Pacjent może nagrywać lekarza nawet bez uprzedzenia, ale są wyjątki
Nagrywanie wizyty lekarskiej może być pomocnym narzędziem, choćby po to, by zapamiętać zalecenia lekarskie i szczegóły dotyczące diagnozy. Warto o tym uprzedzić, ale generalnie, dopóki pacjent nie chce nagrania upublicznić, nie łamie żadnych przepisów. Zwraca na to uwagę również rzecznik praw pacjenta. Zupełnie inaczej wygląda kwestia nagrywania z perspektywy osoby trzeciej albo ze strony lekarza. Stwarza to wówczas ryzyko naruszenia choćby tajemnicy lekarskiej czy RODO. Wyjaśniamy, co mówią w tym zakresie przepisy i jak wygląda praktyka.

Nagrywanie wizyty lekarskiej to kwestia, która wymaga rozważenia wielu różnych aspektów. W grę wchodzi bowiem nie tylko kwestia prawa do prywatności, ale również poszanowanie intymności oraz konieczność zachowania tajemnicy zawodowej i ochrony wrażliwych danych medycznych. W ubiegłym roku, po licznych przypadkach agresji wobec ratowników medycznych, jedną z powracających propozycji ochrony medyków było wyposażenie ich w kamery nasobne, które umożliwiałyby nagrywanie przebiegu interwencji medycznej – podobnych, jak obecnie posiadane przez policjantów. Ostatecznie Ministerstwo Zdrowia nie wyraziło jednak zgody na to rozwiązanie. Jednym z powodów było stanowisko Mirosława Wróblewskiego, prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych, w którym wskazywano na zagrożenia związane właśnie z ochroną danych osobowych i ingerencję w zbyt wrażliwe dla pacjenta kwestie.
Czytaj więcej: Nie będzie kamer nasobnych dla ratowników medycznych
Nagrywanie (generalnie) legalne, ale bezpieczniej jest uprzedzić
A co z nagrywaniem przebiegu swojej wizyty lekarskiej przez pacjenta? Odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna. - Przyjmuje się, że nagrywanie własnej rozmowy pacjenta z lekarzem niczym nie różni się od sytuacji, gdy pacjent zapisuje sobie zalecenia lekarskie na kartce papieru czy otrzymuje kopię dokumentacji medycznej, albo gdy odbiera wyniki badań - zauważa Karol Kolankiewicz, adwokat specjalizujący się w sprawach związanych z prawem medycznym, prawem karnym i ochroną danych osobowych, współautor najnowszego komentarza do Kodeksu Etyki Lekarskiej wydanego przez wydawnictwo Wolters Kluwer.
Ekspert podkreśla przy tym, że generalnie, choćby ze względu na kulturę osobistą, warto uprzedzić medyka o zamiarze nagrywania, nie ma jednak jednoznacznego wymogu prawnego w tym zakresie. - W tym kontekście przyjąć trzeba, że pacjent ma prawo nagrywać lekarza bez poinformowania go o tym - wskazuje mec. Kolankiewicz.
O tym, że nagrywanie lekarza nie jest zabronione, na łamach mediów społecznościowych pisał także Bartłomiej Chmielowiec, rzecznik praw pacjenta. Stoi on jednak na stanowisku, że medyk powinien zostać o tym fakcie uprzedzony. - Masz prawo do informacji o swoim stanie zdrowia, w tym o rozpoznaniu, proponowanych oraz możliwych metodach diagnostycznych i leczniczych. Z obawy o pomyłkę pacjent może chcieć nagrać rozmowę dotyczącą przebiegu leczenia, zaleconych leków oraz ich stosowania i dawkowania, jednak należy uprzedzić lekarza o chęci nagrania rozmowy - wskazał RPP.
Warto zaznaczyć, że pacjent nagrywający wizytę jako dowód może mieć ważne powody – np. potwierdzić nieodpowiednie zachowania personelu medycznego, które również się zdarzają.
