Nie będzie kamer nasobnych dla ratowników medycznych
Ministerstwo Zdrowia nie planuje wyposażać ratowników medycznych w kamery nasobne - wynika z odpowiedzi udzielonej przez resort na poselską interpelację. Jak wskazano, istnieje bowiem zbyt duże ryzyko naruszenia tajemnicy lekarskiej, a samo pobieranie zgody na nagrywanie również byłoby trudne w praktyce. Ratownicy medyczni apelowali o takie rozwiązanie w celu zapewnienia im większego bezpieczeństwa w trakcie wyjazdów ratowniczych, w związku z rosnącą agresją pacjentów.

Pomysł wyposażenia ratowników medycznych w kamery nasobne zgłosił poseł Artur Łącki (Koalicja Obywatelska). Jak podkreślił w interpelacji, kamery nasobne mogłyby być być realnym narzędziem ochrony życia i zdrowia oraz bezpieczeństwa pacjentów.
Agresja wobec ratowników medycznych przestała być incydentem. Stała się systemowym problemem, którego państwo nie rozwiązało. Ataki słowne, groźby, pobicia, a nawet śmiertelne napaści podczas interwencji pokazują jedno: ratownicy są dziś wysyłani do najbardziej niebezpiecznych sytuacji bez adekwatnych narzędzi ochrony – podkreśla poseł Łącki.
Zaostrzenie kar to za mało
Od 2 stycznia br. obowiązuje ustawa z 2 listopada 2025 r. o zmianie ustawy - Kodeks karny, ustawy - Kodeks wykroczeń oraz ustawy - Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia (Dz. U. z 2025 r. poz. 1818), która przewiduje wyższe kary za atak fizyczny bądź agresję słowną wobec ratowników medycznych (pisaliśmy o tym w tekście Kary za atakowanie służb ratunkowych, lekarzy, medyków). Za atak na policjanta ratownika medycznego grozić kara od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia. Osoba, która podczas interwencji zostanie znieważona (np. wyzwiskami albo groźbami), może liczyć, że sprawcą zajmie się prokurator. Postępowanie toczy się bowiem teraz z urzędu, a nie – jak dotychczas – tylko na prywatny wniosek. Ponadto agresywne zachowanie w miejscu publicznym, np. w szpitalu czy urzędzie, grozi kara aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny w przedziale 1000-5000 zł (dotychczas było to 100-500 zł).
Poseł Łącki zwrócił jednak uwagę, że samo zaostrzenie prawa karnego, aby lepiej chronić zdrowie i życie ratowników medycznych, może nie wystarczyć. Z kolei kamery nasobne mogłyby działać prewencyjnie (ograniczając eskalację agresji), ale też chronić ratowników: dokumentując przebieg interwencji, zapewniając materiał dowodowy w przypadku ataku, ułatwiając pracę prokuratury i sądów, gdyż dziś sprawy często kończą się umorzeniem z powodu braku dowodów.
Czytaj też w LEX: Jak sobie radzić w kontakcie z trudnym pacjentem? Zagadnienia prawne >
MZ: Ryzyko naruszenia prywatności zbyt duże
Katarzyna Kacperczyk, wiceminister zdrowia, w odpowiedzi na pytania posła odpowiada jednak jednoznacznie: obowiązkowych kamer nasobnych nie będzie. Jak zaznacza, MZ wystąpiło w tej sprawie do prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO), przeprowadziło też konsultacje w ramach powołanego przez poprzednio kierującą resortem ministrę Izabelę Leszczynę zespołu roboczego ds. zwiększenia bezpieczeństwa personelu medycznego.
Stanowisko prezesa UODO było jednoznaczne – w trakcie nagrywania obrazu i dźwięku za pośrednictwem kamery nasobnej będzie dochodzić do ujawnienia tajemnicy lekarskiej, a samo rejestrowanie obrazu i dźwięku przez osobę, która znajduje się w sytuacji zagrożenia zdrowia i życia nie skutkuje zapewnieniem bezpieczeństwa tej osobie. Ponadto, pacjent i inne osoby obecne na miejscu zdarzenia musieliby wyrazić zgodę na ich nagrywanie, a często znajdują się oni w bardzo problematycznej sytuacji. Uzyskanie świadomej zgody jest niemożliwe w przypadku osób nieprzytomnych, małoletnich, ubezwłasnowolnionych i z zaburzonym logicznym kontaktem. Uzyskiwanie ww. zgody opóźnia pomoc medyczną. Pacjent może też dojść do wniosku, że brak zgody na nagrywanie oznacza brak pomocy lub jej ograniczony zakres. Dodatkowo, użycie kamery może prowokować zachowania agresywne ze strony pacjentów lub świadków zdarzenia. Również środowisko ratowników medycznych nie jest zgodne co do wprowadzenia takiego monitoringu - zaznaczyła w odpowiedzi wiceminister Kacperczyk.
