem Unii Europejskiej i minimalnym standardem określonym we wskazanym wyroku TSUE. Wysokie wymagania należy formułować tym bardziej wobec tej władzy, która na sztandarach ma przecież dążenie do przywrócenia najwyższych standardów państwa prawa - podkreśla.
Sędzia dodaje również, że jego delegowanie na czas określony miało trwać do 30 kwietnia 2026 roku, a ogłoszenie o tej „decyzji” zostało opublikowane 29 kwietnia 2026 roku po południu. - Tak nie powinno funkcjonować państwo, zwłaszcza w przypadku decyzji o istotnym znaczeniu nie tylko dla sędziego delegowanego, ale przede wszystkim dla funkcjonowania obu sądów, w których on orzeka. Na marginesie wspomnieć należy, że treść opublikowanego ogłoszenia nie odpowiada treści „decyzji”, która została mi doręczona. „Decyzja” z 24 kwietnia 2026 roku obejmuje wyłącznie uchylenie decyzji o delegowaniu z 23 marca 2026 roku, jednak w żaden sposób (pozytywny lub negatywny) nie rozstrzyga o wniosku o delegowanie mnie na dalszy czas do pełnienia obowiązków sędziego w Sądzie Okręgowym w Katowicach, podczas gdy w ogłoszeniu wskazano, że „nie doszło do dalszego delegowania sędziego” - podsumowuje.
Zapewnia także, że podstawą podjęcia tej „decyzji” nie mogą być żadne argumenty odnoszące się do jakości jego pracy, gdyż - jak wskazuje - od początku delegowania należy do grona tych sędziów, którzy rozpatrują najwięcej spraw w obu wydziałach pierwszoinstancyjnych i mogą pochwalić się najlepszymi wynikami statystycznymi.
Czytaj: SMS z numerami kandydatów do KRS? W tle zgromadzeń intensywna kampania>>
Forma represji za kandydowanie do KRS?
Stanowisko w tej sprawie wydał też Zarząd Stowarzyszenia Absolwentów i Aplikantów Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury „Votum". Wyraża w nim stanowczy sprzeciw wobec decyzji ministra sprawiedliwości dotyczącej sędziego Gudowskiego, wskazując, że jest pozbawiona podstawy prawnej, narusza gwarancje niezawisłości sędziowskiej i jest sprzeczna zarówno z Konstytucją, jak i z prawem Unii Europejskiej. - (...) Co więcej, posłużenie się instytucją „reasumpcji" zamiast przewidzianego ustawą odwołania z delegowania pogłębia jeszcze naruszenie unijnych standardów, gdyż pozbawia sędziego nawet tych minimalnych gwarancji proceduralnych, które obowiązujące przepisy – choć nadal niedostateczne w świetle orzecznictwa TSUE – przewidują - zaznacza.
Stowarzyszenie zaznacza również, że „nie sposób pominąć, iż decyzja o uchyleniu delegacji sędziego zbiegła się w czasie z jego ubieganiem się o członkostwo w KRS, w ramach którego uzyskał on – jako kandydat niezależny – znaczące poparcie środowiska sędziowskiego".
Zbieżność ta pogłębia wątpliwości co do rzeczywistych motywów decyzji ministra sprawiedliwości i nasuwa pytanie, czy nie stanowi ona formy nacisku lub represji wobec sędziego korzystającego z przysługujących mu praw - wskazano.
I dodano, że obecny minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, jeszcze jako sędzia, wielokrotnie publicznie i zdecydowanie krytykował praktykę arbitralnego delegowania i odwoływania sędziów przez ministra sprawiedliwości. - To właśnie minister Żurek, orzekając w Sądzie Okręgowym w Krakowie, jako jeden z pierwszych sędziów powoływał się na wyrok TSUE w sprawach C-748/19 do C-754/19, uznając skład sądu z udziałem sędziego delegowanego przez ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę za wadliwy - podsumowuje.
Okręg katowicki... szuka sędziego na delegację
W ocenie Stowarzyszenia nieracjonalność decyzji dotyczącej sędziego Gudowskiego pokazuje też fakt, że zaledwie cztery dni później (w dniu 28 kwietnia 2026 roku) do sędziów z okręgu katowickiego rozesłano ogłoszenie o poszukiwaniu sędziego do delegowania do Sądu Okręgowego w Katowicach.
Potrzeby kadrowe, które stanowiły podstawę decyzji z 23 marca 2026 roku, nie tylko nie ustały, lecz nadal wymagają wzmocnienia pionu cywilnego tego sądu. Uchylenie delegacji sędziego, który te potrzeby zaspokajał, i jednoczesne poszukiwanie innego sędziego na to samo miejsce nie daje się wytłumaczyć żadnymi racjami merytorycznymi. Rodzi to uzasadnione podejrzenie, że decyzja z 24 kwietnia 2026 roku nie miała na celu realizacji potrzeb wymiaru sprawiedliwości, lecz była wymierzona personalnie w sędziego - czytamy w stanowisku.






