"Nie ulega wątpliwości, iż wprowadzone rozwiązania prawne służą wyłącznie zmniejszeniu wydatków budżetowych kosztem pogorszenia warunków egzystencjonalnych osób niepełnosprawnych i podmiotów sprawujących nad nimi opiekę" - głosi wniosek PiS do Trybunału.

Spór dotyczący kryteriów przyznawania tych świadczeń został zapoczątkowany w grudniu 2012 r., gdy Sejm uchwalił nowelizację ustawy o świadczeniach rodzinnych.

Zmieniono wówczas system tych świadczeń, gdyż - jak argumentowało Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej - należało zracjonalizować zasady ich przyznawania i dostosować do możliwości finansowych państwa. Wcześniej bowiem świadczenie pielęgnacyjne przysługiwało rezygnującym z pracy opiekunom niepełnosprawnych bez względu na wysokość dochodu w rodzinie oraz bez względu na wiek wystąpienia niepełnosprawności u osoby otoczonej opieką.
Czytaj: Ekspert RPO: wyrok TK ws. świadczeń pielęgnacyjnych może wpłynąć na system wsparcia>>>

Zdaniem resortu taka regulacja powodowała jednak, że część osób pobierających to świadczenie "nadużywała pomocy finansowej". "Zauważalna jest tendencja do wyszukiwania niepełnosprawnych członków rodziny przez osoby nieaktywne zawodowo, by uzyskać świadczenie bez faktycznego sprawowania opieki" - uzasadniano potrzebę nowelizacji.

Dlatego po zmianach prawo do świadczenia pielęgnacyjnego utracili opiekunowie osób, u których niepełnosprawność pojawiła się po ukończeniu 18. roku życia, lub - w przypadku nauki - po ukończeniu 25. roku życia. Ustawa przewidziała możliwość rekompensaty dla opiekunów, którzy utracili świadczenie pielęgnacyjne i wprowadziła do systemu nowe rozwiązanie - specjalny zasiłek opiekuńczy. Prawo do tego nowego zasiłku uzależniono jednak od kryterium dochodowego.

Właśnie te kryteria - wiek pojawienia się niepełnosprawności i dochodowe - zakwestionowali w swym wniosku posłowie PiS. "Wprawdzie wprowadzenie tych kryteriów, w szczególności kryterium dochodowego, może pozornie wydawać się zgodne z zasadą równości i odpowiadać wymogom prawa, to nie ulega wątpliwości, iż przyjęcia takiego rozwiązania prawnego godzi w zasadę sprawiedliwości społecznej. Państwo nie może bowiem pozostawiać znacznej grupy opiekunów osób niepełnosprawnych, a pośrednio ich podopiecznych, w zasadzie bez jakiegokolwiek wsparcia finansowego" - napisali autorzy wniosku.

Z argumentacją zaskarżenia zgodziła się Prokuratura Generalna. W stanowisku dla TK zastępca prokuratora generalnego Robert Hernand napisał, że "rodzice dziecka niepełnosprawnego, u którego niepełnosprawność powstała po osiągnięciu pełnoletności, charakteryzują się takimi samymi cechami, jak rodzice dziecka i inne osoby sprawujące opiekę nad osobą niepełnosprawną uprawnieni do świadczenia pielęgnacyjnego".

"Skoro celem tych świadczeń jest zrekompensowanie opiekunom osób niepełnosprawnych zarobków utraconych z powodu rezygnacji z aktywności zawodowej w związku z koniecznością zapewnienia opieki niepełnosprawnemu członkowi rodziny, to z tego punktu widzenia nie ma znaczenia ani wiek dziecka, w jakim powstała niepełnosprawność (...) ani też wysokość dochodu w rodzinie opiekuna i osoby wymagającej opieki" - napisano w stanowisku PG.

Z kolei Sejm w swoim stanowisku dla Trybunału wniósł o uznanie przepisów za zgodne z konstytucją. "Ustawodawca jest konstytucyjnie uprawniony do ukształtowania, zgodnie z aktualnie prowadzoną polityką, m.in. rodzaju świadczeń, warunków ich uzyskania, a także wysokości" - zaznaczono w tym stanowisku.