Jak podkreśliła, już w maju ubiegłego roku, podczas posiedzenia zespołu ds. zwiększenia bezpieczeństwa personelu medycznego, podjęto decyzję o odstąpieniu od takiego rozwiązania. Na spotkaniu byli obecni przedstawiciele środowiska, m.in.: Związku Pracodawców Ratownictwa Medycznego SP ZOZ, Krajowej Sekcji Pogotowia Ratunkowego i Ratownictwa Medycznego NSZZ „Solidarność”, Krajowej Izby Ratowników Medycznych, Polskiego Towarzystwa Ratowników Medycznych i Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Ratowników Medycznych i Polskiego Towarzystwa Pielęgniarstwa Ratunkowego.
Zobacz też szkolenie online w LEX: Prawa lekarza w praktyce: od hejtu i skarg po przymus bezpośredni >
Mirosław Wróblewski, prezes UODO, rzeczywiście od dawna zajmuje jednoznaczne stanowisko w sprawie kamer. - Jego realizacja w postaci zapewnienia bezpieczeństwa członków zespołów ratunkowych musi być odpowiednio uzasadniona, przede wszystkim przez wykazanie adekwatności oraz niezbędności zastosowania danego środka, tj. wykazanie, że nie jest możliwe jego osiągnięcie za pomocą mniej inwazyjnych metod. W sytuacji interwencji medycznej w grę wchodzi bowiem nie tylko bezpieczeństwo ratowników medycznych, ale również kwestie związane z poszanowaniem prywatności i intymności osób korzystających z pomocy zespołu ratunkowego. Co ważne, tego rodzaju interwencja może się także wiązać z rejestracją wizerunku osób postronnych – wskazywano w opiniach urzędu.
TSUE: Informacja o nagrywaniu musi być niezwłoczna i kompletna
Oliwy do ognia na temat kamer nasobnych i RODO dolał grudniowy wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie urządzeń noszonych przez kontrolerów biletów w komunikacji miejskiej. TSUE uznał, że utrwalanie wizerunku i głosu za pomocą kamer nasobnych stanowi przetwarzanie danych osobowych pozyskiwanych bezpośrednio od osoby, której dane dotyczą. Administrator, już w momencie nagrywania, musi spełnić obowiązek informacyjny z art. 13 RODO, a nie odkładać go w czasie na podstawie art. 14. Wyrok dotyczy co prawda Szwecji, ale wnioski TSUE są ogólne - sędziowie podkreślili w nim, że osoba, której dane są pozyskiwane przy użyciu kamer nasobnych, musi otrzymać pewne informacje niezwłocznie. Najważniejsze z nich mogą zostać umieszczone na znaku ostrzegawczym, zaś pozostałe mogą zostać podane w miejscu łatwo dostępnym (wyrok TSUE z 18 grudnia 2025 r., C-422/24).
Czytaj też w LEX: Używanie kamer nasobnych przez kontrolerów biletów a RODO. Omówienie wyroku TS z dnia 18 grudnia 2025 r., C-422/24 (Storstockholms Lokaltrafik) >
TSUE odwołał się do wytycznych 3/2019 Europejskiej Rady Ochrony Danych (EROD) w sprawie przetwarzania danych osobowych przez urządzenia wideo. Zgodnie z tymi wytycznymi najważniejsze informacje przeznaczone dla osoby, której dane dotyczą, mogą zostać umieszczone na znaku ostrzegawczym (pierwsza warstwa), zaś pozostałe informacje obowiązkowe mogą zostać tej osobie podane, w sposób odpowiedni i kompletny, w miejscu łatwo dostępnym (druga warstwa). Praktyczne zastosowanie tych wytycznych w ratownictwie medycznym mogłoby jednak nie być proste.
Zobacz w LEX: Wytyczne 3/2019 w sprawie przetwarzania danych osobowych przez urządzenia wideo >
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.






