Główną bryłę bazyliki przykrywa 11 dachów. W 1945 r. ich wykonana z drewna konstrukcja spłonęła. W czasie odbudowy, której główną część zakończono w 1955 r., drewnianą więźbę zastąpiono konstrukcją stalową, na którą położono kratownice, płyty żelbetowe i dachówki. Przez dziesięciolecia dachy świątyni były tylko doraźnie naprawiane: łatano głównie liczne ubytki dachówki. Teraz dachy, których powierzchnia wynosi prawie 9 tys. m kw, wymagają generalnego remontu.

Na potrzebę pilnej naprawy stalowej konstrukcji dachów wskazywały już wyniki oględzin przeprowadzonych w ostatnich miesiącach przez zespół pracowników i studentów Politechniki Gdańskiej. Zbadano wówczas trudno dostępne dotąd obszary dachu i stwierdzono, że wiele wiązarów jest silnie skorodowanych. Gospodarze świątyni zwrócili się wówczas do inżynierów o przygotowanie kompleksowej ekspertyzy, która m.in. wskazałaby wszystkie miejsca wymagające interwencji. Opinia taka właśnie została przygotowana.
„Wskazaliśmy około 120-130 punktów konstrukcji, w których korozja wyrządziła szkody wymagające naprawy. Chodzi tu przede wszystkim o miejsca, w których łączą się stalowe elementy” – powiedział autor ekspertyzy dr inż. Wojciech Kiełczyński z Katedry Inżynierii Materiałowej i Spajania Wydziału Mechanicznego Politechniki Gdańskiej.

Dodał, że remont powinien objąć ok. 40-50 proc. wszystkich wiązarów.
Kiełczyński wyjaśnił też, że naprawa powinna polegać na usunięciu skorodowanych fragmentów i ewentualnym napawaniu konstrukcji, czyli pokryciu nową warstwą metalu. „W ten sposób można by przywrócić do pierwotnego stanu zniszczone elementy” – powiedział inżynier.

Dodał też, że wraz z naprawą stalowej konstrukcji trzeba także wykonać prace, które usuną przyczynę jej korodowania, czyli naprawić dach. "Największe ogniska korozji znajdują się w miejscach, gdzie popękały dachówki i do wnętrza przez lata lała się woda" - powiedział Kiełczyński wyjaśniając też, że remont dachu powinien być kompleksowy, bo doraźne naprawy jego poszycia sprawią, że problem za kilka lat powróci.

Proboszcz Bazyliki Mariackiej ks. prałat Zbigniew Zieliński powiedział PAP, że generalny remont dachów świątyni, w tym naprawa stalowej konstrukcji i wymiana poszycia dachu, kosztować będzie ok. 9 mln zł. Dodał, że suma ta zawiera też koszt odbudowy wieżyczki, której nie udało się odtworzyć po II wojnie.

Poinformował, że trwają przygotowania do złożenia wniosków o dotacje na ten cel m.in. do samorządów Gdańska i województwa pomorskiego. Równolegle trwają też zbiórki datków na remont dachów. Prałat wyjaśnił, że kwesty i pomoc sponsorów przyniosły dotąd 300 tys. zł.

Działające przy świątyni Towarzystwo Przyjaciół Bazyliki zaplanowało na 2 maja koncert pod hasłem "Pokolenia Bazylice Mariackiej", z którego dochód ma zostać przeznaczony na remont. Wystąpią m.in. organista prof. Bogusław Grabowski, saksofonista Maciej Sikała, akordeonista i pianista Cezary Paciorek oraz młodzi muzycy związani z Akademią Muzyczną w Gdańsku, chór „Non Serio” i chór Sceny Muzycznej Gdańsk. Wstęp na koncert będzie bezpłatny, ale publiczność będzie mogła kupić specjalne cegiełki.

Kamień węgielny pod budowę Bazyliki Mariackiej położono w marcu 1343 r. Wznoszono ją etapami przez 159 lat - do 1502 r. Świątynia jest największym gotyckim wykonanym z cegieł kościołem na świecie. Jej wnętrze liczące ponad 6,7 tys. m kw. może pomieścić ok. 20 tys. osób. Do kościoła prowadzi siedem bram, każda z innej uliczki. Zdobi go tyle samo wież iglicznych. Nad świątynią góruje wieża dzwonna licząca sobie 82 m wysokości (do kalenicy).

Wśród największych skarbów bazyliki są m.in. kopia tryptyku "Sąd Ostateczny" Hansa Memlinga, wykonanego w drugiej połowie XV wieku oraz wysoki na 14 metrów zegar astronomiczny Hansa Duringera, pokazujący m.in. rok, godzinę i minuty, znaki zodiaku, kalendarz świąt kościelnych i fazy księżyca. (PAP)