Komisja wysłuchała w środę informacji wiceministrów spraw zagranicznych i sprawiedliwości: Artura Nowaka-Fara i Wojciecha Węgrzyna, którzy ocenili, że Polska robi postępy, jeśli chodzi o wykonywanie orzeczeń ETPC. W dyskusji padła propozycja Ryszarda Kalisza (niezrz.), aby działający obecnie przy MSZ pełnomocnik ds. wyroków ETPC uzyskał rangę ministra - tak, by mógł rozmawiać na równym poziomie z innymi członkami rządu.

W dyskusji podkreślono też, że od sierpnia specjalnie powołana podkomisja ds. wyroków Strasburga nie działa, bo nie ma przewodniczącego. Wkrótce ma on zostać powołany.

Czytaj: Strasburg: państwo musi wykonywać wyroki sądowe na swoją niekorzyść >>>

Z informacji MSZ, jaką przedstawił wiceminister Nowak-Far, wynika, że wykonywanie strasburskich wyroków przez polskie władze systematycznie się poprawia. W 2011 r. wykonano ich 58, w 2012 r. - 163, w 2013 r. - 278, a w 2014 r. - 352. Zarazem - odnotował wiceminister - liczba wyroków wobec Polski spada: w 2011 r. Trybunał wydał ich 924, w 2012 r. - 908, w 2013 r. - 764, a w 2014 r. - 727.

Spada też - mówił Nowak-Far - liczba skarg przeciwko Polsce komunikowana przez Trybunał. Jak podał, w tym roku zakomunikowano Polsce 181 skarg, a w 2011 r. było ich prawie 300. "Ale nas interesuje zarówno, kiedy ten wskaźnik spada, jak i gdy rośnie, bo jeśli spada to nie musi znaczyć, że jest dobrze - może obywatele potrzebują lepszej informacji o standardach konwencyjnych albo o tym jak się składa skargi" - mówił.

Z ministerialnych wyliczeń wynika też, że Polska z tytuły przegranych w Strasburgu spraw wypłaciła skarżącym: w 2011 r. - 3,9 mln zł, w 2012 r. - niecałe 3 mln zł, w 2013 r. - ponad 4 mln, a w tym roku, licząc do pierwszych dni grudnia - 2,6 mln zł.

Wiceminister sprawiedliwości podkreślał natomiast, że w wyniku porozumienia, na mocy którego jego resort publikuje polskie tłumaczenia ważnych wyroków ETPC, podnosi się świadomość prawna opinii publicznej, a także wymiaru sprawiedliwości, bo już w czasie szkoleń w Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury jej studenci mają możliwość zapoznawania się z tymi wyrokami.

"Trybunał zwraca nam ciągle uwagę na złe warunki panujące w więzieniach - robimy tu wiele, żeby poprawić sytuację, wprowadzamy więcej kar nieizolacyjnych. Dziś nie możemy mówić o +przeludnieniu+, lecz o +nadmiernym zaludnieniu+ w zakładach karnych, które wynosi 91,8 proc" - podkreślił. Przyznał, że drugi systemowy problem wytykany Polsce przez Strasburg, to przewlekłość postępowań. Węgrzyn wyraził nadzieję, że w niedługim czasie zaradzą temu nowelizacje kodeksów karnego i cywilnego.

Od niecałego roku w Sejmie działa specjalna podkomisja systemowo zajmująca się kwestią wykonywania wyroków ETPC. W środę wiceprezes Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka Adam Bodnar chwalił wprowadzenie tego "parlamentarnego nadzoru" nad całą sprawą. Bodnar podkreślał, że zostało to zauważone w Europie, bo na niedawnym seminarium Komisji Zagadnień Prawnych i Praw Człowieka w Madrycie poseł Robert Biedroń przedstawił dobrze przyjętą przez słuchaczy prezentację prac polskiego parlamentu.

"Podkomisja jest, ale problem polega na tym, że od 27 sierpnia się nie spotykała, choć były ambitne plany problemowego spoglądania na sprawy ze Strasburga. Zapewne to dlatego, że przewodniczący podkomisji (Andrzej Halicki - PAP) został ministrem administracji i cyfryzacji, a nowego nie powołano" - powiedział Bodnar.

Zasygnalizował on, że przed parlamentem oprócz spraw systemowych wciąż stoi do rozwiązania szereg pojedynczych kwestii wskazanych przez ETPC, w tym dostęp do tzw. legalnej aborcji, zgodne ze standardami uregulowanie sprawy umieszczania osób ubezwłasnowolnionych w zakładach opiekuńczych, kwestia dostępu do służby zdrowia w więzieniach, czy postępowania w sprawach nieletnich i dostęp do obrońcy.

Zgadzał się z tym poseł Kalisz. Jak mówił, niezależnie od postępu w parlamentarnej kontroli wykonywania wyroków Strasburga, problem ma charakter strukturalny. "Pełnomocnik w MSZ jest usytuowany na takim poziomie, że nie może wydawać poleceń, ani nawet rozmawiać o tych kwestiach z odpowiedniej pozycji. Może jedynie prosić, apelować itp. Pełnomocnik do tych spraw powinien być ministrem, aby rozmawiać z innymi ministrami. Pisaliśmy o tym do premiera Donalda Tuska, ale zostaliśmy zbyci. Może warto to powtórzyć? Może to minister sprawiedliwości jako konstytucyjny członek rządu powinien być odpowiedzialny właśnie za te kwestie? Może powinien mieć obowiązki odnoszące się do ochrony praw człowieka i wolności obywatelskich?" - mówił.

Nowak-Far uznał, że "ustanowienie jednego pełnomocnika to jest jakieś rozwiązanie, ale prawa człowieka powinny wejść głęboko do świadomości każdego urzędnika i obywatela". "Mając na uwadze ustawę o działach administracji rządowej, Polska jest polską resortową i każdy odpowiada za swój dział - mamy Prokuratora Generalnego i Rzecznika Praw Obywatelskich. Nie są rządowi, ale to instytucje państwowe" - skomentował wiceminister Węgrzyn.

Według przewodniczącej komisji Stanisławy Prządki (SLD) prezydium komisji zajmie się tą sprawą i spróbuje przygotować propozycję dezyderatu do premiera. "Jesteśmy też zainteresowani tym, aby podkomisja stała ds. wyroków Strasburga funkcjonowała rytmicznie, więc wkrótce zwołamy posiedzenie połączonych komisji sprawiedliwości i spraw zagranicznych, aby powołać nowego przewodniczącego. Postęp w wykonywaniu wyroków jest zauważalny i widoczny" - oceniła. (PAP)