"Niestety przewodniczący komisji ochrony środowiska Stanisław Gawłowski do godz. 15. nie zwołał posiedzenia komisji. Obawiamy się, że powodem tego jest fakt, że wczoraj po drugim czytaniu ustawy o ochronie środowiska, czyli ustawy porządkującej sytuację w Wojewódzkich Funduszach Ochrony Środowiska, gdzie trwa szastanie publicznymi pieniędzmi, aby opóźnić prace nad tą ustawą, niestety nie zwołał posiedzenia" - powiedziała w czwartek posłanka Anna Paluch (PiS).

Wojciech Skurkiewicz (PiS) ocenił, że "ta sytuacja jest dla nas bardzo ważna, szczególnie w sytuacji związanej z wycinką drzew". "Prosiliśmy pana przewodniczącego, żeby na dziś zwołał posiedzenie komisji, abyśmy mogli się pochylić nad projektem ustawy (ws. wycinki drzew) doprecyzowującym, a przy okazji wnieść poprawki. Mamy je przygotowane. Niestety pan przewodniczący nie zwołał posiedzenia. Dlatego rozważymy możliwość wniosku o odwołanie Stanisława Gawłowskiego z funkcji przewodniczącego komisji" - podkreślił poseł PiS.

Według posłów PiS Gawłowski "autorytarnie" ustala porządek obrad komisji i regularnie nie zwołuje spotkań prezydium komisji.

Komisja ochrony środowiska nie rozpatrzyła we wtorek projektu noweli ustawy o ochronie przyroda dot. wycinki drzew autorstwa PiS. Skurkiewicz poprosił o zdjęcie tego punktu z porządku obrad komisji tłumacząc, że wymaga on doprecyzowania.

Pytany wówczas przez PAP, czy istnieje możliwość, że jeszcze na obecnym posiedzeniu Sejmu, projekt może być poddany pod głosowanie, Skurkiewicz powiedział: "Będziemy starali się jak najszybciej pracować nad projektem, żeby jak najszybciej skierować go do Senatu i żeby jak najszybciej wszedł w życie".

"Poprosiłem przewodniczącego komisji ochrony środowiska o to, aby komisja zajęła się tym projektem na posiedzeniu w najbliższy czwartek, ze względu na to, że chcemy doszczegółowić projekt tak, żeby nie budził żadnych wątpliwości" - tłumaczył poseł PiS.

Dodał, że w przygotowanym projekcie brakuje jednego zapisu. "Pozostajemy przy nakazie zgłoszenia do urzędu gminy zamiaru wycinki i pięcioletnim zakazie zbywania nieruchomości. Nie zapisaliśmy jednak w projekcie takiej sytuacji, kiedy ktoś nie zgłosi do gminy, że ma zamiar usunąć drzewa i te drzewa usunie. Chcemy to doszczegółowić, żeby takie sytuacje się nie zdarzały, żeby były prawdopodobnie obwarowane karą" - podkreślił Skurkiewicz

W czwartek Skurkiewicz podkreślił, że aby złożyć poprawki do projektu ustaw najpierw musi zostać zwołane posiedzenie komisji. "Jeśli pan Gawłowski zwołałby posiedzenie komisji w dniu dzisiejszym, odbyłoby się pierwsze czytanie, a następnie przystąpilibyśmy jako posłowie do retuszu czy do zgłaszania poprawek" - mówił.

"Tych poprawek mamy kilkanaście przygotowanych, one są gotowe do tego, żeby je rozważyć na posiedzeniu komisji, tylko niestety musi być posiedzenie komisji zwołane w tej sprawie" - dodał poseł PiS.

Stanisław Gawłowski powiedział, że chciał, aby projekt posłów PiS był omawiany w miniony wtorek. Jednak, jak dodał, poseł Skurkiewicz nie wyraził zgody, żeby "skrócić 7-dniowy termin pomiędzy nadaniem numeru projektowi ustawy, a wprowadzeniem go na obrady komisji". Jak dodał ten 7-dniowy termin mija w piątek.

Gawłowski podkreślił, że jeżeli poseł Skurkiewicz nie wyraził zgody, to on nie może zwołać posiedzenia komisji w czwartek, ponieważ 7 dniowy termin mija w piątek. Dodał, że piątek to jest ostatni dzień. "I muszę się tego trzymać zgodnie z regulaminem Sejmu" - oświadczył.

Zaznaczył, że jeśli zwołałby posiedzenie na czwartek, wówczas naruszyłby regulamin Sejmu.

Pytany o zapowiedź złożenia wniosku o odwołanie go z funkcji szefa komisji odpowiedział: "Rozumiem, że poseł Skurkiewicz chce mnie odwoływać za to, że ja przestrzegam regulaminu Sejmu".

Gawłowski poinformował również, że kolejne posiedzenie komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa odbędzie się przed następnym posiedzeniem Sejmu (którego początek zaplanowany jest na 22 marca).

Od 1 stycznia obowiązują zliberalizowane przepisy dot. wycinki drzew na prywatnych posesjach, zgodnie z którymi właściciel nieruchomości może bez zezwolenia wyciąć drzewo na swojej działce, bez względu na jego obwód, jeśli nie jest to związane z działalnością gospodarczą. Projekt ustawy, który umożliwił te zmiany, został złożony w Sejmie przez grupę posłów PiS. Przepisy ustawy wzbudziły społeczne protesty.

Przygotowany przez PiS projekt noweli tej ustawy zakłada, że jeśli na nieruchomości zostaną usunięte drzewa, właściciel przez pięć lat nie będzie mógł jej zbyć na rzecz podmiotu prowadzącego działalność gospodarczą. Zakłada też kary administracyjne, jeżeli osoba fizyczna nie dotrzyma tego zakazu. (PAP)