Poniedziałkowa rozprawa w Sądzie Okręgowym w Rzeszowie odbywała się za zamkniętymi drzwiami. Po wyjściu z sali pełnomocnik Trynkiewicza mec. Marcin Lewandowski poinformował, że sąd przyjął jego wniosek o przesłuchanie dwóch świadków. Według informacji PAP chodzi o terapeutów z więzienia w Strzelcach Opolskich, gdzie Trynkiewicz wcześniej odbywał karę.

Innym powodem odroczenia rozprawy - jak wyjaśnił Lewandowski - było to, że do sądu nie dotarły jeszcze wysłane przez niego w piątek uwagi i zastrzeżenia dotyczące opinii biegłych ws. Trynkiewicza. Sporządzili je biegli psychiatrzy, psycholog i seksuolog, którzy zostali wezwani na poniedziałkową rozprawę.

"Złożyłem również wniosek o powołanie nowych biegłych w sprawie. Zobaczymy, jak ten wniosek zostanie rozpatrzony" - poinformował Lewandowski.

Dodał też, że jego zarzuty wobec opinii biegłych były zarówno natury merytorycznej, jak i formalnej. "Opinie były wydawane w trybie bardzo szybkim" - powiedział. Biegli - zaznaczył Lewandowski - powinni wydawać opinię na podstawie materiału dowodowego. Tymczasem dopiero w poniedziałek został on przyjęty przez sąd. Według Lewandowskiego sporządzenie opinii wcześniej było "nie do końca zgodne z prawem".

Mecenas poinformował, że Trynkiewicz był w poniedziałek przesłuchiwany przez sąd. Nie ujawnił jednak, co mówił.

Lewandowski powiedział, że jego klient wyraził chęć pełnej współpracy z lekarzami i specjalistami, i dalszego leczenia nawet po opuszczeniu zakładu. Zapytany o doniesienia "Gazety Wyborczej" Lewandowski powiedział, że podczas żadnego spotkania Trynkiewicz nie mówił niczego nt. kastracji chemicznej.

We wtorek Trynkiewiczowi kończy się kara 25 lat więzienia za zabójstwo w 1988 r. czterech chłopców i tego dnia wychodzi na wolność; będzie jednak, decyzją sądu, objęty działaniami operacyjno-rozpoznawczymi i nie może opuszczać kraju.

Rzeczniczka Sądu Okręgowego w Rzeszowie sędzia Marzena Ossolińska-Plęs powiedziała, że Trynkiewicz został poinformowany o terminie kolejnej rozprawy, ale jego ewentualne niestawiennictwo 3 marca "nie będzie tamowało rozpoznania sprawy". "Sąd może kontynuować postępowanie i również wydać orzeczenie" - zapewniła rzeczniczka.

Adam Bodnar z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, który był obserwatorem rozprawy, powiedział PAP, że "sąd podszedł do sprawy bardzo rzetelnie". Według niego w świetle tego, co zostało przedstawione, sąd w poniedziałek nie za bardzo mógł orzec w tej sprawie, nawet jeśli bardzo by chciał. Jak dodał, pełnomocnik Trynkiewicza wysłał swoje zastrzeżenia do opinii biegłych w piątek wieczorem - w terminie przewidzianym przepisami.

Według informacji PAP argumentem pełnomocnika Trynkiewicza było m.in. wskazanie na konieczność przesłuchania w charakterze świadków terapeutów, którzy zajmowali się Trynkiewiczem w zakładzie karnym w Strzelcach Opolskich. Trynkiewicz dopiero od dwóch lat odbywa karę w zakładzie karnym w Rzeszowie, wcześniej wiele lat terapia była prowadzona w Strzelcach Opolskich.

Sąd włączył też do akt opinię sporządzoną przez HFPC. Fundacja uważa, że sędziowie powinni skierować pytanie do Trybunału Konstytucyjnego, czy ustawa o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi jest zgodna z konstytucją i Europejską Konwencją Praw Człowieka.

"Sąd cały czas ma możliwość zadania takiego pytania do TK, może przeprowadzić najpierw całe postępowanie dowodowe i dopiero wtedy uznać, iż ma wątpliwości i takie pytanie sformułować" - powiedział Bodnar.

Trzyosobowy skład sądu rozpatrywał w poniedziałek wniosek dyrektora zakładu karnego w Rzeszowie, gdzie skazany odbywa karę, o uznanie Trynkiewicza za osobę z zaburzeniami psychicznymi, stwarzającą zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych i jego izolację.

Aby zapobiec wyjściu Trynkiewicza na wolność, dyrektor więzienia w Rzeszowie wnioskował do sądu - tytułem zabezpieczenia - o tymczasową izolację do czasu uprawomocnienia się decyzji uznającej Trynkiewicza za osobę niebezpieczną. Jednak w ubiegły czwartek sąd zdecydował, że Trynkiewicz 11 lutego może wyjść z więzienia, ale ma być objęty działaniami operacyjno-rozpoznawczymi, nie może też opuszczać kraju.

Decyzja ta nie jest jeszcze prawomocna. W poniedziałek dyrektor więzienia w Rzeszowie złożył na nią zażalenie. Wcześniej to samo zapowiedział pełnomocnik Trynkiewicza.

Sędzia Ossolińska-Plęs powiedziała, że do SO w Rzeszowie wpłynęło już zażalenie dyrektora zakładu karnego i zostanie ono przekazane do rzeszowskiego sądu apelacyjnego.

Rzecznik tego sądu Roman Skrzypek powiedział PAP, że zażalenie wraz z aktami sprawy jeszcze nie dotarło, ale nastąpi to prawdopodobnie we wtorek rano. Sąd apelacyjny rozpozna to zażalenie we wtorek przed południem.

Skrzypek pytany przez PAP o zażalenie pełnomocnika Trynkiewicza, które może zostać złożone innego dnia, odpowiedział, że może ono być rozpatrywane w innym terminie, na osobnym posiedzeniu. (PAP)