W pewnych rzadkich sytuacjach taki dowód „z ukrycia” może być jedyną możliwością udowodnienia np. agresywnego zachowania, łapówkarstwa, przyjmowania pacjentów pod wpływem alkoholu lub narkotyków czy przemocy psychicznej lub słownej wobec pacjenta. Sądy i prokuratura nie odrzucają nigdy takiego dowodu z automatu - zawsze podchodzą do niego z dużą ostrożnością, w tym konfrontują go z innymi dowodami, np. zeznaniami świadków i dokumentami (w tym zapisami w dokumentacji medycznej) - wyjaśnia mec. Kolankiewicz.
Przypomina przy tym, że inna sytuacja zachodzi w momencie, gdyby pacjent chciał opublikować nagranie np. w internecie. Zgoda lekarza na rozpowszechnianie jego wizerunku w internecie musi zostać udzielona wyraźnie i nie można się jej domyślać. Przy braku zgody lekarz mógłby potencjalnie domagać się roszczenia z tytułu naruszenia jego dóbr osobistych, w tym żądać usunięcia filmu czy nagrania ze strony czy przeprosin od pacjenta. Może także domagać się od takiej osoby zapłaty określonej kwoty tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę.
Nagrywać można tylko własne leczenie
Nie każde nagrywanie może być też uznane za zgodne z prawem. Jak podkreśla dr Anna Banaszewska, radca prawny (prowadzi indywidualną praktykę prawną), mimo że nagranie wizyty przez uczestniczącego w niej pacjenta lub osobę mu towarzyszącą nie będzie uznane za czyn zabroniony, to wciąż nielegalne jest nagrywanie rozmów, w których nie bierze się udziału. - Takie zachowanie wyczerpywałoby znamiona przestępstwa, o którym mowa w art. 267 par. 3 kodeksu karnego. Jest to przestępstwo tzw. kierunkowe, czyli zachowanie osoby musi być ukierunkowane na określony cel, którym jest uzyskanie informacji. Przenosząc to na grunt podmiotu leczniczego, gdyby osoba pozostawiła urządzenie nagrywające w pomieszczeniu podmiotu leczniczego w celu nagrania danego medyka czy medyków lub sprawdzenia standardu opieki nad osobą bliską przebywającą w szpitalu lub zakładzie opiekuńczo-leczniczym, to takie działanie byłoby niedozwolone - zaznacza prawniczka.
Konieczna regulacja wprost w przepisach
Dr Banaszewska wyjaśnia też, że pacjent nagrywający treść wizyty i przekazując je osobom trzecim, nie narusza tajemnicy lekarskiej. Całkowicie inaczej wygląda to od strony medyka. Jak wskazuje, lekarz, chcąc wykorzystać własne nagranie wizyty w sądzie, musiałby w pierwszej kolejności złożyć wniosek o zwolnienie z tajemnicy lekarskiej i uzyskać zgodę w tym zakresie od sądu.
Ryzyka związane z nagrywaniem wizyty przez lekarza są istotne. - Trzeba podkreślić, że nagranie wizyty (dźwięku) stanowiłoby zbiór danych o stanie zdrowia pacjenta, a takie dane są szczególnie chronione przez przepisy unijnego rozporządzenia RODO. W tym kontekście przetwarzanie takich danych (w tym przechowywanie, udostępnianie, usunięcie) wymaga podstawy prawnej, np. zgody pacjenta albo przepisu prawa, który nakazuje lub zezwala na nagranie. Takiego przepisu zezwalającego na nagrywanie głosu czy rozmowy nie ma - wymienia mec. Kolankiewicz.
Mec. Banaszewska ocenia generalnie, że konkretne regulacje o utrwalaniu wizyt lekarskich w postaci audiowizualnej lub dźwiękowej powinny zostać uregulowane w przepisach, bowiem mogłoby stanowić uzupełnienie dokumentacji medycznej. - W tym jednak przypadku konieczne byłoby ustalenie sposób nagrywania, przechowywania oraz udostępniania dokumentacji medycznej utrwalonej w takiej formie - podsumowuje dr Banaszewska.
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.





