Radca prezesa NIK, kierujący departamentem porządku i bezpieczeństwa wewnętrznego, Marek Bieńkowski przedstawił w czwartek sejmowej komisji kultury fizycznej, sportu i turystyki raport Izby o gromadzeniu i przetwarzaniu informacji dotyczących bezpieczeństwa imprez masowych.

NIK badała od sierpnia 2009 do grudnia 2011 r. Komendę Główną Policji, jedną z komend rejonowych w Warszawie i Sąd Rejonowy Warszawa-Śródmieście.

Bieńkowski podkreślił, że o ile w pierwszej kontroli NIK negatywnie oceniła działanie systemu gromadzenia i przekazywania danych, to najnowsza kontrola sprzed kilku dni wykazała, że „sytuacja diametralnie się zmieniła”, a obecny komendant główny policji w ciągu kilku tygodni nadrobił zaległości odziedziczone po poprzedniku.

We wcześniejszej kontroli NIK stwierdziła, że baza danych Komendy Głównej Policji nie była na bieżąco aktualizowana o osoby objęte zakazem stadionowym, nie gromadzono danych o wydanych za granicą zakazach udziału w imprezach masowych, sąd przesyłał policji dane z opóźnieniem, a komenda rejonowa policji opóźniała się w udostępnianiu informacji organizatorom imprez masowych, przez co nie mogli oni w porę wykluczyć osób stanowiących zagrożenie dla bezpieczeństwa imprezy. Opóźnienia sięgały 47 dni, choć dane należy przesyłać w ciągu doby.

O zaległościach w aktualizowaniu baz danych NIK poinformowała ministrów sprawiedliwości i spraw wewnętrznych.

Przedstawiając konkluzje drugiej kontroli Bieńkowski zaznaczył, że tym razem NIK wystawiła ocenę pozytywną. Policja przeprowadziła konsultacje ze służbami 46 państw. Podpisano porozumienia z 17 państwami, uzyskano dane o 810 osobach z zakazami stadionowymi i 4500 mogących stwarzać zagrożenie.

Przedstawiciele policji mówili, że nadrabiają dwuletnie zaległości powstałe po wejściu w życie ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych. „Wymiana informacji ma podstawowe znaczenie dla zwalczania zagrożeń” – powiedział zastępca komendanta głównego policji insp. Arkadiusz Letkiewicz. Przypomniał, że strona polska wystąpiła z inicjatywą międzynarodowej deklaracji o uznawaniu zakazów stadionowych.

Kontrola wiązała się nie tylko z Euro 2012, ponieważ „będziemy organizowali kolejne imprezy” - zaznaczył Bieńkowski. (PAP)

brw/ pz/ jra/