"Niepełnosprawne osoby niepełnoletnie są niesamodzielne ekonomicznie i same nie mogą przyczyniać się do kompensacji utraty zarobków opiekuna. Zdane są zatem wyłącznie na pomoc państwa" - dodał Sejm.

Według niedawnych szacunków MPiPS w przypadku uznania za niezgodny z konstytucją przepisu dotyczącego kryterium wieku powstania niepełnosprawności "uprawnienia do świadczenia pielęgnacyjnego uzyskać może ok. 142 tys. osób, co wiązałoby się z dodatkowymi kosztami dla budżetu państwa w wysokości l,394 mld zł rocznie".

TK rozpozna tę sprawę w składzie pięciu sędziów. Rozprawie będzie przewodniczył sędzia Marek Kotlinowski, sprawozdawcą będzie sędzia Marek Zubik.

Zanim nowela weszła w życie, świadczenie pielęgnacyjne w wysokości 520 zł przysługiwało niepracującym rodzicom i najbliższym krewnym osób niepełnosprawnych, gdy niepełnosprawność powstała przed osiągnięciem dorosłości (do 18. lub 25. roku życia - w przypadku osób uczących się), a także krewnym osób niepełnosprawnych, gdy niepełnosprawność powstała po osiągnięciu dorosłości, a więc np. dzieciom niepełnosprawnych rodziców.

 

imagesViewer

Opiekunowie dorosłych osób niepełnosprawnych stracili prawo do tego świadczenia w lipcu zeszłego roku (w tej kwestii obowiązywał półroczny okres przejściowy). Teraz dla tej grupy przeznaczony jest specjalny zasiłek opiekuńczy także w wysokości 520 zł, przy czym przysługuje on tylko wtedy, gdy łączny dochód dwóch rodzin - osoby sprawującej opiekę oraz osoby wymagającej opieki - nie przekroczy, w przeliczeniu na osobę, ustawowego limitu wynoszącego 632 zł.
To już drugi wniosek do TK w tej sprawie. W grudniu zeszłego roku na wniosek RPO Trybunał zakwestionował przepis, na mocy którego odebrano przyznane wcześniej prawo do świadczenia pielęgnacyjnego. Wyrok ten zrealizowała uchwalona w kwietniu ustawa o ustaleniu i wypłacie zasiłków dla opiekunów. Nie przywraca ona jednak prawa do świadczenia, ale przyznaje osobom, które miały to uprawnienie przez nowelizacją ustawy, zasiłek w wysokości 520 zł. Tyle wyniosło świadczenie pielęgnacyjne przed nowelizacją, jednak jest to kwota prawie dwukrotnie niższa niż obecna wysokość świadczenia pielęgnacyjnego, które po wiosennych protestach rodziców niepełnosprawnych dzieci podwyższono do 1000 zł.

Osoby, które nie miały wcześniej prawa do świadczenia i ubiegają się o pomoc, nadal obowiązuje kryterium dochodowe.

Podczas wiosennych protestów (oprócz rodziców protestowali również opiekunowie osób dorosłych) minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz przyznał, że nowelizacja była błędem, za co przeprosił, bronił jednak zróżnicowania między opiekunami dorosłych a rodzicami niepełnosprawnych dzieci. Jego zdaniem sytuacja tych dwóch grup jest różna; argumentował, że dorosłe osoby niepełnosprawne często miały okazję wypracować sobie świadczenia, np. rentę czy emeryturę. Tak jest np. w przypadku starszych osób niesamodzielnych, które potrzebują opieki ze względu na wiek.

Stowarzyszenie Opiekunów Osób Niepełnosprawnych "STOP Wykluczeniom" podkreśla, że w grupie opiekunów osób niepełnosprawnych, u których niepełnosprawność powstała przed osiągnięciem dorosłości, jest tylko ok. 20 proc. dzieci. Oznacza to, że świadczenie pielęgnacyjne może pobierać np. 80-letnia matka na syna w wieku 60 lat. Zaniem przedstawicieli stowarzyszenia część tej grupy podopiecznych pracuje, a większość pobiera emerytury, renty lub renty socjalne.

Marcin Jabłoński (PAP)